napoleoński umysł
Telewizja się zmienia… 2017-04-26 21:28
 Oceń wpis
   

Przyglądam się rynkowi telewizyjnemu od wielu lat. Do pewnego momentu wszystko wydawało się być oczywiste, a karty dawno rozdane. Istniała silna Telewizja Publiczna i dwa ważne koncerny medialne: Polsat i TVN. Z czasem zaczęło przybywać polskojęzycznych kanałów. Jak zauważył Maciej Orłoś w tej chwili na rynku jest ponad 300 kanałów polskojęzycznych. Największe koncerny tworzą kolejne kanały tematyczne, a Telewizja Publiczna cały czas jest dotowana z abonamentu. Czy jednak to wszystko się za chwilę nie zmieni? :)

Wszystkiemu winny jest internet i wzrost jego znaczenia. Tradycyjne media takie jak radio, prasa i telewizja nagle zaczynają być coraz bardziej skonsolidowane. Wszystkim się wydawało, że będzie się to odbywać bardzo powoli, ale widać jak internet zjada tradycyjne media! Wiem, że to może zdanie nieco na wyrost, ale nieuchronnie ku temu to dąży. Nagle internet ma odpowiedniki wszystkich tradycyjnych mediów, a walka o uwagę odbiorców tak naprawdę dopiero się zaczyna.

Skupmy się jednak na telewizji. Koncepcja efemeryczności, w której film jest emitowany o określonej godzinie - zaczyna znikać. W jej miejsce wchodzą aplikacje takie jak Player.pl, iPla czy HBO Go. Mamy wszystko dostępne o dowolnej godzinie, dowolnego dnia. Czy to jest dobre? Z pewnością wymaga to jeszcze większej walki o widza. Fakt to interesujące gdy nie muszę czekać żeby konkretnego dnia o konkretnej godzinie obejrzeć odcinek mojego ulubionego serialu. Z drugiej jednak strony miało to swoją zaletę w postaci motywacji: muszę obejrzeć to teraz, albo coś stracę. Myślę, że tutaj bardziej mogą się wypowiadać psycholodzy.

Druga kwestia jest tak, że wielkie telewizje musiały stworzyć swoje wirtualne aplikacje, co nie uchroniło ich przed nowymi konkurentami. Najlepszym przykładem jest Netflix. Pierwszym światowym hitem Netflixa był serial House of Cards. Tytuł z pewnością słyszeli wszyscy. Okazało się, że można nakręcić cały sezon serialu i wrzucić go w jednym momencie do internetu. Użytkownicy bardzo ochoczo przyjęli taką propozycję dostarczania contentu. Co ważne: Netflix nie utrzymuje się z reklam firma ta pobiera abonament, w którym użytkownicy płacą za miesięczny dostęp do filmów i seriali.

Kolejną kwestią, dość istotną, jest piractwo. Jak grzyby po deszczu powstają serwisy, w których można w nielegalny sposób obejrzeć filmy i seriale. Doszło nawet do takiego paradoksu, w którym piraci żądają zapłacenia sobie za usługi premium. A usługi premium to oczywiście dostęp do nielegalnych filmów, do których nie może wejść zwykły użytkownik. Dość głośną sprawą jest cały czas reklamowanie się przez poważne firmy na tego typu portalach. Budzi to oburzenie branży filmowej i telewizyjnej. Z pewnością jednak wpływa to na oblicze telewizji w XXI wieku.

Telewizja musi podlegać ciągłej zmianie. Formaty są kopiowane lub kupowane są licencje. Koszt reklamy telewizyjnej ciągle rośnie, a ilość płatnych kanałów się powiększa. Telewizja Publiczna jest cały czas wspierana abonamentem, co pozwala jej na przykład nie przerywać filmów reklamami. U progu XXI wieku to nie będzie trwać wiecznie. Telewizja będzie coraz bardziej zależna od internetu. Wiem, że dla niektórych gigantów branży jest to trudne do przełknięcia, ale internet nie wpływa tylko na media. Internet wpływa na wszystko.

Zostaje więc jeszcze jedna kwestia: wideo w internecie. Telewizja musi konkurować o uwagę młodszych widzów z Youtuberami! Czy wielkim mediom się to podoba, czy nie nagle muszą one konkurować z domorosłymi produkcjami, które stopniowo się profesjonalizują. Ale gdy część branży sprofesjonalizuje, to pojawią się nowe młode wilki głodne sukcesu. Powstają specjalne agencje, które zrzeszają Youtuberów. W świetle tego Telewizja ma coraz trudniejsze życie. No ale cóż zrobić taki już jest ten początek XXI wieku :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Twierdząco na pytanie zawarte w temacie tego felietonu odpowiada Reed Hastings, twórca Netflixa. Daje on tradycyjnej telewizji maksymalnie 15 lat dogorywania jej żywota. Sposób w jaki ludzie konsumują treści video zmienia się. I to z prędkością światła!

Netflix to przykład amerykańskiego snu z doby internetu. I choć pojawił się on na rynku prawie dwie dekady temu, to na początku był wypożyczalnią DVD, która wysyła filmy pocztą. Dzięki rozwojowi internetu, oraz wyczuciu odpowiedniego momentu Hastings idealnie wyczuł kiedy zmienić model biznesowy swojej spółki. I tak można dostrzec jak w ciągu kilku lat Netflix stał się największym serwisem VOD w internecie.

Już niebawem amerykańska usługa pojawi się także w Polsce. Jak wynika z planów firmy: do końca 2016 roku ma ona działać w 200 krajach świata. Będzie to prawdziwy wyczyn! Już teraz przedsiębiorstwo posiada 65 milionów płatnych abonentów! Co się stanie, gdy będzie dostępne niemal na wszystkich światowych rynkach? Cena w Polsce za miesięczny abonament jest szacowana między 30 a 35 złotych. Czy to dużo? Czy to mało? Z pewnością za telewizje często płacimy więcej! Tutaj mamy dowolny dostęp, w dowolnym czasie do olbrzymiej bazy treści. VOD to przyszłość świata!

Ostatnimi czasy widać jak coraz śmielsze ruchy w kierunku własnego VOD robią stacje telewizyjne. Mamy z tym do czynienia również w Polsce. Polsat mocno inwestuje w ipla, TVN coraz intensywniej promuje player.pl, a TVP jest w tym wszystkim gdzieś pośrodku, ponieważ z jednej strony udostępnia swoje treści na ipla, a z drugiej ma własny serwis dedykowany. Nie można zapomnieć oczywiście o HBO GO, które jest świetnym serwisem od jednego z największych wydawców amerykańskich. Czy Netflix pozamiata?

Netflix nie bał się także stworzyć własnej produkcji najwyższych lotów. Bardzo chwalony House of Cards z Kevinem Spacey szturmem zdobył serca internautów. Czy można się spodziewać kolejnych intratnych produkcji? Niektórzy sądzili, że Netflix przejmie twórców Top Gear, którzy zostali wywaleni z dotychczasowej pracy. Jak się okazało przejął ich konkurencyjny Amazon. Jednego można być jednak pewnym: House of Cards nie jest ostatnim słowem Reeda Hastings'a w temacie własnych produkcji!

Tak, jak już napisałem: VOD to przyszłość świata. Jego podstawową przewagą jest to, że można oglądać treści wideo niemal o dowolnej porze. Co prawda zauważyłem trend na player.pl, w którym odcinki niektórych programów mają limitowany czas dostępu. Myślę, że to nie jest przyszłościowe myślenie i TVN z tego zrezygnuje. Co się stanie jak Netflix wejdzie do Polski? Scenariusze są dwa: albo zostanie zupełnie pominięty przez polskich internautów, albo oszaleją oni na jego punkcie! Myślę, że bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz. Bo świat wideo się po prostu zmienia. Zwykła telewizja nie jest już tak istotna jak była!

Reed Hastings jest już dolarowym miliarderem. Myślę, że jego majątek się znacznie powiększy do końca 2016 roku gdy planuje być w 200 krajach świata. To co dzieje się teraz (czyli kilkadziesiąt dostępnych krajów) jest dla niego z pewnością rozgrzewką. Model Netflixa jest dla wideo tym czym kiedyś było iTunes dla rynku muzyki, oraz tym czy Spotify jest dla tego rynku dzisiaj. To po prostu przyszłość! Życzę jak najszybszego podbicia świata przez Netflix!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Testy zaczyna platforma, którą firmuję korporacja, która najbardziej kojarzy nam się z reklamą w internecie, czyli Google. Już wielokrotnie próbowano zrobić coś ze wszędobylską reklamą. Pojawiły się nawet specjalne rozszerzenia do popularnych przeglądarek, które blokują ich wyświetlanie. Jest to jednak dwuznaczne moralnie. W końcu serwisy, z których korzystamy - w dużej części za darmo muszą na czymś zarabiać! Czy Google znalazło na to sposób?

Nowość, nad którą pracuje gigant z Mountaine View, nazywa się Google Contributor. Internauta ma dostać szansę wpłacenia czegoś na kształt abonamentu. Jeśli strona należy do programu, to nie zostanie nam wyświetlona reklama. Natomiast na podstawie aktywności internauty na poszczególnych stronach abonament zostanie podzielony między odwiedzane witryny. A nad wszystkim pieczę będzie sprawować Google firma, która największe dochody czerpie z reklam.

Na stronie projektu możemy zobaczyć proponowane abonamenty, jako 1, 2 lub 3 dolary. Nie wiem czy taka ilość gotówki wystarczy aby opłacić wszystkie strony, z których w każdym miesiącu korzysta użytkownik. W zamian ogromnych reklam, które coraz częściej zawierają wideo czy irytujące audio, pojawi się komunikat, że wsparliśmy stronę opłacając abonament. Wydaje się to krok niezbędny, ponieważ strony są projektowane tak, aby uwzględnić w nich przestrzeń na reklamę. W innym wypadku mogłyby się posypać. Oczywiście jest jeszcze druga opcja twórcy stron przygotują wersję z reklamą i bez niej. Wymagałoby to jednak sporo wysiłku dla setek tysięcy ludzi. W praktyce może być to niewykonalne na dużą skalę.

Ewidentnie widać, jak internet przestaje być darmowy. W Polsce przyglądaliśmy się jakiś czas temu powstaniu platformy Piano, która gromadzi teksty wielu popularnych wydawców. Opłaca się abonament i już można rozkoszować się do woli. Powszechnym stało się także sprzedawanie treści wideo online. Oczywiście są takie platformy, jak TVN Player, czy iPla, które udostępniają mnóstwo contentu w zamian za oglądanie reklam. Jednak długofalowo trzeba liczyć się z tym, że coraz więcej treści będzie płatnych. I tutaj naprzeciw temu problemowi pokazuje się nam Google. Firma, o trzeciej najdroższej marce świata.

Czy projekt Google Contributor okaże się sukcesem? Na razie do testów przystąpiło10 serwisów. To dobry początek! Może te trzy dolary miesięcznie to trochę za mało, aby napchać pieniądze do kieszeni tych, u których oglądamy treści. Jednak jakby to było 10 dolarów, to już jest w tym działaniu ogromny sens! Chociaż z drugiej strony reklama w internecie jest coraz droższa, a rynek reklamowy nieustannie się rozszerza. Co się stanie jak nagle te wszystkie wielkie firmy, których produkty codziennie kupujemy, stracą coraz bardziej znaczący kanał reklamowania się?

Oczywiście nie każdy przystąpi do projektu Google. Jednak jeśli okaże się on dochodowy, to gigant z Mountaine View może być w krótkim czasie jeszcze większym graczem. Mimo, że Google Glass pewnie nie będzie takim hitem, jak oczekiwał rynek. Mimo, że mam wrażenie, iż Google działa na wiele różnych frontach. To jednak rodzi się nadzieja na kolejną wielką zmianę w zasadach panujących w internecie. Z pewnością czymś takim było pojawienie się w sieci główne produktu Google, czyli wyszukiwarki. I tak może być z Contibuorem. Google już kilka razy pokazało nam, że potrafi namieszać w cyfrowej rewolucji naszej epoki To kwestia czasu, aż ktoś udoskonali model dystrybucji treści w internecie. Czy będzie to Google? Jest na to naprawdę duża szansa!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Grupa TVN, oraz operator komórkowy T-Mobile, w chwili wystawienia tej pierwszej na sprzedaż, decydują się na partnerstwo strategiczne. Czego będzie dotyczyć? I co na to Zygmunt Solorz-Żak ze swoją grupą medialno-komunikacyjną?

Na chwilę obecną wiadomo niewiele. Pojawiła się jedynie zdawkowa informacja prasowa. Wielkim hitem jest należący do TVN Player.pl. Właśnie w tym kontekście ma odbywać się partnerstwo. W aplikacji zostanie dodana specjalna strefa pod nazwą T-Mobile Zone. Czym ona będzie? Na razie to głównie domysły. Jednak może być naprawdę ciekawie. Dostęp do specjalnych funkcji serwisu, które pozwalają oglądać seriale, filmy dokumentalne czy fabularne. Redaktor Antyweb domyśla się, że korzystanie z tej strefy w T-Mobile nie będzie wiązało się z opłatą za transfer. Oby tak było!

Partnerstwo strategiczne dla dwóch tak dużych spółek ma ogromny sens. TVN jest aktualnie jedną z najpopularniejszych grup medialnych w Polsce. Dotyczy to również aliasu z Grupą Canal+ i stworzenia w wyniku tej współpracy platformy nc+. Takie partnerstwo może być mocno nie w smak magnatowi medialnemu Zygmuntowi Solorzowi-Żakowi. Jak powszechnie wiadomo po zakupie Polkomtela (operatora sieci Plus) stworzył on prawdziwą potęgę. Na razie partnerstwo TVN i T-Mobile nie będzie szczytem możliwości współpracy, jaką mogą podjąć oba podmioty. Chodzi tylko o stworzenie specjalnej strefy w aplikacji Player.pl. Aplikacja ta jest mocno promowana przez Grupę TVN. Jest to konsekwentna decyzja, z której wynika, że telewizja się zmienia. Dzięki temu, że szerokopasmowy internet jest na dzień dzisiejszy w większości polskich domów, mogą świetnie działać nie tylko takie portale jak Youtube, ale równie Player.pl czy iPla.

Czy wobec tego grupa Zygmunta Solorza-Żaka powinna stworzyć Plus Zone w swojej aplikacji iPla? Ten konglomerat firm działa na chwilę obecną nieco inaczej. Ruszyła ogólnopolska kampania, w której oferowany jest Paszport Korzyści. Można tu oczywiście znaleźć nawiązanie do słynnego Paszportu Polsat. Mam wrażenie, że jest to zabieg celowy. Z drugiej strony istnieje mnóstwo możliwości kooperacji wewnętrznej, jaka może wystąpić między Polsatem, Cyfrowym Polsatem, a Polkomtelem. A oprócz tego w Paszporcie Korzyści skupia się coraz więcej firm, które chętnie współpracują z grupą Solorza. Paszport to ogromny potencjał. Wystarczy poczekać, aż zostanie jeszcze bardziej rozwinięty. Głównym produktem, pod który podpięty jest ten klub lojalnościowy jest pakiet Smartdom, gdzie łączy się ze sobą wszystkie najważniejsze usługi grupy. Dzięki temu mamy do czynienia z wydarzeniem bezprecedensowym, gdzie pod jednym pakietem zgromadzono tyle usług. Ale czy na pewno? Z drugiej strony Telekomunikacja Polska definitywnie zmieniła się w Orange i również w jednym pakiecie oferuje mnóstwo usług. Wynika z tego, że w najgorszej sytuacji jest T-Mobile, które nie jest na chwile obecną w stanie zaoferować telewizji. Stąd pewnie pomysł na partnerstwo strategiczne z Grupą TVN.

Tak naprawdę na razie mało wiadomo na temat partnerstwa, o którym piszę w tym wpisie. Jednak myślę, że może być to początek czegoś wielkiego. Na pewno obu tym firmom takie partnerstwo może wyjść na dobre. TVN dużo stracił gdy wyprzedał ze swoich aktywów Onet. Ostatnio pisałem, że ten ostatni jest podejrzewany o kupienie NK.pl. Jak widać nic nie stoi w miejscu! Oba podmioty walczą o swoje miejsce na rynku. Z drugiej strony również T-Mobile jest w trudniejszej sytuacji, bo brakowało mu partnera medialnego.

Co wyniknie z takiego partnerstwa strategicznego? Przekonamy się! Jedno jest pewne: zyskać mogą na nim oba koncerny. Największą nadzieje powinni upatrywać w tym abonenci T-Mobile, którzy lubią content TVN. Jednak wierzę w to, że taka sytuacja pobudzi do działania Plusa i Orange. A co na to wszystko Play? Niebawem się pewnie przekonamy.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Już niebawem rozpocznie się na dobre szał. Ruszą nowe ramówki stacji telewizyjnych. Jak na razie w internecie ujawnił się już TVN ze swoim spotem reklamującym, co ciekawego przygotował na jesienne dni i wieczory. Spot jak zwykle wykonany jest bardzo profesjonalnie i z oryginalnym pomysłem. Pamiętam, jak była akcja Przygarnij kropka, ten ludzik, tvnowoa kulka ewidentnie do tego nawiązuje. Czy warto czekać na jesień?

O ile rozumiem, że do wakacji szkolnych trwa jedna ramówka, a kolejna rozpoczyna się dopiero po wakacjach. Tak nie rozumiem dlaczego w środku zimy kończy się ta jesienna ramówką i są nam serwowane powtórki. Są jednak seriale (głównie telenowele), których nie tyka ta zasada. Czy dla stacji aż tak bardzo nieopłacalne jest tworzenie nowego contentu na cały sezon grzewczy ? Jacyś spece od marketingu telewizyjnego z pewnością by mi to wytłumaczyli mówiąc, że tak zmniejsza się koszty. Ale faktem jest, że większość ludzi ogląda drugi raz to samo!

Warto przyjrzeć się Polsatowi, który ostatnimi laty bardzo odświeżył swój wizerunek. Kiedyś był on kojarzony głównie z disco-polo i tandetnymi brazylijskimi telenowelami. Teraz jest to stacja, która bardzo dba o jakość swojego contentu. I chwała Zygmuntowi Solorzowi za to. Aczkolwiek za cholerę nie mogę zrozumieć jak na ramówkach wszystkich stacji tak doskonale radzą sobie wszelkiego rodzaju paradokumenty. Problemy tam poruszane są często bardzo żenujące. A sama jakość tych programów pozostawia wiele do życzenia. Prawda jest jednak jedna skoro ludzie chcą to oglądać, to produkuje się tego jak najwięcej. Tak samo kiedyś było z brazylijskimi telenowelami i reality show. Wszyscy to oglądali! Dzisiaj gusta się zmieniły.

Warto zauważyć, że od czasów, kiedy, jeszcze wtedy Telekomunikacja Polska, wprowadziła Neostradę, to jakość i stopień używania internetu znacznie wzrósł. To sprawiło, że po jakimś czasie standardem stało się oglądanie video online. Wcześniej na wszelkiego rodzaju modemach i innych słabych łączach było to nie do pomyślenia. Wtedy najprawdopodobniej szefowie wielkich stacji telewizyjnych zauważyli, że z jednej strony internet jest dla nich szansą, a z drugiej ogromnym zagrożeniem. Już nie tylko walczyli między sobą o zainteresowanie widzów. Walczyli z całym potencjałem internetu! A jest on ogromny, czego przykładem może być sukces YouTube. Jednak internet okazał się także ogromną szansą. Można było z jednej strony dodawać content, którego już się nie puści w telewizji tradycyjnej, a z drugiej publikować te odcinki, których jeszcze nie było w telewizji. To świetny sposób na koszenie kasy na widzach, którzy nie mogą wytrzymać do emisji w telewizji.

Był już cały wpis o tak zwanych Youtuberach, którzy zdobywają ogromne zainteresowanie internautów. Nastały czasy, gdy tradycyjne media muszą podjąć walkę z najbardziej demokratycznym medium internetem. Czy są z góry skazane na przegraną? Czy internet wchłonie pozostałe media? O tym przekonamy się niebawem. Jak na razie ebooki (a co za tym idzie również eczasopisma) nie sprzedają się tak dobrze, jak liczył na to Amazon tworząc swojego Kindle'a. Jednak ten rynek będzie ciągle rósł. A tradycyjni wydawcy będą migrować w stronę internetu. Wielkim hitem okazały się dwa rozwiązania konkurencyjnych stacji: Player.pl (TVN) oraz iPla (Polsat). To kwestia czasu jak oba rozwiązania będą zdobywać coraz większy zasięg. Również TVP nie jest obojętne i tworzy swój własny serwis VOD. Ciekawym ruchem było przeniesienie contentu stacji publicznej do iPli. Zobaczymy ile ten sojusz przetrwa. Walka więc trwa! I mam nadzieję, że największym wygranym będziemy w niej my widzowie!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

 Witaj!

W temacie tego wątku postawiłem fascynujące pytanie. Telewizja to najpopularniejsze medium. W gruncie rzeczy ma dostęp do niej każdy Polak. Również na świecie jest to najczęściej wybieranie medium. Jest to bardzo łatwe. Jednak na jej drodze pojawił się internet. Medium, które przenika wszędzie. Czy to on stanie się najważniejszym medium w XXI wieku?

Z pewnością jeszcze sporo wody w rzekach upłynie nim internet stanie się absolutnym numerem jeden. Koniec końców jest to jednak kwestia czasu. Internet ma niesamowitą przewagę telewizję na życzenie. W czasach, gdy świat idzie coraz bardziej ku nowym technologiom coraz bardziej do lamusa przechodzi sztywna pora emisji. Zdają sobie z tego sprawę wszystkie liczące się kanały telewizyjne w Polsce. Z jednej strony TVN stworzył TVNplayer, który być może nie jest jeszcze wielkim hitem, ale jest na to skazany. Z drugiej strony Polsat coraz bardziej inwestuje w ipla. Na tej platformie można zobaczyć programy nie tylko ze stacji Solorza, ale również te wyprodukowane przez TVP.

Internet w kwestii contentu telewizyjnego liczy się coraz bardziej. Z pewnością trzeba brać go pod uwagę w kwestii strategii rozwojowych. Jednak czy nastaną czasy, gdy medium to urośnie tak bardzo w siłę, że wchłonie telewizję? Z pewnością TAK! Model telewizji na życzenie coraz bardziej rozwija się u dostawców telewizji. Netia jakiś czas temu promowała się w reklamach, że w telewizorze możemy mieć ipla i TVN player. Jest to rozwiązanie, które może przedłużyć byt tradycyjnej telewizji.

Jednak jest coś, co daje mocną przewagę internetowi w rynku telewizyjnym. Jest to widoczne szczególnie w sektorze Europy Środkowo-Wschodniej. Chodzi oczywiście o piractwo! Ludzie w tym regionie nie chcą czekać do polskich premier najbardziej znanych seriali amerykańskich. Innym powodem może być to, że ciężko obejrzeć w Polsce wcześniejsze sezony seriali, które już są emitowane na antenie polskiej telewizji. Coraz bardziej piractwo przestaje być ściąganiem plików przez chociażby torrenty. Wygrywa model oglądania programów online. Jest coraz więcej serwisów, które dają taką możliwość. Najczęściej oferują one kilkadziesiąt minut darmowego oglądania. Potem trzeba wykupić wersję premium. Powstaje tutaj niezły paradoks, tak jak w przypadku Chomikuj. Płacimy za pirackie treści!

Ostatnio głośno zrobiło się na rynku VOD w Polsce, gdyż jest szansa, że wjedzie na niego bardzo duży gracz amerykański Netflix. Ma on bardzo ciekawy model biznesowy podobny do muzycznych serwisów subskrypcyjnych pokroju Deezer. Płacimy jakąś kwotę i mamy przez cały miesiąc dostęp do wszystkich zasobów portalu. A są one naprawdę ogromne! Nie wiem jak to będzie u nas w Polsce. My raczej nie lubimy płacić za treści w internecie. Choć fakt faktem z roku na rok coraz bardziej się to zmienia. Czy wejście Netflixa sprawi, że przekonamy się do modelu abonamentowego? Jednak za telewizję cyfrową płacimy dostawcą!

Internet będzie coraz bardziej szedł w kierunku wchłaniania kolejnych mediów tradycyjnych. Zostaną oczywiście ostoje tych tradycyjnych form. Jednak to właśnie globalna sieć jest narzędziem, które najlepiej będzie przenikać do kolejnych sfer życia. Aż w końcu wchłonie również telewizję. Na razie musimy trochę poczekać na upowszechnienie się takich idei jak VOD. Jednak patrząc na YouTube'a, gdzie publikowane są setki różnych filmów i filmików, to jednak oglądanie wideo w internecie ma przyszłość. Tym bardziej, że sam YouTube też będzie szedł w stronę abonamentów. Z pewnością da się zarabiać w modelu wyświetlania reklam, jednak prawdziwy potencjał tkwi w abonamentach. Swoją drogą ciekawe czy za na przykład 10 lat będziemy mogli jeszcze kupić filmy na DVD (czy już wtedy na blu-ray). Z pewnością zależy to od rozwoju internetu szerokopasmowego. 10 lat w tej kwestii to już epoka. Sam zobacz ile wydarzyło się przez minione 10 lat!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi