napoleoński umysł
Polska według WP 2017-05-29 20:17
 Oceń wpis
   

I choć skrót WP przez programistów jest dość mocno kojarzony z Wordpressem (najpopularniejszym systemem zarządzania treścią napisanym w języku programowania PHP), to w polskim internecie skrót WP kojarzy się jednoznacznie: Wirtualna Polska. Grupa WP stała się niesamowicie silną grupą medialną i widzimy kolejne starania jej właścicieli, aby pozycja była jeszcze bardziej umacniana.

WP to najstarszy polski portal internetowy. Zaczęło się od tego, że spółka Centrum Nowych Technologii stworzyła katalog stron. Potem była inwestycja funduszu należącego do Intela, sprzedanie całości Telekomunikacji Polskiej, aż wreszcie panom z Grupy o2 udało się przejąć całość. Nie chciałbym aż tak bardzo grzebać w historii, bo jest to tematyka bardzo rozbudowana. Dzisiaj ważniejszy jest stan aktualny. Jak pokazują statystyki oglądalności stron internetowych Grupa WP jest cały czas w czołówce.

Przejęcie WP przez o2 było bardzo dużym przedsięwzięciem. Dwie grupy o silnych pozycjach stały się jednością. W dalszej drodze było przejmowanie kolejnych serwisów, jak to gdy przejętego Grupę Money.pl. Jednak samo połączenie o2 i WP jest dla mnie jednym z najważniejszych wydarzeń w polskiej sieci. Wiem, że może budzi to jakieś kontrowersje, ale w gruncie rzeczy mówimy tu o powstaniu kolosa i to nie na glinianych nogach :).

Wirtualna Polska cały czas ściga się o oglądalność z innymi portalami. Nie jestem do końca przekonany czy to chodzi o to by słupki mówiące o wyświetleniach były jak najwyższe. Sama świadomość marki, która buduje jej wartość jest również bardzo ważna. Może i dobrze jest jak portal znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu ilości wyświetleń. Ale to, co naprawdę istotne to marka, która się dobrze kojarzy. Marka oparta o solidne wartości. Tworząca wokół siebie tożsamość. Zdecydowanie WP to ma! Pamiętam doskonale serię reklam telewizyjnych >>Dzieje się w Polsce w Wirtualnej Polsce <<. W naszej polskiej skali to było porównywalne z tym co agencje reklamowe zrobiły dla Apple, gdy wprowadzano iPoda :).

Jedno co mnie tylko mocno smuci, to fakt, że portale, o których mówimy w tym felietonie, tak naprawdę nie wychodzą poza Polskę. Sama nazwa Wirtualna Polska jest nieco ograniczająca gdyby chcieć z nią wyjść na świat. To nieważne czy Onet, czy Interia tak naprawdę to cały czas są marki lokalne. Czy nie da się wyjść z tak wielkim przedsięwzięciem poza obręb jednego kraju? Jak pokazują ostatnie wieści ze świata: Yahoo zostało stosunkowo tanio sprzedane. Pamiętam moje początki z internetem, gdy eBay, Yahoo i Amazon były stawiane jako internetowe potęgi. Dzisiaj najlepiej wygląda Amazon, który sprawił, że Jeff Bezos jest w Top 10 najbogatszych ludzi na świecie. Czy koncepcja na portal ogólnotematyczny jest niedostosowana do ery Web 2.0?

W Polsce portale przez cały czas są odwiedzane przez miliony użytkowników. Na świecie jednak ciągle toczy się walka między web 1.0 a web 2.0. Artykuły mają być dostępne bez wychodzenia z Facebooka. Wielkie portale wspierają się swoimi fanpageami i Twitterem. Czy to oznacza, że model, w którym redaktorzy tworzą treści przechodzi ku powolnej rewolucji? Jak to ostatecznie będzie wyglądać? Czy za 10 lat WP będzie przypominać Facebooka? Jest wiele pytań, na które ciężko dziś odpowiedzieć. Warto jednak podkreślić to, co napisałem przed chwilą: WP ma jedną z najsilniejszych marek w polskim internecie! To sprawia, że może sobie pozwolić na tworzenie własnej telewizji mimo że nie ma wsparcia wielkich koncernów medialnych. Po tych wszystkich wywodach dochodzę do wniosku, że jako Polacy możemy być dumni z Wirtualnej Polski :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Gruchnęła lista, w której podana jest lista najbogatszych Polaków przed czterdziestką. To co mnie zastanowiło, to kilka nazwisk związanych nierozerwalnie z internetem. Czy to właśnie internet sprawi, że pojawią się kolejni niebotycznie bogaci Polacy? Czy internet jest już eldorado, w którym każdy, w każdym momencie może osiągnąć Everest? A może bardziej przypomina dziki zachód.

Piotr Szulczewski jeden z twórców Wish.com - choć pojawił się w ostatnim felietonie, to jednak nie rozpatrywałem jego postaci pod kątem posiadanego majątku. Dzisiaj to zrobię. Majątek wyceniany na 2,8 miliarda złotych jest naprawdę imponujący. Tylko, że Wish ma dopiero 6 lat. W którym punkcie rozwoju był Amazon po 6 latach istnienia? Dopiero się rozkręcał! Dla mnie Wish jest w stanie przebić Amazona, a minimalnie co, to być po prostu na podium z Amazonem i Alibabą. Wiem, że to górnolotne i może się to wydawać snem wariata, ale dwie spółki na A też tak zaczynały. Jedyne, co je różni, to to, że zaczynały wcześniej. W dniu dzisiejszym Wish jest na drodze do bycia jedną z najpotężniejszych firm internetowych. A czy mu się uda? Ja szczerzę kibicuję :).

Drugie ważne nazwisko, a właściwie trio nazwisk, to: Michał Brański, Krzysztof Sierota i Jacek Świderski. Czy ktokolwiek jeszcze pamięta magazyny o internecie sprzed dekady? :) Ja zawsze z ciekawością czytałem je jako małolat. W jednym z nich były prezentowane sylwetki obiecujących biznesów. Pamiętam Home, NetSprint, no i oczywiście: o2. Czy ktokolwiek pamięta jeszcze, że ten portal najpierw nazywał się go2.pl ? Czy ktoś jeszcze pamięta, że najpierw były to przede wszystkim darmowe konta e-mail? Portal narodził się później. Konta e-mail były tworzone z myślą o studentach, którzy korzystali z wielu różnych komputerów. Kiedyś standardem nie były e-maile, które znamy dziś, takie jak Gmail, czy o2. Kiedyś trzeba było ściągać pocztę na komputer. Kolejnym krokiem było skopiowanie Gadu-Gadu. Co ciekawe GG to też była kopia innego komunikatora, którą stworzyło kilku Izraelczyków. Mam jednak takie wrażenie, że cały pomysł na komunikator Tlen w wydaniu o2 mógł po prostu lepiej wypalić. Połączenie go z kontami e-mail było czymś mocno innowacyjnym i znacznie wyprzedziło to co zrobił Skype. To prawda, że dziś można się zalogować na Skype e-mailem, lub kontem FB. Mówimy tu jednak o czasach, które miały miejsce ponad dekadę temu!

Mi osobiście bardzo podoba się to, że młodzi Polacy budują wielkie biznesy internetowe. To prawda, że świat się nieco skurczył i dzisiaj wszyscy stanowimy globalną wioskę. To ma również odzwierciedlenie w sposobach robienia biznesu. Myślę, że sklepowi internetowemu eObuwie.pl (który kupiło CCC), było dużo łatwiej stworzyć ogólnopolski brand, niż miliarderowi Dariuszowi Miłkowi, który zaczynając od bazarów, stworzył potęgę CCC. Jak przyznaje sam twórca Polsatu: jeśli miałby w coś zainwestować, to właśnie w Miłka. Jednak on również zaczyna się rozglądać w stronę internetu. Młodzi polscy milionerzy internetowi, to przyszłość naszego kraju! Wiem, że po raz kolejny padają w tym felietonie górnolotne słowa, ale w tym wypadku tylko sky is the limit. Chociaż jak pokazują Musk i Bezos nawet to nie jest pewne :).

Tak bardzo zająłem się biznesami internetowymi, że kompletnie nie napisałem nic o spadkobiercach, takich, jak rodzeństwo Kulczyków, czy syn twórcy EuroBanku. Nie napisałem też o dość wysokich pozycjach Agnieszki Radwańskiej i Roberta Lewandowskiego. Cóż są to ważne informacje, ale z pewnością znajdziesz je na innych portalach :). Mój felieton jest właśnie taki, jaki chciałem by był :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Gdyby nie liczyć 16% udziałów w Alibabie, to wartość koncernu Yahoo! byłaby ujemna podaje Forbes. Yahoo to znak pewnej epoki. Założona w 1994 roku spółka była jedną z najpopularniejszych stron internetowych w historii. Po części nadal nią jest nie przekłada się to jednak na wyniki.

Jakiś czas temu (jeszcze za czasów Stevea Ballmera) Microsoft złożył ofertę kupna całości Yahoo! za niebagatelną kwotę ponad 44 miliardów dolarów. Wtedy władze firmy stwierdziły, że nie jest to w interesie akcjonariuszy, oraz że cena jest zaniżona. Dzisiaj kapitalizacja amerykańskiej firmy wynosi połowę kwoty z tej propozycji. Czy należało sprzedawać póki jeszcze był czas?

Yahoo nie znalazło odpowiedzi jak zareagować na rosnącą potęgę Google. Nie zareagowało na to, że internet wszedł w erę web 2.0. Zamiast szykować frontalny atak sądziło się z Facebookiem co do patentów. Eksperci uważają, że takie firmy są w sytuacji, w której uważają, że nie są w stanie nic nowego wymyślić, a jedyne co mogą zrobić, to kupić rozwiązanie. Czy jednak Yahoo! - jedna z pierwszych internetowych spółek, która przetrwała bańkę dotcomów, nie jest w stanie wymyślić nic odkrywczego?

Z takim twierdzeniem nie sposób się zgodzić gdy patrzy się na przykład na Amazon. Obecnie Jeff Bezos jest bardzo wysoko notowany na liście miliarderów i jego spółka ciągle wymyśla coś nowego. To prawdziwa kuźnia innowacyjności. Z drugiej strony Google przez cały czas udoskonala swoje produkty i wprowadza nowe. Naprawdę da radę tworzyć innowacje nawet w wielkiej firmie. Prawdziwą zagwozdką dla wszystkich okazał się Facebook, na którego próbowało zareagować Google wprowadzając swoją usługę Google Plus. Na razie Facebook na tym polu wygrywa, ale przecież w każdej chwili może pojawić się ktoś, kto wywróci rynek do góry nogami. Nie wiadomo tak naprawdę jak rozwinie się Snapchat, który szturmem zdobywa uznanie młodszej części internetu. A Yahoo to wszystko przespało!

21 lat... tyle minęło od startu giganta. Dzisiaj jego główną wartością są udziały w chińskiej spółce Alibaba. Gdy jeszcze trwały czasy świetności Yahoo postanowiło ono zainwestować w Jacka Ma i jego pomysł. To zaowocowało tym, że do dzisiaj portal ma te udziały. Nie wiem na ile jest to obciążenie dla Alibaby. Z pewnością lepiej dla niego byłoby, aby właścicielem tych udziałów była tak innowacyjna firma jak Google, czy Apple. Trzeba pamiętać, że był czas, kiedy Yahoo uwierzyło w Jacka Ma i zasługuje na te udziały. Gorzej, że są to praktycznie jedyne cenne aktywa spółki.

Szansa rodzi się w tym, żeby jakiś człowiek z wizją przejął spółkę i dał tej marce nowej mocy! Oczywiście pewnie nie da rady zrobić tego sam, ale z udziałem funduszy jest w stanie to zrobić. Jakby oddzielić udziały Alibaby i markę Yahoo, to może cena nie byłaby aż tak wysoka. Przypomina mi to sytuację, która wydarzyła się w Polsce odnoście połączenia Grupy o2 i Grupy WP. Dzisiaj nowo powstały twór nazwany Grupa WP jest największym graczem na rynku portalowym w kraju nad Wisłą! Widać da się!

Do Yahoo! wiele osób ma ogromny sentyment. Co prawda w Polsce nigdy nie mieliśmy tego portalu pełną gębą. Aczkolwiek mam znajomych, którzy korzystają z ich poczty. Raczej marka nie zniknie. Może się jedynie zmienić właściciel. Takie marki nie upadają całkiem. W najgorszym wypadku ktoś kupi markę i stworzy pod jej szyldem klona Facebooka. Szkoda, że Yahoo przespało web 2.0. Możliwe, że dzisiaj konkurowałoby z największymi i nie bało się o swój byt!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Serwis BiQdata.pl zdecydował się zaprezentować bardzo oryginalny ranking. Trzeba przyznać, że twórcy tego portalu odwalili kawał dobrej roboty! Zestawili ze sobą ostatnie 10 lat, w których dane portale były najpopularniejsze.. Zrobili nie tylko zestawienie dla danego roku, ale również napisali ile dokładnie użytkowników miała dana strona w tym roku, czy zbudowali ścieżki, które pokazują jak zmieniała się popularność danego portalu.

Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zwycięzca może być tylko jeden! Jest nim oczywiście Google. I mimo, że w 2004 roku było ono na 3 miejscu po TVN (wtedy Onet) i Orange (Wtedy WP). W 2005 było na drugim miejscu. Tak od 2006 roku stało się liderem, którego jeszcze nikomu nie udało się zdetronizować. W mijającym roku 2014 (mimo, że dane dotyczą października) Google miał 20,5 miliona unikalnych użytkowników! Więc wychodzi, że niemal każdy polski internauta korzystał z serwisów tworzonych przez giganta z Mountain View! A jak doskonale wiemy jest to już coś więcej niż tylko wyszukiwarka! Chociaż to ona generuje najwięcej ruchu na całym świecie i chyba już do końca stanie się najważniejszym produktem tej firmy. Popularnością cieszy się także system poczty elektronicznej Gmail. Również portal społecznościowy Google+ zdobywa coraz większą popularność. Choć może się wydawać, że zagrożeniem dla potentata jest coraz dalej idąca współpraca Facebooka i Microsoftu.

A co z Facebookiem? Jest to młodsza firma niż lider rankingu.W rankingach polskich pojawił się on dopiero w 2010 roku.. Wtedy brylowała Nasza-Klasa. Jednak był to jak widać okres przejściowy. Mimo, że Facebook w 2010 był na 9 miejscu z 9,6 miliona użytkowników, to jednak w kolejnych latach uderzył już do czołówki. By szybko stać się wiceliderem rankingu. I tak na październik 2014 był na drugim miejscu z wynikiem prawie 17 milionów użytkowników. Facebook może jeszcze przez dłuższy czas znajdować się na szczycie rankingu, ponieważ jest on bardzo dobrze przemyślany. A jego współpraca z Microsoftem sprawia, że z tym graczem naprawdę trzeba się liczyć.

Kilka lat temu na zakupy po polskich hitach internetu wybrał się Naspers. Fundusz kupił już Allegro oraz GG. Są to dwa naprawdę duże przedsięwzięcia. W 2013 roku dało mu to pozycję wicelidera wraz z 16 milionami użytkowników. Udało się wyprzedzić Facebooka, ale Google było poza zasięgiem.Niestety dla Naspers do działania wziął się właściciel Onetu (Ringier Axel Springrer Polska). Znalazł się on na 3 miejscu, czego konsekwencją jest z pewnością przejęcie NK. Naspers jednak długo będzie dużym graczem na polskim rynku. Bardzo ważnym krokiem dla grupy był rebranding Tablica.pl na OLX. Udało się to całkiem nieźle! A OLX jest przecież marką międzynarodową.

Ważnym krokiem dla wyników panelu jest przejęcie przez Innova Capital i Grupę o2 - portalu Wirtualna Polska. Zdecydowanie jest to przejęcie roku! Warto zauważyć, że w 2014 byli oni na 4 miejscu, ale tak naprawdę nie uwzględniono przejęcia Grupy Money.pl. To mogłoby dać jeszcze lepszy wynik. Powstanie jednej wielkiej Grupy WP jest znaczącym krokiem dla branży.. Cieszy to,  że polscy gracze również mogą cieszyć się wielkim zasięgiem. I choć są poza podium, to jednak wartości są ujmujące: 14,6 milionów unikalnych użytkowników!

Może smucić, że najczęściej w rankingach wygrywają nie polscy gracze - tylko światowe koncerny. Tak naprawdę w 2014 roku Grupa WP, Murator i Agora reprezentują polski kapitał. Gorzej jest chyba w branży banków. Tam większość graczy, to gracze zagraniczni. W takich chwilach cieszy na przykład to, że mamy Leszka Czarneckiego, który udowadnia, że da się robić polski bank na najwyższych standardach!

Oczywiście taka sytuacja na polskim rynku internetowym wynika w dużej mierze z tego, że co jakiś czas pojawiają się na nim nowe przejęcia. Wiele międzynarodowych koncernów chce mieć w Polsce swoje przyczółki, które pozwolą im budować pozycję w tym regionie. Zobaczymy co się wydarzy w kwestii TVN, który najprawdopodobniej zostanie sprzedany międzynarodowemu koncernowi. Jednak polski kapitał nie musi być gwarantem najwyższej jakości. Zagraniczne koncerny stawiają poprzeczkę naprawdę wysoko! I tak wygrywamy na tym my - konsumenci ich portali. Aczkolwiek trochę żal, że Polacy sprzedają swoje projekty. Brakuje nam wielkiego, międzynarodowego sukcesu. Większość dużych graczy w naszym kraju to po prostu kopie innych zagranicznych projektów. Tak jest na przykład z Gadu-Gadu, który jest kopią ICQ. Ostatnio często mówi się, że brakuje nam polskiego Skypea. W jednym z artykułów podałem jako przykład Nokię, która już nie jest liderem w swojej branży. Co łączy obie te firmy? Przejął je Microsoft!

Ja bym życzył sobie takiego polskiego Microsoftu, polskiego Google, czy polskiego Apple. Chodzi mi o wielki międzynarodowy projekt, który znają wszyscy i wszyscy się z nim liczą. Nie musimy tylko kopiować cudzych pomysłów! Pokażmy, że stać nas na wielkie innowacje i wielkie sukcesy! I choć na kalce zagranicznego pomysłu da się zarobić, to jednak nie stanie się światowym graczem. Zauważył to Paweł Fornalski (prezes platformy sklepowej IAI S.A.), który w wywiadzie z Rafałem Angieszczakiem powiedział, że NaszaKlasa to nie jest projekt, z którym można zdecydować się na międzynarodową ekspansję, a jego IAI-Shop już czymś takim jest. Widać to po tym, że po giełdowym debiucie zdobywa on kolejne rynki. Może to właśnie IAI będzie polskim Google dla e-commerce? To byłoby naprawdę coś wielkiego! My, Polacy jesteśmy głodni wielkich, międzynarodowych sukcesów. A przecież to Ignacy Łukasiewicz uczył Rockefellera!

Wracając do rankingu. Myślę, że pokazuje on, że poza Google i FB wygrywają w Polsce przede wszystkim grupy medialne. A w ich skład wchodzą duże portale. Prawdziwym cudem nadchodzącego roku może być połączenie WP i o2 feat. Money. I bardzo dobrze bo jestem wielkim fanem tria z o2 już od wielu lat! Myślę, że 2015 to będzie ich rok!

Pozdrawiam!
Paweł F. Kowalski

P.S. Link do zestawienia http://biqdata.pl/kto-rzadzil-polskim-internetem-przez-ostatnie-10-lat

 
Wirtualni Gracze Roku 2014-12-18 15:13
 Oceń wpis
   

Trio Świderski/Brański/Sierota odnosi kolejny triumf. Tym razem jest to triumf medialny. W najnowszym magazynie Forbes zostali Graczami Roku w sekcji Nowa Ekonomia. Zdecydowanie ten rok należał do nich! Swoją Grupę o2 przekształcili w jedną z największych rozdających Megapanelu, czyli Grupę Wirtualna Polska.

Pamiętam te odległe czasy, gdy istniały kawiarenki internetowe. Czasy, w których internet w domu był luksusem. Wtedy z przyjemnością kupowałem (nieistniejący już) Magazyn WWW. Jedna z części tego pisma była poświęcona ludziom ebiznesu. Z tych, których pamiętam byli ludzie z Home.pl, czy NetSprintu. Byli również oczywiście założyciele Grupy o2. W tamtym czasie słynęli z dwóch rzeczy: wirtualnych skrzynek e-mailowych, oraz komunikatora Tlen. Ten pierwszy projekt był tym od czego wszystko się zaczęło. Młodzi studenci: Jacek Świderski, Michał Brański, Krzysztof Sierota zauważyli potrzebę stworzenia skrzynki e-mailowej, która będzie dostępna w dowolnym miejscu, wystarczy przeglądarka internetowa. Dzisiaj wydaje się to oczywiste. Jednak wtedy Ci nieliczni, którzy mieli internet w domu decydowali się na korzystanie na przykład z Outlook Express. Ściągał on wiadomości ze skrzynki wirtualnej na dysk komputera. To były czasy, gdy nie było powszechnym posiadanie smartfona! Ba wtedy nawet laptop to było dobre niemalże luksusowe! I właśnie w tych czasach zaczynało trio z Grupy WP, które szybko zdobyło ponad 1,5 miliona użytkowników na darmowe skrzynki pocztowe. Jedynym kosztem internautów była reklama!

Początkowo grupa nazywała się go2.pl. Jednak szybko zmieniła nazwę na o2.pl. To sprawiło, że kolejnym ruchem, gdy tworzono komunikator internetowy było nazwanie go Tlen. To były czasy, gdy Gadu-Gadu dopiero startowało. I Grupa o2 szybko skopiowała ten pomysł. Z resztą nie był to pomysł samego Foltyna (twórcy GG). On również skopiował pomysł na komunikator od wielkiego gracza światowego ICQ (z czasem kupiła go Grupa American OnLine). Gorączka internetowa w Polsce dopiero się zaczynała. Grupa o2 podchodziła rozważnie do planów stworzenia portalu internetowego. Na początek po prostu dawano linki do najważniejszych informacji na stronach m.in. Rzeczpospolitej. To były czasy, gdy w polskim internecie współegzystowało kilkanaście portali! Zdecydowanie podaż przewyższała popyt. Wtedy właśnie Grupa o2 odczekała na lepszy moment. I to było naprawdę owocne! Gdy cała wrzawa minęła. Gdy na rynku zostali tylko wielcy gracze, którzy finansowali się pieniędzmi inwestorów. O2 zdecydowało się robić portal. Robiło go powoli, ale konsekwentnie.

Siłą portalu stały się serwisy tematyczne. Tak jak zauważył Forbes w swoim artykule Grupa o2 często działała bez pieniędzy, a jednak zdobywała dochodowe nisze. Najlepszym przykładem jest Pudelek.pl. Portal plotkarskich, który praktycznie stworzył tę branżę! Po Pudelku pojawiały się kolejne serwisy, które stawały się istotnym źródłem informacji w swojej dziedzinie. Jak powiedziała 'księżniczka start-upów', Ola Sitarska podziwia ona Michała Brańskiego za to, że umie on doskonale przekierowywać ruch między swoimi serwisami. Jest to naprawdę godne podziwu, ponieważ Grupa o2 w niepowtarzalny sposób zachęca do odwiedzenia innych treści.

Tak Grupa o2 stawała się coraz większym graczem tworząc kolejne projekty. Aż nadszedł moment, gdy wspólnie z Innova Nest Piotra Wilama postanowili przejąć Grupę WP. I tak dwie potężne grupy internetowe połączyły się w jedną! O Wirtualnej Polsce mógłbym napisać przynajmniej tyle ile w tym artykule poświęciłem miejsca Grupie o2. Warto jednak zauważyć, że teraz wreszcie jej sytuacja się ustabilizowała i czekają ją lata wspaniałego rozwoju. Naprawdę trudno mi zrozumieć jak na przykład TP mając taki skarb jak WP w swoim portfolio, brało się za tworzenie konkurencyjnego portalu Neostarada.pl. Jedno jest pewne takie błędy już się nie powtórzą, bo nowi właściciele wiedzą jak monetyzować ebiznes!.

Ostatnim głośnym przejęciem było kupienie przez Grupę WP największego gracza ekonomicznego, czyli Grupę Money.pl. Oczywiście Grupa ta to nie tylko serwisy ekonomiczne! Jednak jest to kilka milionów naprawdę cennych użytkowników! Widać, że Grupa WP, po połączeniu z Grupą o2, rośnie w siłę! Liczę na to, że te wszystkie ruchy, których dokonało trio Świderski/Brański/Sierota, razem ze swoimi partnerami, w przyszłym roku pozwolą na stworzenie największej grupy internetowej w naszym kraju! Oczywiście Onet po przejęciu NK również jest wielki. Pytanie tylko jak te wszystkie roszady będą miały odzwierciedlenie w MegaPanelu? Drugie pytanie jest takie - czy ten Megapanel rzeczywiści jest najważniejszy? Trzeba przyznać, że ruch, który generuje Money.pl jest dużo cenniejszy od ruchu, który generuje NK! A Grupa WP idzie coraz bardziej w kierunku generowania naprawdę cennego ruchu!

Pragnę szczerze pogratulować triu Świderski/Brański/Sierota. Konkurencja była naprawdę silna! A mimo to, to oni stali się Graczami Roku w kategorii Nowa Ekonomia! Jednak nie okłamujmy się to następny rok będzie należał do nich! Wtedy zintegrują ze sobą wszystkie przejęte podmioty i będą mogli maksymalizować efektywność. Przejęcia są bardziej medialne, ale to ciężka praca nad swoimi portalami jest najbardziej owocna! A Grupa WP ma teraz co maksymalizować! Gratulacje i powodzenia w przyszłym roku!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Markowanie w biznesie 2014-03-02 22:51
 Oceń wpis
   

 Dzisiaj chciałbym poruszyć bardzo istotny temat. Chodzi o tworzenie marek. Ostatnio jeden biznesmen zauważył, że w Polsce można mówić o jednolitych markach Onetu, oraz zróżnicowanych markach o2. Która metoda jest lepsza? Jakie inne wielkie firmy idą tymi drogami?

Zacznijmy od Onetu. Większość jego marek to cośtamOnet. Czyli tak naprawdę jest jedna silna marka i na niej buduje się dalej portfel produktów. Dopiero ostatnio Onet zaczyna odchodzić od tego. Bardzo znany serwis wideo Vod.onet.pl zmienił się na VOD.pl. Tak naprawdę wszystkie serwisy typu facet.onet.pl czy biznes.onet.pl. Pracują na jedną globalną markę. W internecie widać to się nie sprawdza.

Z drugiej strony jest Grupa o2, która niedawno przejęła Wirtualną Polskę. Tam prawie każdy serwis to osobna marka, jak chociażby Pudelek.pl. Ola Sitarska zauważyła, że Michał Brański (jeden z trzech założycieli), jest mistrzem przekierowywania ruchu między swoimi portalami. Dzięki takiej kooperacji zyskuje cała grupa. Poszczególne marki są więcej warte i są bardziej wyraziste.

Myślę, że podejście multimarkowości okazuje się dużo bardziej skuteczne. Czy potraficie mówić konkretnie o jakiejś marce Onetu? A wiele marek o2 zna każdy. Jestem ciekawy co się wydarzy z brandami Wirtualnej Polski po przejęciu przez o2. Na pewno w samej spółce nastąpi restrukturyzacja i zwolnienia, bo wiele stanowisk się dubluje. To naturalna kolej rzeczy przy fuzjach.

Warto jednak zauważyć, że podejście Onet (no może nie do końca identyczne), ma zastosowanie na arenie międzynarodowej. Konkretny przykład? Google! Gigant z Mountain View bardzo często tworząc nowe marki używa słowa Google w nazwie. Nie dzieje się tak w przypadku przejmowania innych firm. Przykładem może być YouTube czy Android. Google robi jednak coś czego nie robił Onet tworzy tożsamość tych nowych marek. Mimo, że zawierają one słowo Google, to jednak Google+ czy Google Play, to nie są marki mówiące wprost o co chodzi. Szczególnie dotyczy się to Google+. Tworzy się taka marka w marce. I ludzie utożsamiają silnie to z lubianym brandem

W tym konkretnym przypadku (tworzenia serwisu społecznościowego przez Google) zastosowanie tej samej nazwy-klucza mogło mieć ogromne znaczenie. Facebook pokazał swoim działaniem, że następuje zwrot w historii internetu. Gigant z Mountain View nie mógł tego przegapić. Dlatego teraz wszystkie usługi, które ma Google są jak najbardziej integrowane z Google+. Myślę, że walka na arenie portali społecznościowych dopiero się zaczyna. Najzabawniejsze jest jednak to, że rynek może zagarnąć jakaś mała nieznana firma, która w krótkim czasie dostanie się na salony Doliny Krzemowej. Konkurencja nie śpi.

Gdy pisałem wpis o Richardzie Bransonie, to pokusiłem się o miano mistrza eksploatacji marki. Brand Virgin jest przez niego ciągle wykorzystywany do tworzenia nowych biznesów. Jest już ich kilkadziesiąt zaczynając od wydawcy gier, przez linie lotnicze, aż po loty w kosmos! Branson z niemal każdym produktem uderza do tej samej grupy klientów. Mimo, że jego biznesy mogą się wydawać od siebie odległe. Dzięki temu zyskuje cała grupa marek z Virgin w nazwie. No ale Google to jeszcze większy gracz niż Branson.

Odwołując się do relacji, która stała się zaczątkiem tego wpisu: markowanie Onetu a Grupy o2. Myślę, że Onet trochę źle do tego podszedł. Gdyby uderzył w stylu Google, to mógłby konkurować z o2. Na dzień dzisiejszy walka się zaostrza. Tyle, że Onet ma kilka marek, a o2 dziesiątki. Długofalowo to marki się liczą. To one budują wartość grupy.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi