napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Zdarza się, że aplikacje internetowe reklamują się w telewizji. Dość ciekawie robi się jak telewizja internetowa reklamuje się w tej tradycyjnej. Jednak to, co zrobił Netflix podczas meczu Polska-Dania powinno przejść do kanonu kampanii reklamowych.

Z pewnością słyszałeś o serialu Narkos. Opowiada on historię barona narkotykowego Pablo Escobara. Kolumbijczyk przeszedł do takiego etapu w zbiorowej świadomości, że jego historia jest legendarna. Jednak smaku dodał Netflix robiąc o nim serial. Właśnie na platformie Netflixa pojawił się trzeci sezon tego serialu. Ale to co mnie ujęło to jego reklamowanie w polskiej telewizji.

Gdyby Kartel z Medellín kupił Real Madryt, FC Barcelone, Arsenal Londyn, Juventus Turyn (i wymieniane jest jeszcze więcej klubów) zrobił z nich jedną drużynę i kazał grać w polskiej lidze Dlaczego? Bo kto bogatemu zabroni? Mniej więcej taka była treść reklamy. Była ona przystosowana do konkretnego wydarzenia, czyli meczu piłki nożnej. Takie reklamy ogląda się z przyjemnością zachwycając się ich kunsztem.

Nie wiem czy to normalne, ale jestem wielkim fanem reklam. Oczywiście są reklamy wybitnie irytujące, lub takie, które są powtarzane zbyt często. Tak było w przypadku reklam Media Expert z Eweliną Lisowską. Reklama sama w sobie była niezła, ale została tam przerobiona piosenka i w momencie kiedy firma wykupiła wszystkie możliwe czasy antenowe zaczęło się to robić mocno irytujące. Netflix w tej chwili jest praktycznie jednym z najważniejszych graczy na płaszczyźnie VOD. Oczywiście nic nie gwarantuje mu długotrwałego sukcesu. Musi on o niego cały czas walczyć. Jednak przyglądając się polskim próbą walki z Netflixem wychodzi to tak, że największe telewizje u nas mają swoje platformy, na których główna część contentu jest połączona z reklamami, a nieliczne zawody sportowe lub filmy są dostępne za opłatą. Netflix podchodzi do tego inaczej.

Jestem zdania, że na reklamach zarabia się tylko przy odpowiedniej skali działalności. W tej chwili platformy należące do polskich telewizji, to przede wszystkim miejsca, w których można znaleźć archiwalne materiały, które ukazały się na antenach telewizji. Zdarzają się wypadki, ze coś można obejrzeć na platformie szybciej niż w telewizji, ale za to się zazwyczaj płaci. Netflix postanowił robić content najwyższej jakości, oraz agregować materiały filmowe innych producentów. Ponieważ content jest w HD i często jest dostępny tylko na Netflixie, to firma zdecydowała się na comiesięczny abonament. Sam koncept jest świetny i myślę, że to przyszłość dystrybucji wideo czy audio. Wiem, że na reklamach da się zarobić jak się ma dużą skalę działalności. Jednak mam wrażenie, że coraz bardziej będziemy od tego odchodzić na poczet abonamentów za usługi. Jest to korzystne dla wszystkich, ponieważ firmy mają pieniądze aby produkować świetny content, a ludzie dostają wysoką jakość.

Konkurencją dla Netflixa okazuje się ostatnio Showmax. Z tego co rozumiem jest to polski produkt, który ma bardzo zbliżony model biznesowy do Netflixa. Czy może zagrozić pozycji największego gracza? W Polsce pewnie tak. Tylko pytanie czy jest w stanie się skalować na inne kraje. Ja polskim projektom życzę jak najlepiej. Taki już mój patriotyzm gospodarczy :). Jedno jest pewne: na tym rynku jest ogromny potencjał. I Showmax musi jeszcze sporo poćwiczyć, aby robić tak wypasione reklamy telewizyjne, jak ta Netflixa :). Jednak te, które emitowane są teraz są na bardzo wysokim poziomie. I tak jak lubię często mówić: walka między różnymi graczami doprowadza do polepszenia stanu bycia klienta :). Showmax rzucił rękawicę, więc pewnie zyskamy na tym wszyscy.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Telewizja się zmienia… 2017-04-26 21:28
 Oceń wpis
   

Przyglądam się rynkowi telewizyjnemu od wielu lat. Do pewnego momentu wszystko wydawało się być oczywiste, a karty dawno rozdane. Istniała silna Telewizja Publiczna i dwa ważne koncerny medialne: Polsat i TVN. Z czasem zaczęło przybywać polskojęzycznych kanałów. Jak zauważył Maciej Orłoś w tej chwili na rynku jest ponad 300 kanałów polskojęzycznych. Największe koncerny tworzą kolejne kanały tematyczne, a Telewizja Publiczna cały czas jest dotowana z abonamentu. Czy jednak to wszystko się za chwilę nie zmieni? :)

Wszystkiemu winny jest internet i wzrost jego znaczenia. Tradycyjne media takie jak radio, prasa i telewizja nagle zaczynają być coraz bardziej skonsolidowane. Wszystkim się wydawało, że będzie się to odbywać bardzo powoli, ale widać jak internet zjada tradycyjne media! Wiem, że to może zdanie nieco na wyrost, ale nieuchronnie ku temu to dąży. Nagle internet ma odpowiedniki wszystkich tradycyjnych mediów, a walka o uwagę odbiorców tak naprawdę dopiero się zaczyna.

Skupmy się jednak na telewizji. Koncepcja efemeryczności, w której film jest emitowany o określonej godzinie - zaczyna znikać. W jej miejsce wchodzą aplikacje takie jak Player.pl, iPla czy HBO Go. Mamy wszystko dostępne o dowolnej godzinie, dowolnego dnia. Czy to jest dobre? Z pewnością wymaga to jeszcze większej walki o widza. Fakt to interesujące gdy nie muszę czekać żeby konkretnego dnia o konkretnej godzinie obejrzeć odcinek mojego ulubionego serialu. Z drugiej jednak strony miało to swoją zaletę w postaci motywacji: muszę obejrzeć to teraz, albo coś stracę. Myślę, że tutaj bardziej mogą się wypowiadać psycholodzy.

Druga kwestia jest tak, że wielkie telewizje musiały stworzyć swoje wirtualne aplikacje, co nie uchroniło ich przed nowymi konkurentami. Najlepszym przykładem jest Netflix. Pierwszym światowym hitem Netflixa był serial House of Cards. Tytuł z pewnością słyszeli wszyscy. Okazało się, że można nakręcić cały sezon serialu i wrzucić go w jednym momencie do internetu. Użytkownicy bardzo ochoczo przyjęli taką propozycję dostarczania contentu. Co ważne: Netflix nie utrzymuje się z reklam firma ta pobiera abonament, w którym użytkownicy płacą za miesięczny dostęp do filmów i seriali.

Kolejną kwestią, dość istotną, jest piractwo. Jak grzyby po deszczu powstają serwisy, w których można w nielegalny sposób obejrzeć filmy i seriale. Doszło nawet do takiego paradoksu, w którym piraci żądają zapłacenia sobie za usługi premium. A usługi premium to oczywiście dostęp do nielegalnych filmów, do których nie może wejść zwykły użytkownik. Dość głośną sprawą jest cały czas reklamowanie się przez poważne firmy na tego typu portalach. Budzi to oburzenie branży filmowej i telewizyjnej. Z pewnością jednak wpływa to na oblicze telewizji w XXI wieku.

Telewizja musi podlegać ciągłej zmianie. Formaty są kopiowane lub kupowane są licencje. Koszt reklamy telewizyjnej ciągle rośnie, a ilość płatnych kanałów się powiększa. Telewizja Publiczna jest cały czas wspierana abonamentem, co pozwala jej na przykład nie przerywać filmów reklamami. U progu XXI wieku to nie będzie trwać wiecznie. Telewizja będzie coraz bardziej zależna od internetu. Wiem, że dla niektórych gigantów branży jest to trudne do przełknięcia, ale internet nie wpływa tylko na media. Internet wpływa na wszystko.

Zostaje więc jeszcze jedna kwestia: wideo w internecie. Telewizja musi konkurować o uwagę młodszych widzów z Youtuberami! Czy wielkim mediom się to podoba, czy nie nagle muszą one konkurować z domorosłymi produkcjami, które stopniowo się profesjonalizują. Ale gdy część branży sprofesjonalizuje, to pojawią się nowe młode wilki głodne sukcesu. Powstają specjalne agencje, które zrzeszają Youtuberów. W świetle tego Telewizja ma coraz trudniejsze życie. No ale cóż zrobić taki już jest ten początek XXI wieku :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

W dobie internetu można dojść do wniosku, że jest coraz mniej wielkich innowatorów, którzy przewracają nasze życie do góry nogami. W historii ludzkości mamy do czynienia z krokami milowymi innowacyjności. Kolej, telefon, samochód to wszystko przełomowe wynalazki, które zmieniły nasze życie. Są one bardzo złożone i ich twórcy musieli mieć naturę wynalazcy, aby stworzyć coś tak wielkiego od podstaw. Wszystko zmieniło się gdy pojawił się internet.

Internet sam w sobie jest takim przełomowym wynalazkiem, jak samochód czy prąd. Jednak kolejne jego elementy to nie są rzeczy jakoś mocno odkrywcze. Weźmy taki mikrobloging czy video w internecie. Gdy myślimy o tych dwóch wynalazkach, to od razu pojawia nam się na myśli Twitter i YouTube. Czy to są epokowe wynalazki, na które trudno wpaść? Oczywiście, że nie! I wpadło na nie jednocześnie wiele osób. To wykonanie i skalowanie biznesu sprawiło, że dzisiaj to te dwa portale są liderami w swoich kategoriach.

Problem rodzi się odnośnie Facebooka. 10 lat temu to nie było to, co mam dzisiaj. Portal był dość prosty i przeznaczony dla studentów kilku amerykańskich uczelni. Te historię pewnie doskonale znasz z filmu The Social Network. Problem rodzi się jednak teraz gdy Facebook zaczyna poszerzać zakres swojej działalności. Nagle chce również dostarczać contentu filmowego na własnych serwerach, czy na dobrą sprawę zastąpić Twittera. Nie wspominając już nawet o tym, ze nie wiadomo jak potoczy się jego dział związany z zakupami online, czy kwestia artykułów od największych wydawców dostępnych bezpośrednio przez portal giganta. Czy Facebook zawładnie naszym internetowym życiem?

YouTube został przejęty przez Google wiele lat temu. Portal rozwijał się tak szybko, że gigant zdecydował się zamknąć swoją stronę Google Video. Większość ludzi pukała się w głowę na wieść o miliardowej transakcji. Dzisiaj, jak wiadomo inwestycja była bardzo opłacalna, a Android sprawił, że YouTube jest najpopularniejszym portalem z Video w internecie. Czy Facebook może mu zagrozić? Myślę, że istnieje takie ryzyko, ponieważ FB znacząco się rozrasta i stara się wchłonąć kolejne segmenty internetowej rzeczywistości. Mam jednak wrażenie, że marka YouTube jest na tyle silna, że będzie ona na pierwszym miejscu podium jeszcze przez długie lata.

Wracając do tematu felietonu: dziś nie trzeba wymyślić prochu, aby odnieść wielki sukces. Trzeba trafić w odpowiedni czas i wykończyć produkt na 100%. Idea Snapchata również jest bardzo prosta i nie był on kilka lat temu tym, czym jest dzisiaj. A mimo to zabiera on młodszych internautów Facebookowi. Wielkość FB może się z czasem okazać jego problemem. Kto wie czy za kilka lat nie zacznie produkować tabletów czy smartfonów. Nie zrobi czegoś w rodzaju Spotify czy Netflix. Wydaje się, że ma on jasną wizję produktu. Nie wiemy jak daleko ta wizja sięga. I nie wiemy czy za 5 lat nie za bardzo się ona rozjedzie. W polskiej rzeczywistości właśnie to zgubiło NK i GG chcieli za bardzo kopiować amerykańskie wzorce zamiast skupić się na tym, czym w rzeczywistości są. Do dzisiaj uważam ze idea nawiązania kontaktu z ludźmi z podstawówki po iluś latach jest w swej prostocie genialna. Niestety z czasem wizja się rozmyła.

NK to kolejny przykład prostego pomysłu, który odniósł gigantyczny sukces. Oczywiście nie neguję, że najtęższe mózgi naszych czasów pracują dzisiaj dla firm z sektora kosmicznego, czy biotechnologii. Ci ludzie będą zmieniać świat! Jednak proste pomysły jak video w internecie, czy mikrobloging mogą się nie wydawać aż tak wielkimi wynalazkami, ale w gruncie rzeczy takimi właśnie są. Każdego dnia mają one wpływ na miliardy ludzi! Nie trzeba odkrywać Ameryki na nowo dobry czas i dobre wykonanie, ot co.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Twierdząco na pytanie zawarte w temacie tego felietonu odpowiada Reed Hastings, twórca Netflixa. Daje on tradycyjnej telewizji maksymalnie 15 lat dogorywania jej żywota. Sposób w jaki ludzie konsumują treści video zmienia się. I to z prędkością światła!

Netflix to przykład amerykańskiego snu z doby internetu. I choć pojawił się on na rynku prawie dwie dekady temu, to na początku był wypożyczalnią DVD, która wysyła filmy pocztą. Dzięki rozwojowi internetu, oraz wyczuciu odpowiedniego momentu Hastings idealnie wyczuł kiedy zmienić model biznesowy swojej spółki. I tak można dostrzec jak w ciągu kilku lat Netflix stał się największym serwisem VOD w internecie.

Już niebawem amerykańska usługa pojawi się także w Polsce. Jak wynika z planów firmy: do końca 2016 roku ma ona działać w 200 krajach świata. Będzie to prawdziwy wyczyn! Już teraz przedsiębiorstwo posiada 65 milionów płatnych abonentów! Co się stanie, gdy będzie dostępne niemal na wszystkich światowych rynkach? Cena w Polsce za miesięczny abonament jest szacowana między 30 a 35 złotych. Czy to dużo? Czy to mało? Z pewnością za telewizje często płacimy więcej! Tutaj mamy dowolny dostęp, w dowolnym czasie do olbrzymiej bazy treści. VOD to przyszłość świata!

Ostatnimi czasy widać jak coraz śmielsze ruchy w kierunku własnego VOD robią stacje telewizyjne. Mamy z tym do czynienia również w Polsce. Polsat mocno inwestuje w ipla, TVN coraz intensywniej promuje player.pl, a TVP jest w tym wszystkim gdzieś pośrodku, ponieważ z jednej strony udostępnia swoje treści na ipla, a z drugiej ma własny serwis dedykowany. Nie można zapomnieć oczywiście o HBO GO, które jest świetnym serwisem od jednego z największych wydawców amerykańskich. Czy Netflix pozamiata?

Netflix nie bał się także stworzyć własnej produkcji najwyższych lotów. Bardzo chwalony House of Cards z Kevinem Spacey szturmem zdobył serca internautów. Czy można się spodziewać kolejnych intratnych produkcji? Niektórzy sądzili, że Netflix przejmie twórców Top Gear, którzy zostali wywaleni z dotychczasowej pracy. Jak się okazało przejął ich konkurencyjny Amazon. Jednego można być jednak pewnym: House of Cards nie jest ostatnim słowem Reeda Hastings'a w temacie własnych produkcji!

Tak, jak już napisałem: VOD to przyszłość świata. Jego podstawową przewagą jest to, że można oglądać treści wideo niemal o dowolnej porze. Co prawda zauważyłem trend na player.pl, w którym odcinki niektórych programów mają limitowany czas dostępu. Myślę, że to nie jest przyszłościowe myślenie i TVN z tego zrezygnuje. Co się stanie jak Netflix wejdzie do Polski? Scenariusze są dwa: albo zostanie zupełnie pominięty przez polskich internautów, albo oszaleją oni na jego punkcie! Myślę, że bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz. Bo świat wideo się po prostu zmienia. Zwykła telewizja nie jest już tak istotna jak była!

Reed Hastings jest już dolarowym miliarderem. Myślę, że jego majątek się znacznie powiększy do końca 2016 roku gdy planuje być w 200 krajach świata. To co dzieje się teraz (czyli kilkadziesiąt dostępnych krajów) jest dla niego z pewnością rozgrzewką. Model Netflixa jest dla wideo tym czym kiedyś było iTunes dla rynku muzyki, oraz tym czy Spotify jest dla tego rynku dzisiaj. To po prostu przyszłość! Życzę jak najszybszego podbicia świata przez Netflix!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi