napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Nintendo to potentat w świecie wirtualnej rozrywki. Konsole tej firmy stanowią ważny element dzisiejszej rzeczywistości. I pomyśleć, że firma zaczynała od kart do gier! No ale w końcu Nokia kiedyś robiła kalosze :).

Ostatnimi czasy dość mocno wałkuję na tym blogu temat ekosystemów biznesowych. Jak można zauważyć: jest to jeden z najważniejszych wynalazków biznesowych na początku XXI wieku. Jak się okazuje najsilniejszą pozycję coraz wyraźniej ma Android. Jest tak naprawdę niewiele firm, które mogą tej pozycji zaszkodzić. Przede wszystkim powinien być to ktoś, kto ma zarówno oprogramowanie, jak i urządzenia. Cały czas w temacie walczą Microsoft oraz Apple. Jednak czarnym koniem może okazać się Facebook. W przypadku tego ostatniego ekosystem już jest trzeba by tylko połączyć to z konkretnymi urządzaniami. Oczywiście są jeszcze takie twory takie, jak Firefox OS (który w pewnym momencie był brany za jedno z największych zagrożeń Google), czy dystrybucja Linuxa Ubuntu. A ja w tym wpisie postanowiłem sobie nieco pofantazjować i pomyśleć: a co by się stało gdyby Nintendo stworzyło własny ekosystem biznesowy tak, żeby konkurować z Google.

Czym jest Nintendo wszyscy wiedzą. Ostatnio zrobiło się z jego powodu ponownie głośno ze względu na nagłą popularność Pokemon GO, oraz konsolę Swift. A gdyby tak rozbudować system operacyjny z konsoli, stworzyć urządzenia, które łączą w sobie przenośne konsole, oraz smartfon i do tego rozegrać to wszystko tak, aby zagrać na nosie konkurencji? Pokemon GO jest aplikacją, która jest dostępna na najważniejsze ekosystemy biznesowe. Jednak własna smartfono-konsola mogłaby dokonać prawdziwej rewolucji.

Jest też drugi scenariusz, w którym Nintendo podłącza się pod ekosystem Androida tak, jak robi to teraz Sony. Pytanie tylko czy jest tam miejsce dla obu producentów konsol? Zamiast tworzyć własne urządzenia można by stworzyć nakładkę na Androida, która sprawia wrażenie, że mamy system operacyjny Nintendo. To rozwiązałoby problem aplikacji na start, ponieważ producent konsol mógłby załączać aplikacji z Google Play. Świetnym rozwiązaniem byłoby tutaj komunikowanie się na linii smartfon i inne urządzenia Nintendo. To wszystko jeśli jeszcze nie jest zrobione, to spokojnie jest do zrobienia.

Mam wrażenie, że trzeba być niewyobrażalnie odważnym, lub niewyobrażalnie głupim, aby rzucić się teraz w wir tworzenia nowego ekosystemu biznesowego, który mógłby konkurować z tymi istniejącymi. Pamiętajmy jednak, że one też musiały mieć swój początek i kiedyś powstać. Pamiętam czasy, w których nie było jednolitych systemów operacyjnych dla telefonów komórkowych. Ten sam producent mógł mieć kilka systemów, które nie były ze sobą kompatybilne. Dzisiaj daje się albo Windowsa albo Androida i nie ma problemów z aplikacjami. Nintendo jednak mogłoby pójść znacznie dalej i stworzyć wrota do wirtualnej rozrywki. Pytanie tylko na ile już to nie jest realizowane :).

Wiem, że fajnie sobie gdybać co mogłoby zrobić Nintendo, ale w gruncie rzeczy trzymam się tego, że raczej tylko szaleni ludzie rzucają się na tworzenie nowego ekosystemu biznesowego. Tak naprawdę jest to jeden z najważniejszych wynalazków naszych czasów. Uważam, że jest jeszcze ważniejszy niż wyszukiwarka czy portal społecznościowy. Być może te rzeczy mają każdego dnia na nas wielki wpływ, ale to ekosystem buduje wartość całości, jak również wpływa na wycenę firmy. Jeśli jesteś na tyle odważny, aby stworzyć własny ekosystem biznesowy i stanąć w szranki z Androidem, to wiedz, że pewnie jest to szansa mniejsza niż wygrać na loterii :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Pokemony opanują świat! 2016-07-15 19:07
 Oceń wpis
   

Z czasów dzieciństwa doskonale pamiętam pierwszy szał na Pokemony. Większość dzieciaków oglądało wtedy serial animowany firmowany przez sympatycznego elektrycznego pokemona Pikachu. Wiele osób grało również w gry wydane na GameBoya, które pozwalały przeżywać taką samą przygodę jak Ash (główny bohater serialu) i jego przyjaciele. Byłem wtedy zafascynowany tym fenomenem. Jeśli chodzi o Polskę to serial ten był bodajże najpopularniejszym serialem w japońskim stylu anime (wcześniej szał stworzyły Dragon Ball oraz Czarodziejka z Księżyca). Dzisiaj stoimy przed faktem ponownego narodzenia się zjawiska Pokemonów!

Wszystko dzieje się za sprawą aplikacji na smartfony, która szturmem zdobywa rynek. Jest dostępna dopiero w kilku krajach, ale statystyki mówią, że ma ją zainstalowaną 5% użytkowników smartfonów w tych krajach. Dla tych, którzy nie mają pojęcia o co chodzi z Pokemon Go pragnę dodać, że jest to wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej w celu łapania stworków. Dzięki możliwością nowoczesnych telefonów takich, jak Geolokalizacja, możliwe stało się stworzenie gry, która wymaga od użytkownika wyruszenia w podróż, aby móc pozyskać większą przyjemność. Brzmi szalenie? Zasada jest prosta: mamy aktualną mapkę przypominającą nawigację, która pokazuje nam gdzie znajdują się pokemonowe obiekty. W momencie kiedy trafimy na pokemona, to możemy zobaczyć jak jego obraz nakłada się na to, co pokazuje nam kamerka w telefonie. To ciekawe jak wirtualna rzeczywistość zaczyna być integrowana ze światem realnym.

Definitywnie jest to inne podejście od tego, które prezentują producenci gogli takich, jak Oculus Rift. Tam użytkownik jest całkowicie wchłonięty przez wirtualny świat i staje się jego częścią. Nie wiem do końca jak będzie działał wynalazek Microsoftu, który jest w fazie testów. Na realny świat mają się nakładać elementy wirtualne. Również są to gogle, ale działają nieco inaczej niż Oculus i mu podobne. Należy jednak pamiętać, że jest to dodatkowy wydatek. Trzeba te gogle kupić i często trzeba mieć dobry komputer, aby móc w pełni z nich korzystać. Do pokemonów wystarczy średniej klasy smartfon, który już większość z nas ma.

Moim zdaniem ponowna reaktywacja pokemonowego szaleństwa nabierze zupełnie innego wymiaru. Wcześniej pokemonami zafascynowani byli młodsi ludzie, którzy traktowali to jak bajkę po szkolę. Użytkownicy Gamboya również zaliczali się do tej młodszej grupy odbiorców. Dzisiaj powoli dochodzimy do momentu gdy tą grą będą zafascynowani zarówno Ci którzy pamiętają serial z dzieciństwa, jak i dzisiejsza młodzież. Do tego wydaje mi się, że fenomen sięga tak daleko, że zafascynują się nim również Ci, którzy z pokemonami mieli niewiele wspólnego (z racji chociażby wieku).

Model biznesowy przedsięwzięcia jest jeszcze lekką zagadką. Na pewno można kupować tutaj specjalną walutę, która pozwoli na ułatwienie życia w świecie pokemonów. Wirtualna waluta kosztuje realne pieniądze. Mogą ją wykorzystać zarówno trenerzy pokemonów, jak i rodzi się coraz więcej okazji dla lokalnych biznesów, które będą chciały, aby gracze przybywali do ich lokalizacji i przy okazji dokonywali zakupów. Na razie jest jeszcze sporo znaków zapytania w jaki sposób to będzie działać, ale to kwestia czasu, aż Pokemon Company wypracuje bardzo konkretne zasady. Pokemony wymagają ruszenia się z domu, co w całej historii komputeryzacji jest nie lada gratką :).

Zaledwie dwa dni po premierze Pokemon Go w kilku krajach wystarczyło, aby wartość Nintendo (firma ma 1/3 akcji w Pokemon Company) wzrosła o kilkadziesiąt procent do 7,5 miliarda dolarów! A to się dopiero zaczyna! I to nie będzie chwilowa moda, bo pokemony mają bardzo rozbudowaną fabułę i dynamikę gry. Pokemony były hitem przez wiele lat, a dzisiaj będą zbierać prawdziwe żniwa. Jedno jest pewne: pojawi się teraz mnóstwo kopii tego pomysłu!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi