napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Komunikatory internetowe to rynek, na którym sporo się ostatnio dzieje. Do historii przeszła transakcja kupna Whatsapp przez Facebooka. Snapchat stara się stworzyć model biznesowy przynoszący konkretne pieniądze i przyciąga do siebie coraz większe rzesze młodych użytkowników. Messanger ma 800 milionów użytkowników i ustępuje tylko wymienionemu Whatsapp, który ma ich już miliard. I w tym całym zamieszaniu rośnie w siłę komunikator, który jest oskarżony o ułatwienie kontaktowania się między sobą terrorystom.

Rosyjski Facebook, czyli vKontakte przyniósł pieniądze braciom Durov. Postanowili oni stworzyć nowy projekt o globalnych aspiracjach. Tak powstał Telegram, czyli komunikator internetowy, który pozwala na całkowite usunięcie wiadomości. Wynika z tego, że jest on najbardziej anonimowy. Oznacza to oczywiście, że jest on na celowniku władz różnych krajów. Co ciekawe 1/5 użytkowników pochodzi z Iranu.

Czy da się zagrozić pozycji obecnych komunikatorów? W dobie internetu i globalnej gospodarki można spokojnie stworzyć pomysł, który w ciągu kilku lat zdobędzie świat. Doskonałym przykładem jest konkurencja Telegramu, czyli Snapchat. W ciągu kilku lat zdobył on miliony użytkowników, oraz grono inwestorów, które wywindowało jego wartość na miliardy dolarów. Od dawna wychodzę z założenia, że internet bardzo ułatwia, a jednocześnie bardzo utrudnia działanie. Skąd takie sprzeczne wnioski? Łatwiej jest stworzyć stronę/aplikację, która w krótkim czasie zdobędzie miliony użytkowników. Dużo łatwiej niż otworzyć sklep z butami w każdym mieście. W tym drugim wypadku jest to zdecydowanie bieg długodystansowy zaplanowany na lata działalności. Gdy ma się dobry pomysł na biznes internetowy nie trzeba robić tego wszystkiego, co robi się w przypadku biznesu tradycyjnego takiego, jak sklep z butami. Na czym polega więc trudność? Biznes tradycyjny może nie urośnie tak szybko jak internetowy, ale tak naprawdę ma dużo większe szanse na przetrwanie. Powszechnie mówi się, że 9 na 10 start-upów internetowych upadnie w ciągu kilku lat. Tutaj albo odniesie się wielki sukces, albo wielką porażkę. Ciężko znaleźć coś pomiędzy.

Telegram zapowiada się na wielki sukces mimo, że jest to tak naprawdę młody projekt powstały w drugiej połowie 2013 roku. Cy jest w stanie przegonić gigantów tej branży? Prywatność stała się w internecie towarem deficytowym. W gruncie rzeczy powszechne stało się twierdzenie, że w erze web 2.0 prywatność nie istnieje. Pierwsze kroki w kierunku większej prywatności poczynił Snapchat, z którego wiadomości znikają po 10 sekundach. Jak się jednak okazało niedawno: wiadomości te nie znikają z bazy danych aplikacji, a użytkownik może sobie wykupić do nich dostęp. Telegram podchodzi do sprawy inaczej. Można całkowicie usunąć wiadomości, co samo w sobie jest innowacją. Oczywiście pojawiają się zarzuty o wspieranie działań terrorystów, ponieważ dostają oni narzędzie do swobodnej komunikacji. Dając internautom niemal całkowitą prywatność trudno uniknąć takich zarzutów.

Jak to w wypadku komunikatorów problemem jest model biznesowy. Wydaje się, że do tej pory najlepiej poradził sobie z tym Snapchat, który wprowadził płatność za dostęp do archiwalnych snapów. Jednak model ten wynika z unikalności Snapa i raczej jest nie do powtórzenia gdzie indziej. Whatsapp zrezygnował z idei płacenia jednego dolara po roku użytkowania, bo okazało się to być skomplikowane dla użytkowników. I tak widzimy, jak kolejne komunikatory gromadzą setki milionów użytkowników bez pomysłu jak na nich zarabiać. Telegram na chwilę obecną nie jest lepszy i mgiełka tajemnicy wokół pomysłów na zarabianie sprawia, że sytuacja w oczach przeciętnych użytkowników jeszcze bardziej wygląda na nierozwiązaną. Trzymam kciuki za Telegram, bo jest w nim wielki potencjał!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

O Rafale Agnieszczaku i jego Fotka.pl napisano w internecie setki stron maszynopisu. Niektórzy go karcą, inni podziwiają, ale jedno jest pewne: nie można go ignorować. Szczególnie w chwili, gdy jego najważniejsze dziecko kończy 15 lat! W tym czasie polski, jak i światowy internet zaliczył kilka poważnych epok. Powstało wiele ciekawych pomysłów, z czego ogromna ilość upadła lub straciła na blasku. Natomiast blask Fotka.pl nadal błyszczy!

Zanim pojawiły się takie określenia ja social media, czy wersje mobilne stron, to Fotka już i istniała i działała. Od początku z jasnym celem działalność, uderzając w konkretną grupę odbiorców. Z dzisiejszej perspektywy takie portale, jak Grono czy NK przegrały, bo chciały być takie, jak Facebook. Kopiowały gotowe rozwiązania, zamiast analizować procesy. W Fotce widać jednak, że Rafał Agnieszczak jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i nie przespał zajęć z marketingu. Jeśli tworzysz portal dla wszystkich to dla kogo on właściwie jest? Musisz być wtedy po prostu największy i zaspokajać mnóstwo potrzeb, o których nie miałeś pojęcia. Wydaje się, że Zuckerbergowi się to udało, aczkolwiek ostatnio widzimy odpływ młodych użytkowników do platformy Snapchat, którzy to nie chcą być na jednym portalu ze swoimi rodzicami.

Wracając jednak do Fotki: to portal, który główną ideę działalności ma taką samą, jak 15 lat temu. Wiadomo: cały czas się rozbudowuje i dochodzą kolejne elementy, czy płatne opcje, ale pomysł na to, żeby inni oceniali nasze zdjęcia pozostaje niezmieniony! Swego czasu chciała to nawet skopiować Nasza Klasa i pojawiły się żartobliwe określenia: Nasza Fotka. Jak zauważają eksperci: Fotka nie miała wielkich spadków, bo nie miała wielkich wzrostów. Fakt - popularność jest ogromna, ale pierwszy milion zarejestrowanych użytkowników pojawił się dopiero po kilku latach. O NK było w pewnym momencie bardzo głośno i najprawdopodobniej pobiła ona rekord w szybkości zarejestrowanych kilkunastu milionów użytkowników. Dzisiaj jednak już tak żarliwie się nie mówi i nie pisze o NK, natomiast Fotka cały czas trafia do grupy docelowej, w którą mierzyła od początku.

Agnieszczak był pracownikiem jednego z portali ogólnotematycznych w 2000 roku. Portalu, który jak większość upadł. Razem ze wspólnikiem znaleźli niszę, którą postanowili wykorzystać maksymalnie. Bardzo podoba mi się określenie, że Fotka jest jak dyskoteka. To dokładnie pokazuje w jaką grupę docelową się mierzy i jak ona się zachowuje. Oczywiście są takie elementy, jak skojarzenie milionów par, jednak z założenia nie jest to portal randkowy! I ta jasna tożsamość, wizja i unikalność sprawiają, że widzimy stałe zainteresowanie portalem. A trzeba przyznać, że z pewnością są tam użytkownicy, którzy mają tyle lat, co sam portal. Z resztą o czym tu mówić: 15 lat to w ebiznesie przynajmniej 3 epoki. Dzieląc je grzecznie: na bańkę dotcomów, masowy dostęp do internetu w domu przez miliony Polaków, oraz najnowsza web 2.0. Jak przyznaje sam Agnieszczak gdy on rejestrował domenę, to musiał wysłać list do NASKu. To pokazuje jak wielki przeskok nastąpił.

Czym jeszcze zaskoczy nas Fotka? Wydaje się, że największe zaskoczenie to to, że ilość użytkowników nie maleje! Jak powszechnie wiadomo z ekonomii: sytuacja ludzi ciągle się zmienia. Więc część użytkowników odchodzi z portalu, oraz pojawiają się nowi. I to flow jest absolutnie genialne! Nie wiem czy Fotka jest w stanie jeszcze nas czymś zaskoczyć. W momencie kiedy wprowadziła pierwsze opłaty przyczyniła się do zmiany mentalności milionów ludzi. Teraz wydaje się, że będzie raczej podążać za trendami utrzymując swoją pozycję! I choć nie jestem (JUŻ!) użytkownikiem tego portalu, to jednak życzę mu 100 lat!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

O ile z rozmaitymi modami bywa różnie, o tyle te tytułową w stu procentach popieram. Wiadomo moda przemija, ale styl pozostaje wieczny. Czy tyczy się to tylko ubrań? Myślę, że nie! Tak, jak kiedyś modne były tłuste hamburgery z fast-foodów, czy dość obciachowe, w dzisiejszym mniemaniu, ubrania, tak teraz można stwierdzić że sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Jak to właściwie wygląda?

Co jakiś czas w popularnych magazynach biznesowych pojawia się zaprezentowanie zjawiska rozwoju rynku, który ja bardzo ogólnie nazwałem zdrowym stylem życia. Czym jest owy rynek zdrowego stylu życia? Siłownie, kluby fitness, oraz wszystkie inne okołosportowe usługi, to pierwszy przykład z brzegu. Zamiast siedzieć w domu przed telewizorem jedząc chipsy Polacy coraz częściej wybierają się do takich miejsc. I to bardzo dobrze o nich świadczy! Moda na kanapowca jakby przemijała, a rodzi się w jej miejsce moda na bycie osobą aktywną fizycznie.

Z drugiej strony bardzo rozwija się rynek produktów, które kupujemy. Szczególnie spożywczych i suplementów diety. Co do samej diety również się przykładamy. Jest ona dużo bardziej wartościowa i przemyślana. Sama zmiana chleba, który jemy może mieć dla naszego zdrowia ogromny wpływ. A takich sztuczek jest znacznie więcej! Wszelkich zasad zdrowego żywienia jest dość sporo. Chociaż w gruncie rzeczy każdy z nas w miarę dokładnie wie, co warto jeść, a co powinno się omijać.

Sport i dieta to dwa elementy, które dotknęły nie tylko osób odchudzających się. Tak, jak ostatnio był tłusty czwartek i wiele osób zajadało się pączkami, tak na co dzień wiele z tych osób żyje według bardziej określonych reguł. Wiadomo, że najważniejszym elementem tego wszystkiego może być dłuższe życie. Zdrowe serce, czy inne organy jednak aż tak mocno nie przemawiają do osób, które idą na opisaną w tym felietonie ścieżkę. Co tak naprawdę przemawia? Oczywiście chudnięcie lub rzeźbienie ciała. Choć można odczuć, że Polacy po prostu zaczynają lubić zdrowy tryb życia. Wiele osób nie robi tego dla konkretnych efektów tylko po to aby dobrze się czuć. A oto z pewnością powinno chodzić najbardziej! Nie można dać się zwariować z idealną wagą, czy super wyrzeźbieniem ciała! Jak przyznaje większość diet: i tak będziesz oszukiwać. Ważne aby nie robić tego w nadmiarze.

Gdzie w tym wszystkim biznes? Opisani przeze mnie ludzie (zarówno kobiety, jak i mężczyźni) są idealną grupą konsumentów. Na swoje nowe nawyki są w stanie wydawać ciężkie pieniądze. I choć niektóre rzeczy wydają się być umownie zdrowe (mam na przykład wątpliwość co do napojów przypominających colę, ale mówiących nam, że dają witaminy), to jednak dobre nawyki już się tworzą i mogą z nami zostać na długo. A razem z tym trendem pojawia się cały rynek usług, które do tej pory nie musiały być tak pożądane.

Mam z tym do czynienia również na Facebooku w postaci chociażby trenerek personalnych, które zakładają swoje Fanpage i promują zdrowy styl życia. A razem z nim promują swoje usługi i produkty. Dwa najgłośniejsze przykłady to oczywiście Ewa Chodakowska i Anna Lewandowska. Ta druga wydaje się być bardziej restrykcyjna. Dopóki jednak to wszystko służy dobrym rzeczą, to ja się pod tym podpisuję obiema rękami. A że wzrośnie również sprzedaż książek lub warsztatów? W niczym mi to nie przeszkadza!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi