napoleoński umysł
Śmierć smartfonom 2017-05-23 18:52
 Oceń wpis
   

Żyjemy w czasach niewyobrażalnego rozwoju. To, co dzisiaj ma osoba biedna jest niewyobrażalnie luksusowe względem tego, co miała bogata w średniowieczu. To dzięki technologii. Dzisiaj nie wiemy, jak losy technologii potoczą się dalej. Fakt 50 lat temu uważano, że dzisiaj będziemy mieć latające samochody i będziemy kolonizować Marsa. Czy jednak nie rozwijamy się tak szybko, jak zakładały mądre głowy sprzed pół wieku? Co prawda kosmos ma w sobie jeszcze wiele zagadek, a latające samochody byłyby możliwe, ale koncept po prostu się nie sprawdza. Możemy jednak dostrzec jak bardzo rozwija się internet, a razem z nim technologie mobilne. I w tym poukładanym świecie kilka firm szykuje rewolucję :).

Wspominany codziennie w dziesiątkach artykułów Steve Jobs założył sobie, że tworząc iPhonea i iPada tworzy nowy wymiar technologii. Eksperci (a może i sam Jobs) nazwali to Post-PC. Tablety i smartfony okazały się kompletną rewolucją. Stało się to z pewnością dzięki wielkiemu talentowi sprzedawcy, jaki miał Jobs. Technologie te trafiły jednak na podatny grunt, a był nim ogromny rozwój internetu. Napisałem kilka felietonów na tym blogu, że >> internet się dopiero zaczyna <<. Razem z nim tak naprawdę dopiero zaczynają się technologie mobilne. A w tym wszystkim jesteśmy my: użytkownicy tych technologii. Czy kupimy wszystko, co wymyślą wielkie korporacje z Doliny Krzemowej lub Azji? Jak pokazuje historia: to tak nie działa. To, że jakieś tęgie głowy z wymienionych lokalizacji coś wymyślą, to nie jest jednoznaczne z tym, że okaże się to rynkowym hitem. Każda wielka firma ma w swoim portfolio niezłe wtopy po prostu przestaje w pewnym momencie o nich mówić :).

Nie mam tak naprawdę pewności co jest większym wynalazkiem: internet czy smartfon. Wynika to z tego, że te wynalazki nawzajem siebie wspierają i tworzą kilka efektów sieciowych. Myślę, że ludzie po prostu się przyzwyczaili do smartfonów. Tak, jak jeszcze 10 lat temu w naszych kieszeniach królowała Nokia, która miała większość rynku tak dzisiaj niemal każdy ma już smartfona. Wyjątkiem mogą być jedynie uproszczone telefony, które są adresowane przede wszystkim do seniorów. To jednak nie jest aż tak duży procent rynku. Smartfony są królami naszych kieszeni i torebek! Jednak to już wkrótce może się zmienić

Nieważne czy to Facebook czy Google każdy myśli o wirtualnej lub rozszerzonej rzeczywistości. Każdy widzi to na swój sposób. A to Google Glass, czyli okulary, które dodają elementy do widoku, który widzimy. A to Oculus Rift, który tworzy wirtualną rzeczywistość w specjalnych goglach. Jedno jest faktem: firmy widzą w tym wielki potencjał! I to tak wielki, że chcą zastąpić tymi technologiami poczciwego smartfona :). Czy znajdzie się firma, która będzie umiała to wszystko sprzedać? Wiem, że fajnie jest zakładać, że te technologie wprowadzą nowy wymiar do naszego życia i są one kolejnym krokiem w nieustannej ewolucji. A może to nie jest ewolucja, tylko droga oparta na kolejnych mniejszych lub większych rewolucjach? Ciężko stwierdzić!

Wiem, że większość ekspertów uważa, iż jest to nasza przyszłość i wielkie firmy doprowadzą do tego, że wszyscy będziemy pożądać specjalnych okularów zamiast smartfona. Ja jednak myślę, że takie okulary mogą być najwyżej dodatkiem do smartfona. Oczywiście perspektywa, w której zakładam specjalne okulary i mam widok na 40 calowy telewizor, który w rzeczywistości nie istnieje, jest bardzo kusząca. Ale czy naprawdę tak łatwo będzie przekonać masy, że nie potrzebują one prostokątnego urządzenia w kieszeni, tylko wystarczą okulary?

Mam wrażenie, że tutaj dość ważną warstwą jest warstwa sprzedażowa. Czy znajdzie się nowy Jobs, który sprzeda ludziom ideę Post-Post-PC? :)

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Czy pamiętasz jeszcze Pokemon Go? To nie koniec! To dopiero początek tego, co czeka nas w najbliższych latach. A ja mam wrażenie, że to może podzielić losy telewizorów 3d.

Mark Zuckerberg zaprezentował najnowsze pomysły Facebooka, które opierają się przede wszystkim na wspomnianej rzeczywistości rozszerzonej. Możemy sobie założyć okulary i widzieć 50 calowy telewizor gdy wcale go tam fizycznie nie ma. To wszystko jest fajnym bajerem i powoduje wrzenie wśród analityków. Ja mam jednak wrażenie, że może się skończyć na bajerze. Gra Pokemon Go była hitem, ponieważ trafiła na odpowiedni czas i była dobrze wykonana. Dzisiaj jednak nie gra już w nią tak dużo osób. Jak każda chwilowa moda doczekała się ona prozy życia. Oczywiście mówienie, że nikt w to już nie gra jest grubą przesadą, ale o frekwencji z pierwszych tygodni można pomarzyć.

Dzisiaj Zuckerberg przedstawia wizję uśmiercenia smartfonu i zastąpienia ich następną generacją technologicznych gadżetów. Mam wrażenie, że to taka ucieczka do przodu, ponieważ Zuck cały czas nie ma swojego systemu operacyjnego. A potencjalnie mógłby mieć. Facebook od lat tworzy wokół swoich projektów ogromny ekosystem. Można jednak odnieść wrażenie, że dąży on od ścisłej współpracy z Microsoftem. Czy współpraca obu tych firm się zakończy? Jest takie ryzyko, ponieważ masa krytyczna sięga ogromnych wartości. Przychodzi taki moment w życiu giganta, że chce się działać na własną rękę. Czy Facebook jest na to gotowy?

Jakby na to nie patrzeć to Apple ogłosiło erę urządzeń PostPC. I choć ludzie nie zrezygnowali całkiem z laptopów i komputerów osobistych, to jednak urządzenia takie jak smartfon, phablet czy tablet zrobiły sporą rewolucję w znanym nam świecie. Nagle okazało się, że do świata, w którym karty są rozdane i największym systemem operacyjnym na świecie jest Windows, wkroczyło Google ze swoją ideą otwartego systemu Android i to ta firma jest w posiadaniu największego OS na świecie. W ekonomii nic nie dzieje się dwa razy tak samo, ale historia się powtarza. Google zdetronizowało Windowsa, więc czy Facebook zdetronizuje Google?

Facebook swoją konferencją wypowiedział wojnę wszystkim wielkim firmą technologicznym tego świata. Pamiętajmy jednak, że ma on w portfolio marek projekty, z których korzysta półtora miliarda ludzi. Tak naprawdę dzisiaj chyba brakuje tam tylko Snapchata. Wydaje się on jednak poza zasięgiem. Twórcy sami chcą tworzyć wielką firmę, a nie stać się częścią czegoś większego. Czy wobec tego jest sens tworzyć system operacyjny, który będzie wykorzystywał rozszerzoną rzeczywistość? Ależ oczywiście! Facebook jest w takiej sytuacji, że to praktycznie jedyne jego wyjście. Choć trzeba przyznać, że mógłby on też stworzyć swój system operacyjny jak Android. Tylko kto kogo by wtedy gonił. Google Glass przez cały czas są wielką zagadką, a Facebook ma konkretne plany przynajmniej na 5 lat. Więc walka idzie tutaj o ogromne stawki.

Wiem, że wszyscy zachwycają się rzeczywistością rozszerzoną. Wiem, że jest to bardzo chodliwy temat. Ja jednak mam wrażenie, że może z tym być dokładnie tak samo jak z telewizorami 3d. Te produkty trafiły do sklepów. Pewnym firmom bardzo zależało, aby ten produkt się sprzedał. Próbowano stworzyć wokół tego ekosystem, w którym najnowsze filmy są przygotowywane w bajeranckim 3d. A jak wyszło w praktyce? To ma sens tylko w przypadku kin. Tam widzowie są gotowi przez półtorej godziny nosić okulary. Do domu się to po prostu nie sprawdza. Może jestem złym prorokiem i nie mam racji. Może wszystkie podejścia do gogli, okularów czy innych glassów się sprawdzą i ludzie to kupią. W chwili obecnej wycofanie Google Glass i brak sukcesu HoloLens świadczy dla mnie o tym, że jeszcze długa droga przed tymi technologiami do komercyjnego sukcesu.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Mijające dni przynoszą nam informacje na temat jednej z najbardziej medialnych spółek internetowych. Snap Inc. (dawniej Snapchat) zaczyna wpływać coraz szerzej na naszą codzienność. Oprócz zmiany nazwy spółki (co najprawdopodobniej oznacza podążanie śladami Google w nazywaniu kolejnych projektów) hitową informacją okazują się snapowe okulary, które mają pozwolić na kręcenie 10 sekundowych filmików z perspektywy oczu. Czy to jakiegoś rodzaju rewolucja, czy kolejny fajny gadżet?

Jakby dobrze się przyjrzeć rozwojowi firm stricte internetowych, to widać, że następuje taki moment kiedy internetowość przestaje wystarczać. Tak było w przypadku Google, które stworzyło Nexusa, oraz tak było w przypadku Amazonu, który zdecydowała się na stworzenie Kindle. Snap nie idzie tutaj nową drogą jedynie jego gadżet jest mniej skomplikowany technologicznie. Własny smartfon (uwzględniając stworzenie systemu operacyjnego Android), oraz własny czytnik ebooków być może wyglądają na proste gadżety. W gruncie rzeczy to Spectacles (bo tak nazywają się okulary), to będzie bardziej sukces marketingowy niż technologiczny.

Idea jest dość prosta. W specjalnych okularach przeciwsłonecznych zamontowano kamerki, które służą do nagrywania 10 sekundowych filmików z perspektywy widzenia osoby noszącej. Filmik ten można szybko przesłać na swojego smartfona, a stamtąd już prosta droga do Snapchata. Jak więc widać: nie jest to skomplikowana idea, ale może ona mocno zrewolucjonizować ten rynek. Okulary stały się elementem lifestyleu, a to oznacza, że zakładane 3 warianty tego wynalazku mogą szybko okazać się niewystarczające. Czy widzisz już ten wielki potencjał jaki niesie współpraca z wielkimi markami mody? Aczkolwiek nie wiem czy to dokładnie jest celem producentów. Być może chcą oni pozostać niezależni od innych firm i tylko kwestią czasu okaże się jak kolejni projektanci będą tworzyć specjalnie dla nich!

Tak, jak już napisałem: technicznie nie jest to nic skomplikowanego. Nie ma co porównywać tego z Google Glass, które mimo swojej rewolucyjności przeszły dopiero w drugą fazę testów. Spectacles to produkt adresowany do konkretnej grupy odbiorców. Jest to grupa młodych ludzi, którzy uwielbiają dzielić się informacjami ze swojego życia z całym światem. W takiej niszy jest ogromny potencjał! Z pewnością wielu z nich wydaje pieniądze swoich rodziców, co przychodzi im z łatwością. To jednak kwestia czasu, aż sami zaczną dobrze zarabiać dzięki świetnemu wykształceniu. Czy nadal będą oni wtedy użytkownikami Snapchata? Tutaj trudno coś więcej powiedzieć. Internet ciągle się zmienia. Tworzą się nowe nisze i pojawiają się coraz bardziej zróżnicowane produkty. Mocną przewagą Snapchata zawsze było targetowanie. Kto jest użytkownikiem Facebooka? Każdy! Kto jest użytkownikiem Snapchata? Młodzi ludzie, którzy uciekli z FB, bo nie chcieli być na jednym portalu ze swoimi rodzicami :).

Snap Inc. jeszcze mocno zatrzęsie rynkiem! I to nie tylko tym internetowym! Dwudziestoparoletni miliarderzy mają głowy pełne pomysłów i jeden z najlepszych zespołów w Dolinie Krzemowej. Dzisiaj nie trzeba stworzyć mega innowacji aby podbić rynek. Już pisałem na ten temat felieton: mikroblogi? Video w sieci? Gdzie tu innowacja? Podobnie jest z ideą snapów. Tymczasowość postów jest ciekawa, ale nie jest to taka innowacja jak pierwszy samolot pasażerski. Dzisiaj liczy się konsekwencja i wykonanie. A to Evanowi Spiegelowi i jego kumplom świetnie wychodzi!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Google Glass reaktywacja! 2015-08-02 20:39
 Oceń wpis
   

Mylił się ten, kto uważał, że Google pogrzebał swój projekt dotyczący okularów nowej generacji Google Glass. Mimo trzech lat pracy nad pierwszą generacją okularów ta nie doczekała się premiery. Została praktycznie wyrzucona do kosza, ponieważ nie cieszyła się wystarczającym zainteresowanie konsumentów. Jak będzie z drugą generacją?

Zmieniło się przede wszystkim podejście do tego, kto ma być końcowym odbiorcą tego urządzenia. Mówi się, że mają być to firmy i instytucje. Czy wobec tego nie pojawi się wersja dla zwykłych konsumentów? Z pewnością jest to wielkie marzenie szefostwa Google z Kalifornii. Jest to jednak niezwykle trudne do zrobienia! Musiałoby się przede wszystkim pojawić wielkie zainteresowanie wśród zwyczajnych klientów. Na dzień dzisiejszy wynalazek ten jest przede wszystkim postrzegany w kontekście ciekawostki technologicznej. A od tego jeszcze długa droga do komercyjnego sukcesu.

Można odnieść wrażenie, że do sukcesu tego produktu w Google brakuje takiego Stevea Jobsa. Fakt, że był on wielkim wizjonerem i pozwolił zaistnieć nowym produktom. Jednak należy podkreślić, że był on przede wszystkim najlepszym sprzedawcą na świecie. Poznając jego historię można się przekonać, w jak wielu kontekstach ta umiejętność mu się przydała. Nie wiadomo czy wielki sukces iPhonea, jednego z największych hitów sprzedażowych w historii, miałby miejsce bez Jobsa. Potrafił on nie tylko zarządzać firmą, która stanęła na skraju przepaści. Potrafił on sprzedać ideę telefonu bez klawiatury, który stał się nowym typem urządzenia: smartfonem. Czy wcześniej nie było smartfonów lub tabletów? Oczywiście, że były! Jednak to Jobs te idee sprzedał masom. I tego brakuje projektowi Google.

Właściwie trudno uznać, że gogle wirtualnej rzeczywistości takie, jak Oculus Rift, są konkurencją dla Google Glass. To zupełnie inny rodzaj urządzenia! A jednak zainteresowanie nimi jest o wiele większe niż w przypadku produktu Google. Z czego to wynika? Tak naprawdę gogle wirtualnej rzeczywistości to produkt, którego oczekiwano już dawno. Można za przykład podać wiele filmów Science-Fiction, które pokazywały takie, lub jeszcze bardziej rozbudowane gogle. Czy Mark Zuckerberg dokonał świetnego interesu kupując tę firmę? Z pewnością! Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób gogle zostaną połączone z Facebookiem, ale potencjał jest ogromny! I tutaj także jest potencjał produktu Google: współpraca z całym ekosystemem tej firmy. Od wyszukiwarki zaczynając a na mapach czy systemie mobilnym kończąc!

Google ma wartość, o której mogą marzyć początkujące firmy. Google Glass, to nie będzie tylko urządzenie to będzie część wielkiego ekosystemu. Niestety na początek będą z nim takie same problemy, jak z pierwszym iPhonem: praktycznie nie będzie na nie aplikacji. Jednak gigant z Mountain View może zrobić na przykład to, co zrobił, gdy startował Android: ogłosić konkurs na aplikacje z gigantyczną nagrodą dla najlepszej! I będzie to dużo łatwiej zrobić niż w przypadku startu Androida. Wtedy była to zupełnie nowa zajawka. Nikt jeszcze nie wiedział jak to się rozwinie. I dzięki takiemu krokowi Google zyskało tysiące aplikacji. A potem po przekroczeniu masy krytycznej mamy efekt kuli śnieżnej.

Google Glass to nowy produkt, który ma aktualnie trafić tylko do biznesu. Z wielkim utęsknieniem będę oczekiwał momentu, w którym zwykli użytkownicy zaczną z niego masowo korzystać. Produkt ten ma ogromny potencjał, ponieważ jest zupełnie nowym podejściem do tego, co znamy. Gdyby udało się sprawić, że byłby on nie tylko fajnym gadżetem, ale czymś pokroju tego, czym smartfon jest dzisiaj, to sukces murowany. Wyobraź sobie Drogi Czytelniku, jak wchodzisz do sklepu z Google Glass i skanuje ono konkretny produkt podając Ci informacje na temat tego artykułu. Na przykład podając przepisy, do których możesz go wykorzystać. Czy to już Science-Fiction? :)

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

 Szeroko pojęty mainstream technologiczny niemal przekreślił innowacyjny projekt Google. Mówiono, że firma chce zrezygnować ze swoich Glassów, które były powiewem przyszłości. I to takiej przyszłości, która być może jeszcze długo nie będzie dostępna dla przeciętnego  zjadacza chleba. Jak widać po najnowszych doniesieniach plany nadal są i są one dalekosiężne. W ramach Google X (najbardziej innowacyjnym laboratorium giganta) wydzielono grupę specjalnie zajmującą się Glassami. Będą oni działać samodzielnie. Czy to oznacza, że już niebawem nowy wymiar technologicznej rzeczywistości będzie w zasięgu ręki dla każdego?

Pierwszym ważnym krokiem giganta z Doliny Krzemowej jest wycofanie wersji Glassów dla normalnych użytkowników. Można było je nabyć w specjalnym testowym programie. Oczywiście deweloperzy, którzy przygotowują aplikacje na te urządzenie dalej będą mogli je nabyć. Ten krok można jednak odebrać dwojako. Z jednej strony można mieć wrażenie, że Google wycofuje się z pomysłu, który rozbudził masową wyobraźnie. Z drugiej strony jest kwestia tworzenie specjalnego dywizjonu firmy, który będzie zajmował się tylko tym. Z tego faktu wynika, że nie jest to ostatnie słowo w tym temacie. Co przyniesie przyszłość? To tak naprawdę jest niespodzianką. Jednak możliwości takiego urządzenia są przeogromne. Mi bardzo zaimponowało, że jeden deweloper przygotował technologię, dzięki której łatwiej się mierzy i strzela z pistoletów. Jak daleko może sięgać zastosowanie takich okularów? Tutaj najprawdopodobniej Sky is the limit.

Google pokazuje się jako wielki gracz, który ma jeszcze wiele do powiedzenia na rynku nowych technologii. Pomimo wielu spektakularnych klęsk jeszcze długo ta firma będzie tą, która rozpala masową wyobraźnie. I choć większość jej dochodów pochodzi z reklam kontekstowych, to jednak trzeba przyznać, że ucieczka do przodu robi wrażenie. Google chce robić wszystko, aby być pionierem w swojej branży. A to przekłada się na ogromną wartość firmy. W Dolinie Krzemowej jest na szczycie. Wielkim krokiem milowym w rozwoju firmy było powołanie do życia Androida. Dzięki sojuszom strategicznym stworzono konsorcjum na miarę naszych czasów. Czy te wszystkie pakty o współpracy zaowocują również w przypadku Glassów? Jeśli dojdzie do komercjalizacji produkt, to możemy być pewni, że to wszystko przyniesie efekty! Będzie to świetnie się sprawdzać zarówno przy dystrybucji urządzenia, jak i tworzenia aplikacji na nie. Bo jak powszechnie wiadomo najlepsze urządzenie z doskonałym systemem operacyjnym, nie wybroni się jeśli nie ma na nie aplikacji!

Osobiście uważam, że Google chce jak najszybciej zdywersyfikować swoje źródła dochodu. Stąd pojawiają się kolejne projekty, które w niedalekiej przyszłości mają szansę przedefiniować to czym firma się zajmuje. Google bez wyszukiwarki byłoby tylko kolejną firmą z doliny krzemowej. Dzięki wyszukiwarce (która była trampoliną) dzisiaj jest na ustach wszystkich. Jednak dociera w końcu do włodarzy giganta, że nie można w dojrzałej firmie skupić całego przychodu na jednym źródle. Stąd podstawowa przyczyna pojawiania się Google Glass czy autonomicznych samochodów. Mimo, że twórcy korporacji kierują się zasadą Nie czyń zła, to jednak podstawą ich działania są pieniądze. Wiadomo, że rynek reklamy będzie coraz bardziej rósł. Jednak również konkurencja na nim będzie rosła w siłę. I tutaj nadzieją może być Glass, który jest uosobieniem futurystycznego marzenia pisarzy SF. Jeśli tylko nie zawiodą deweloperzy z aplikacjami, to będzie to prawdziwy hit! Jestem o tym przekonany. Ciekawe co jeszcze ukrywa przed nami Google :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi