napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Nintendo to potentat w świecie wirtualnej rozrywki. Konsole tej firmy stanowią ważny element dzisiejszej rzeczywistości. I pomyśleć, że firma zaczynała od kart do gier! No ale w końcu Nokia kiedyś robiła kalosze :).

Ostatnimi czasy dość mocno wałkuję na tym blogu temat ekosystemów biznesowych. Jak można zauważyć: jest to jeden z najważniejszych wynalazków biznesowych na początku XXI wieku. Jak się okazuje najsilniejszą pozycję coraz wyraźniej ma Android. Jest tak naprawdę niewiele firm, które mogą tej pozycji zaszkodzić. Przede wszystkim powinien być to ktoś, kto ma zarówno oprogramowanie, jak i urządzenia. Cały czas w temacie walczą Microsoft oraz Apple. Jednak czarnym koniem może okazać się Facebook. W przypadku tego ostatniego ekosystem już jest trzeba by tylko połączyć to z konkretnymi urządzaniami. Oczywiście są jeszcze takie twory takie, jak Firefox OS (który w pewnym momencie był brany za jedno z największych zagrożeń Google), czy dystrybucja Linuxa Ubuntu. A ja w tym wpisie postanowiłem sobie nieco pofantazjować i pomyśleć: a co by się stało gdyby Nintendo stworzyło własny ekosystem biznesowy tak, żeby konkurować z Google.

Czym jest Nintendo wszyscy wiedzą. Ostatnio zrobiło się z jego powodu ponownie głośno ze względu na nagłą popularność Pokemon GO, oraz konsolę Swift. A gdyby tak rozbudować system operacyjny z konsoli, stworzyć urządzenia, które łączą w sobie przenośne konsole, oraz smartfon i do tego rozegrać to wszystko tak, aby zagrać na nosie konkurencji? Pokemon GO jest aplikacją, która jest dostępna na najważniejsze ekosystemy biznesowe. Jednak własna smartfono-konsola mogłaby dokonać prawdziwej rewolucji.

Jest też drugi scenariusz, w którym Nintendo podłącza się pod ekosystem Androida tak, jak robi to teraz Sony. Pytanie tylko czy jest tam miejsce dla obu producentów konsol? Zamiast tworzyć własne urządzenia można by stworzyć nakładkę na Androida, która sprawia wrażenie, że mamy system operacyjny Nintendo. To rozwiązałoby problem aplikacji na start, ponieważ producent konsol mógłby załączać aplikacji z Google Play. Świetnym rozwiązaniem byłoby tutaj komunikowanie się na linii smartfon i inne urządzenia Nintendo. To wszystko jeśli jeszcze nie jest zrobione, to spokojnie jest do zrobienia.

Mam wrażenie, że trzeba być niewyobrażalnie odważnym, lub niewyobrażalnie głupim, aby rzucić się teraz w wir tworzenia nowego ekosystemu biznesowego, który mógłby konkurować z tymi istniejącymi. Pamiętajmy jednak, że one też musiały mieć swój początek i kiedyś powstać. Pamiętam czasy, w których nie było jednolitych systemów operacyjnych dla telefonów komórkowych. Ten sam producent mógł mieć kilka systemów, które nie były ze sobą kompatybilne. Dzisiaj daje się albo Windowsa albo Androida i nie ma problemów z aplikacjami. Nintendo jednak mogłoby pójść znacznie dalej i stworzyć wrota do wirtualnej rozrywki. Pytanie tylko na ile już to nie jest realizowane :).

Wiem, że fajnie sobie gdybać co mogłoby zrobić Nintendo, ale w gruncie rzeczy trzymam się tego, że raczej tylko szaleni ludzie rzucają się na tworzenie nowego ekosystemu biznesowego. Tak naprawdę jest to jeden z najważniejszych wynalazków naszych czasów. Uważam, że jest jeszcze ważniejszy niż wyszukiwarka czy portal społecznościowy. Być może te rzeczy mają każdego dnia na nas wielki wpływ, ale to ekosystem buduje wartość całości, jak również wpływa na wycenę firmy. Jeśli jesteś na tyle odważny, aby stworzyć własny ekosystem biznesowy i stanąć w szranki z Androidem, to wiedz, że pewnie jest to szansa mniejsza niż wygrać na loterii :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Pokemony opanują świat! 2016-07-15 19:07
 Oceń wpis
   

Z czasów dzieciństwa doskonale pamiętam pierwszy szał na Pokemony. Większość dzieciaków oglądało wtedy serial animowany firmowany przez sympatycznego elektrycznego pokemona Pikachu. Wiele osób grało również w gry wydane na GameBoya, które pozwalały przeżywać taką samą przygodę jak Ash (główny bohater serialu) i jego przyjaciele. Byłem wtedy zafascynowany tym fenomenem. Jeśli chodzi o Polskę to serial ten był bodajże najpopularniejszym serialem w japońskim stylu anime (wcześniej szał stworzyły Dragon Ball oraz Czarodziejka z Księżyca). Dzisiaj stoimy przed faktem ponownego narodzenia się zjawiska Pokemonów!

Wszystko dzieje się za sprawą aplikacji na smartfony, która szturmem zdobywa rynek. Jest dostępna dopiero w kilku krajach, ale statystyki mówią, że ma ją zainstalowaną 5% użytkowników smartfonów w tych krajach. Dla tych, którzy nie mają pojęcia o co chodzi z Pokemon Go pragnę dodać, że jest to wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej w celu łapania stworków. Dzięki możliwością nowoczesnych telefonów takich, jak Geolokalizacja, możliwe stało się stworzenie gry, która wymaga od użytkownika wyruszenia w podróż, aby móc pozyskać większą przyjemność. Brzmi szalenie? Zasada jest prosta: mamy aktualną mapkę przypominającą nawigację, która pokazuje nam gdzie znajdują się pokemonowe obiekty. W momencie kiedy trafimy na pokemona, to możemy zobaczyć jak jego obraz nakłada się na to, co pokazuje nam kamerka w telefonie. To ciekawe jak wirtualna rzeczywistość zaczyna być integrowana ze światem realnym.

Definitywnie jest to inne podejście od tego, które prezentują producenci gogli takich, jak Oculus Rift. Tam użytkownik jest całkowicie wchłonięty przez wirtualny świat i staje się jego częścią. Nie wiem do końca jak będzie działał wynalazek Microsoftu, który jest w fazie testów. Na realny świat mają się nakładać elementy wirtualne. Również są to gogle, ale działają nieco inaczej niż Oculus i mu podobne. Należy jednak pamiętać, że jest to dodatkowy wydatek. Trzeba te gogle kupić i często trzeba mieć dobry komputer, aby móc w pełni z nich korzystać. Do pokemonów wystarczy średniej klasy smartfon, który już większość z nas ma.

Moim zdaniem ponowna reaktywacja pokemonowego szaleństwa nabierze zupełnie innego wymiaru. Wcześniej pokemonami zafascynowani byli młodsi ludzie, którzy traktowali to jak bajkę po szkolę. Użytkownicy Gamboya również zaliczali się do tej młodszej grupy odbiorców. Dzisiaj powoli dochodzimy do momentu gdy tą grą będą zafascynowani zarówno Ci którzy pamiętają serial z dzieciństwa, jak i dzisiejsza młodzież. Do tego wydaje mi się, że fenomen sięga tak daleko, że zafascynują się nim również Ci, którzy z pokemonami mieli niewiele wspólnego (z racji chociażby wieku).

Model biznesowy przedsięwzięcia jest jeszcze lekką zagadką. Na pewno można kupować tutaj specjalną walutę, która pozwoli na ułatwienie życia w świecie pokemonów. Wirtualna waluta kosztuje realne pieniądze. Mogą ją wykorzystać zarówno trenerzy pokemonów, jak i rodzi się coraz więcej okazji dla lokalnych biznesów, które będą chciały, aby gracze przybywali do ich lokalizacji i przy okazji dokonywali zakupów. Na razie jest jeszcze sporo znaków zapytania w jaki sposób to będzie działać, ale to kwestia czasu, aż Pokemon Company wypracuje bardzo konkretne zasady. Pokemony wymagają ruszenia się z domu, co w całej historii komputeryzacji jest nie lada gratką :).

Zaledwie dwa dni po premierze Pokemon Go w kilku krajach wystarczyło, aby wartość Nintendo (firma ma 1/3 akcji w Pokemon Company) wzrosła o kilkadziesiąt procent do 7,5 miliarda dolarów! A to się dopiero zaczyna! I to nie będzie chwilowa moda, bo pokemony mają bardzo rozbudowaną fabułę i dynamikę gry. Pokemony były hitem przez wiele lat, a dzisiaj będą zbierać prawdziwe żniwa. Jedno jest pewne: pojawi się teraz mnóstwo kopii tego pomysłu!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Wszyscy, którzy wychowywali się w latach 90tych z pewnością pamiętają konsolę do gier video o pięknej nazwie Pegasus. Czym ona była? Dlaczego była taka tania? Oraz co sprawia, że w wiele z gier zagralibyśmy również dzisiaj?

Pegasus to było czyste piractwo! Fakt może i przez jakiś czas konsola ta znajdywała się w sklepach, ale my użytkownicy pamiętamy ją bardziej z miejskich bazarów. Konsola i kartridże na kocu to był standard do jakiego przywykliśmy. Co jednak sprawiło, że dzisiejsze konsole kupujemy w prestiżowych sklepach z elektroniką, a tamtą kupowaliśmy na bazarze? :). Odpowiedź jest zawarta w początku tego akapitu: to czyste piractwo. Czasy, które właśnie wspominam, to były czasy, w których dopiero regulowana była kwestia praw autorskich. Już wtedy jednym z największym producentów konsol było Nintendo. To samo, które dzisiaj znamy z Gameboya, czy stacjonarnych platform.

Wtedy właśnie powstały dwa genialne wynalazki w zakresie domowej rozrywki: NES i SNES. NES, czyli Nintendo Entertainment System, był w świecie konsol tym, czy Ford T w świecie motoryzacji. Konsola nie charakteryzowała się pięknym designem, ale pojawiały się na nią najlepsze gry. SNES był kolejną generacją NESa z przedrostkiem Super, który miał lepsze parametry techniczne i co za tym idzie: często bardziej rozbudowane gry (a na pewno ładniejsze graficznie). Dzisiejsze pokolenie może pukać się w głowę, gdy my z nostalgią wspominamy gry na NESa i SNESa. Aczkolwiek niemal każdy potrafi się zaangażować w przejście słynnego Super Mario Brosa.

Pegasus był pirackim połączeniem dwóch wymienianych przeze mnie konsol. Ponieważ gry na NESa zajmowały mniej miejsca na kartridżu to cudownym wynalazkiem naszych wschodnich sąsiadów było wgrywanie wielu gier na NESa na jeden nośnik. Gry SNESa zajmowały najczęściej jeden cały kartridż. W czasach rodzącego się polskiego drapieżnego kapitalizmu wielu cudzoziemców sprzedawało ten piracki wynalazek na targowiskach w niemal wszystkich miastach naszego kraju. Czy szło na tym zarobić godziwe pieniądze? Prawda jest taka, że większość z nich łączyła te sprzedaż również z innymi artykułami. Jednak w podsumowaniu należy wziąć pod uwagę, że skoro tak wiele osób sprzedawało tę piracką konsolę i gry, to musiało się to opłacać.

Czego nie mają dzisiejsze konsole, a co miał Pegasus? Na dobry początek warto wspomnieć o ulotności efektów naszej pracy. Zapisywanie stanu gry pojawiło się dopiero w konsolach nowszej generacji takich ja PlayStation i Nintendo 64. Tutaj grało się tak długo, jak miało się życia. Potem należało grać od nowa. Mimo, że dzisiejszych graczy brak tej opcji może mocno zirytować, to wtedy ta efemeryczność dodawała piękna rozgrywce. Drugą kwestią jest grafika to fascynujące jak kilka kolorowych pikseli potrafiło pobudzić naszą wyobraźnię. Dzisiaj wszystko jest podane na tacy. Wszelkie trójwymiarowe opcje sprawiają, że już nic nie musimy sobie wyobrażać. To samo tyczy się dźwięku. W najnowszych konsolach są gry z bajeczną ścieżką dźwiękową a na Pegasusie mieliśmy do czynienia z efektami dźwiękowymi na poziomie pierwszych dzwonków w komórkach.

Czy to, że wiele osób tęskni za tamtymi czasami jest spowodowane zakończeniem etapu dzieciństwa, czy może ten Pegasus coś w sobie miał? Myślę, że jedno i drugie. Nie znaliśmy trójwymiarowych gier takich, jak mamy dzisiaj. Te kilka pikseli i archaiczna ścieżka dźwiękowa potrafiły nam dać coś niezapomnianego. Należy jednak podkreślić, iż wiele gier z tamtych czasów miało coś, czego nie ma wiele gier dzisiaj: ultragrywalność! Pamiętaj drogi czytelniku, że poza efektami audio i video jest jeszcze coś dużo ważniejszego, czyli grywalność!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Nintendo to firma o 126 letniej tradycji! Jest to wartość imponująca! Oczywiście nie od razu zaczynali od konsol do gier. Pierwszymi ich produktami były gry karciane. Jednak cały czas siedzą w rozrywce. Raz są na totalnym szczycie, a raz wydaje się że przespali postęp. Ponawiam więc pytanie z nagłówka: Czym zaskoczy nas Nintendo?

Nintendo jest znane milionom Polaków głównie z powodu spiraconej konsoli Pegasus. To była dopiero sztuka. Dzisiaj piraci się gry wtedy spiracono całą konsolę! Pegasus zawierał głównie gry z NES i SNESa. Te kartridże, który zawierały kilkanaście/dziesiąt gier zawierały w sobie gry z NESa (pierwszej naprawdę ważnej konsoli w historii Nintendo), natomiast te, które zawierały jedną grę na cały kartridżu pochodziły głównie z SNESa, czyli Super NESa. Każdy dzieciak tamtych czasów zagrywał się w gry z Pegasusa. Chodziło się na bazarki i za niewielką, jak na wtedy, opłatą można było kupić konkretną grę. Było to możliwe głównie z tego powodu, że Polska była wtedy na bakier z prawem o własności intelektualnej/prawach autorskich. Te wielogodzinny maratony były czymś cudownym. Wtedy właśnie dało się odczuć brak zapisywania aktualnego stanu gry. Dopiero pierwsze Playstation miało taką opcję.

Patrząc na historię Nintendo można stwierdzić, że usłana jest ona konsolami przenośnymi, które zawsze odnoszą wielki sukces. Jakby nie patrzeć takie konsole jak Gameboy, Gameboy Color, czy Gameboy Advance były konkretnymi sukcesami sprzedażowymi. Również biblioteka gier na te konsole była ogromna. Można jednak odnieść wrażenie, że Nintendo długo upierało się nad kartridżami. Ostatecznie zostały one zastąpione przez nowsze nośniki. Wynika to przede wszystkim z tego, że gry stały się dużo bardziej zaawansowane!

Pamiętam czas, gdy królował PSX, czyli pierwsze Playstation. Jak się okazuje Nintendo chciało współpracować z Sony przy wprowadzeniu nośników CD do nowej konsoli. Jednak nastąpiło jakiś nieporozumienie i Sony zdecydowało się same zrobić konsolę! Dzisiaj możemy się przekonać, że ten ruch Sony był bardzo bardzo ważny, ponieważ Playstation jest najważniejszym źródłem dochodów Sony w 2015 roku. Widać jak w ciągu kilku dekad gry kompletnie się zmieniły. Na początku były to kilka pikseli z mechaniczną muzyczką, jak Mario Bros. Dzisiaj możemy mówić o takich tytułach, jak chociażby polski Wiedźmin 3, który kompletnie rozsadza nasze wyobrażenie o grach. A Sony jest liderem tego rynku! Jednak Nintendo już nie raz pokazało, że potrafi zaskoczyć wszystkich!

Mimo, że aktualnie Nintendo przoduje przede wszystkim w konsolach przenośnych, to nie ma co spisywać na starty jego działu dotyczącego stacjonarnych konsol. Ja obstawiam, że Nintendo na pewno nie podzieli losu Segi, która wycofała się z produkowania własnych konsol i teraz robi tylko gry na konsole innych. Po za tym świat byłby smutny bez produktów Nintendo! Mario Brosa zna chyba każdy mieszkaniec zachodniego świata. Ta gra stała się legendą! Myślę, że Nintendo jest tym producentem konsol, który może kompletnie zrewolucjonizować branżę. Tak, jak już to wielokrotnie robiło!

Z utęsknieniem czekam na następny ruch Nintendo! Czy zagrozi pozycji Sony i Microsoftu? Jest na to ogromna szansa. Jak przyznał dziennikarz na pewnym poczytnym portalu ekonomicznym: o ile ruchu Sony i Microsoftu są w miarę przewidywalne, o tyle ciężko określić co jest w stanie zrobić Nintendo. Biznes, a branża gier w szczególności, są piękne bo są nieprzewidywalne! Tak naprawdę w każdej chwili może pojawić się gracz, który kompletnie zrewolucjonizuje tę branże. Raczej nie wierzyłbym w to, że konsole upadną na rzecz tabletów i smartfonów. Więc podsumowując: Nintendo do boju!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Wpis ten przypadkowo zbiega się z atakiem hakerów na komputery japońskiego giganta. Jednak głównym powodem do jego napisania jest nieco inne wydarzenie. Jest to wielki dzień dla wszystkich graczy. Kilka dni temu minęło 20 lat od chwili premiery PlayStation. Pierwszej konsoli, którą wydał gigant.

Sony to firma o kilkudziesięcioletniej tradycji. W jej historii zdarzały się ogromne sukcesy, jak i przespanie nadchodzących okazji. Dzisiaj jest to jedna z najpotężniejszych korporacji świata. Sama polska Wikipedia podaje, że jest 'jeden z wiodących producentów elektroniki użytkowej'. Czymże wobec tak wieloletniej tradycji jest kryzys związany z atakiem hakerów? I choć sprawa ma zabarwienie polityczne, to jednak nie chcę się nią zajmować. Za jakiś czas wszyscy o niej zapomną. Tak samo, jak wtedy gdy grupa hakerów zaatakowała PlayStation Network. Swoją drogą ta sama grupa straszyła całkowitym zniszczeniem Facebooka. Na straszeniu się jednak zakończyło.

Dla nas, Polaków pierwszym prawdziwym hitem i ideą godną naśladowania przez największych producentów, był Walkman. Idea tak genialna, że miała wpływ na współczesną cywilizację. Ówczesny prezes Sony powiedział wtedy bardzo znaczące słowa: 'To ja kreuję rynki'. Skorzystał z tych słów potem Steve Jobs, o którym wspomnę za chwilę. Pomysł, aby stworzyć urządzenie, które w dowolnym miejscu pozwoli odsłuchać swoją ulubioną muzykę było prawdziwą rewolucją. Bez ogródek mogę powiedzieć, że jest to jeden z największych wynalazków XX wieku. Sony pozwoliło nosić ze sobą muzykę wszędzie. Nie trzeba było używać do tego wielkich urządzeń, które dominowały dotychczas. Faktem jest jednak, że pojawił się moment, w którym Sony zaspało! Wykorzystał to wspomniany Steve Jobs. W momencie, gdy Apple walczyło o silną pozycję pod koniec XX wieku, to Sony już ją miało. Z jednej strony był dział elektroniki użytkowej, z drugiej jedna z największych wytwórni muzycznych na świecie. Technologia szła do przodu. Jobs postanowił to wykorzystać i stworzył iPoda. Dogadał się z największymi wytwórniami i z błogosławieństwem Sony stworzył swój produkt. Co by się stało, gdyby Sony nie przespało pojawienia się iTunes oraz iPoda? Pewnie Apple nie wybudowało by tak dobrej pozycji, na której zespół Tim Cook'a bazuje do dziś.

Wielkim sukcesem japońskiej firmy było stworzenie własnej konsoli do gier. 20 lat temu pojawiło się na rynku coś, co całkowicie go zmieniło. Liderem było wtedy oczywiście Nintendo. To ono dostarczało rozwiązania, które trafiały do milionów domów. W czasie gdy Sony startowało z konsolą PlayStation Nintendo cały czas wierzyło w przechowywanie gier na kartridżach. Sony wprowadziło sporą rewolucję wprowadzając płyty CD, które miały większą pojemność. Tę walkę Sony wygrało i długi czas było liderem. Nintendo trudno było odbudować pozycje. Natomiast Sega, która miała w tym czasie Dreamcast'a, całkowicie wycofała się z rynku produkcji konsol - zostając jedynie dostawcą gier na inne platformy. Jednak również tutaj sielanka nie trwała wiecznie. Do walki wszedł naprawdę duży gracz, który miał zagrozić Sony. Nie stało się to w pierwszym rozdaniu! Microsoft ze swoim Xboxem miał świadomość, że za pierwszym podejściem do tego rynku będzie walczył jedynie o silną pozycję, a nie o wielkie zyski. W kolejnej generacji konsol zrobiło się groźnie i Microsoft zbudował naprawdę silną pozycję. Ważnym elementem sukcesu takich konsol jest oferta gier. To zupełnie tak, jak z komputerami. Co Ci da najlepszy komputer, jeśli na jego system operacyjny nie stworzono dobrych programów? I tutaj pojawił się pierwszy poważny paradoks, który odczuli gracze. Powstały listy gier, które są dostępne tylko na jedną konsolę. Więc jeśli masz PlayStation, to możesz nie zagrać w grę, na którą ma wyłączność Xbox. Aktualnie pojedynek toczy się dalej i do gry wchodzą kolejne generacje konsol. Ewidentnie na przykładzie gier komputerowych najlepiej widać jak szybko rozwija się branża technologiczna. Kiedyś wszyscy cieszyliśmy z Mario Brosa złożonego z kilku pikseli na Pegasusie (swoją drogą jest to spiracenie konsoli, dość precedensowa sprawa). Dzisiaj natomiast wchodzą do gry różne kineckty, najwyższa jakość grafiki 3d i dźwięku. Jak ten rynek rozwinie się dalej? Tego pewnie do końca nie wiedzą również sami twórcy konsol. Jedno jest pewne będzie się on rozwijać z zawrotną szybkością!

Innym rynkiem, na którym Sony walczy o swoją pozycję jest rynek telefonii komórkowej. Na samym początku sprawa wyglądała dość jasno większość rynku ma Nokia. Trudno było ją zdetronizować. Sony już wtedy walczyło o swój udział w rynku produkując zwyczajne telefony. Doszło nawet do aliasu strategicznego z Ericssonem. Jednak po wielu latach współpracy Sony się z tego wycofało. Na dzień dzisiejszy dział poświęcony telefonom komórkowym w Nokii przejął Microsoft. Zapowiada się, ze marka zostanie wycofana z obiegu i pojawią się dwie inne Microsoft Mobile i Lumia (sama Lumia, bez Nokia Lumia). Taka sytuacja jest wywołana tym, że Nokia przespała pojawienie się smartfonów. Na początek Apple zajęło spory przyczółek ze swoim słynnym iPhonem. Szybko potencjał dostrzegli eksperci z Google. Kupili oni system do urządzeń mobilnych Android. Jednak nie zdecydowali się na stworzenie własnych urządzeń. Lepszym rozwiązaniem okazało się dla nich stworzenie konsorcjum, które łącząc siły stanęło do walki z dotychczasowymi hegemonami. I tutaj pojawiło się zadanie dla Sony, które podobnie jak koreański Samsung, zdecydowało się tworzyć smartfony z Androidem na pokładzie. Na dzień dzisiejszy to Samsung jest największym liderem telefonów z Androidem. Jednak Sony nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i z czasem ta sytuacja może się odwrócić.

Jest coś, co w Sony razi. Ma to Apple. Chodzi o to, że jest ścisła współpraca z wszystkimi urządzeniami i działami. Zauważył to Walter Isaacson w biografii Jobsa. Poszczególne działy firmy nie współpracują ze sobą najlepiej. Czy dramatycznym przykładem było niewykorzystanie tworzącego się rynku, który zagarnął iPod. Sony miało wytwórnie muzyczną, oraz technologię. Zabrakło współpracy. Myślę, że to jest kierunek, w którym powinna iść ta firma. Jak największa współpraca między poszczególnymi urządzeniami. Jeśli na przykład Playstation 4 będzie ściśle współpracować z najnowszymi smartfonami od Sony, czy z laptopami prestiżowej linii Vaio, to może być to niezwykła wartość dodana, która pozwoli walczyć z Apple. Coraz bardziej widać, jak te dwie firmy konkurują ze sobą. Nie bez znaczenia są w tej walce pozycje Samsunga i Google. Myślę jednak, że Sony ma jeszcze sporo do zaoferowania swoim klientom. I jeśli znajdzie konsensus między tworzonymi urządzeniami, to będzie mogło stać się równoważnym graczem względem Apple. Jest w końcu wiele produktów, których firma z Cupertino jeszcze nie oferuje. A Sony już je ma! Warto przyglądać się tej firmie, ponieważ będzie miała ona wielki wpływ na rozwój technologii! Chociaż trzeba przyznać, ze technologia, to coraz bardziej nie są skomplikowane rozwiązania, tylko proste pomysły!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2017-11-20 07:05
angling do wpisu:
Wśród dużych graczy e-commerce
Amazan w ogóle do mnie nie trafia... co chciałem coś kupić to akurat nie było dostawy do Polski[...]
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi