napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Festiwale muzyczne stały się sporym zasobem marketingowym. Wiadomo, że największym festiwalem jest Przystanek Woodstock tworzony przez WOŚP. Jednak żadnemu ze sponsorów tego wydarzenia nie udało się przemycić nazwy swojej marki do nazwy własnej festiwalu. Jednak jak widać nie zawsze o to chodzi.

Doskonałym przykładem może być trasa koncertowa stworzona przez browar Żywiec nazwana Męskie Granie. I choć nazwy piwa nie ma w nazwie trasy, to jednak obie te nazwy są wypozycjonowane w umysłach odbiorców jako elementy nierozłączne. Męskie Granie jest trasą koncertową od początku stworzoną przez Żywca. Z pewnością stała się ona niemalże obowiązkowym elementem wakacyjnej mapy Polski. Co trzeba zrobić, aby stworzyć taką markę?

Żywiec od początku stawiał na najlepszych artystów. W tym kontekście nigdy nie szedł na kompromisy. Z pewnością wiele osób pamięta bardzo znany utwór Wszyscy muzycy to wojownicy, który promował pierwszą trasę. Już wtedy zdecydowano się na współpracę z Wojciechem Waglewskim, Maciejem Maleńczukiem, czy Abradabem. I choć sam utwór nie doczekał się teledysku w normalnym tego słowa znaczeniu (istnieje wersja z pokazem zdjęć artystów), to jednak wpisał się on do pewnego kanonu.

Męskie Granie każdego roku tworzy utwór promujący trasę z wysokiej jakości teledyskiem. Zespół, który wykonuje utwór nazwany jest Męsie Granie Orkiestra i dołączają kolejni artyści, którzy wpasowują się w ideę trasy koncertowej. W tym roku są nimi Monika Brodka, Piotr Rogucki i Tomasz Organek. Nazwiska na rockowej scenie bardzo silne. Podobał mi się żart Moniki Brodki na temat jej fryzury. Artystka stwierdziła, że była najmniej męska w towarzystwie i dlatego zdecydowała obciąć się na bardzo krótkiego jeża.

Wniosek nasuwa się jeden: skoro od tylu lat Żywiec trwa w organizowaniu Męskiego Grania, to musi się mu to po prostu opłacać. Mam świadomość, że chodzi tu bardziej o aspekt wizerunkowy. Jednak obie marki są na tyle silne, że sponsor trasy odczuwa to również finansowo. Dla polskiej muzyki u początku XXI wieku Męskie Granie stało się istotnym kamieniem milowym. Wystarczy spojrzeć na nazwiska/pseudonimy występujących muzyków. Jest to praktycznie elita muzyki współczesnej.

Co ciekawe Męskie Granie stara się nie ograniczać do jednego gatunku muzycznego i tak na jednej scenie może się pojawić hip-hopowiec i rockman. Marketingowo jest to prawdziwy majstersztyk. Jestem fanem udanych kampanii promocyjnych, w które wpisuje się sponsoring tytularny. Pytanie tylko czy to, co robi żywiec można nazwać jeszcze sponsoringiem tytularnym. Prawda jest taka, że Żywiec sam sobie te imprezę organizuje, a nazwy marki nie ma w nazwie własnej imprezy. To świadczy tylko o tym, jak dobrze przemyślany jest to koncept.

Warto zauważenia jest tak, że o ile takie imprezy jak Opener czy Orange Warsaw Festival w dużym stopniu liczą na zagranicznych artystów, którzy mają stanowić o jakości imprezy, o tyle Męskie Granie znane jest z angażowania przede wszystkim polskich artystów. To nadaje dodatkowo jakości tej trasie koncertowej, ponieważ marka ma swoją tożsamość i jest kojarzona z konkretnymi wartościami.

Bardzo się cieszę jako odbiorca polskiej muzyki, że jest taka trasa koncertowa, jak Męskie Granie. Warto tutaj zauważyć, że koncert inauguracyjny w Żywcu często jest streamowany przez internet, co oznacza, że twórcy trasy lubią korzystać z nowoczesnych środków przekazu. Życzę Męskiemu Graniu kolejnych lat w świetności! :)

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Serdecznie witam Cię drogi Czytelniku w Nowym Roku! Pragnę życzyć Ci wszystkiego, co najlepsze. Zarówno zawodowo jak i prywatnie. Z okazji nowego roku wzięło mnie na przemyślenie nowego trendu w reklamie, który dostrzegłem. Stosują go między innymi Idea Bank czy 1and1. Chodzi o bardzo sprytną promocję, której dokonuje się w momencie promowania innych firm.

Ważnym warunkiem, aby to wszystko miało sens, jest adresowanie swojej oferty do firm. Najlepiej małych i średnich. Wtedy można znaleźć przedsiębiorstwa, które nie muszą być duże, ale może robią coś specjalnego, lub coś zupełnie zwykłego w niezwykły sposób. Od kilku miesięcy regularnie możemy zobaczyć reklamy stworzone dla Idea Banku. Lecz nie ma w nich ani słowa o usługach banku. Jest na nich eksponowane logo instytucji finansowej, oraz akcji, którą ona firmuje. Jednak głównymi aktorami tej reklamy są przedsiębiorcy! I to jest naprawdę doskonały pomysł. Każdy z nas zna na pamięć reklamy banków. I szczerze ma ich dosyć. Oczywiście starają się być one atrakcyjne, ale grają w nich opłaceni aktorzy. Natomiast w reklamach Idea Banku jest odwrotnie. Grają w nich prawdziwi przedsiębiorcy.

Kolejną firmą, u której zauważyłem ten trend jest 1and1. Jest to dostawca usług internetowych takich jak hosting, sprzedaż domen, czy właśnie promowany w reklamie kreator stron internetowych. W domyśle największą grupą odbiorców ich kreatora są małe firmy. Dlatego na stronach magazynów biznesowych 1and1 promuje się pokazując jak przedsiębiorcy stworzyli sobie stronę za pomocą ich produktu. Może nie jest to zrobione tak subtelnie, jak robił to Idea Bank, ale efekt może być naprawdę pożądany.

Nie wiem na ile jest to nowy trend. Być może to ja go wcześniej nie zauważałem. Jednak szczerze go popieram! Jest to upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Dla kawiarni, pensjonatu czy fryzjera może to być turbodoładowanie, o jakim wcześniej mogli marzyć. A jednocześnie nie traci się z oczu głównego celu, którym jest promowanie firmy, która zleciła tą kampanię reklamową. I tutaj uważam, że najlepiej zrobił to Idea Bank ukazując siebie bardzo subtelnie. Nie on gra w tych reklamach pierwsze skrzypce, a jednak trudno go nie zauważyć. Jednocześnie podkreśla się jego wyjątkowość, czyli adresowanie swojej oferty dla przedsiębiorców. W przypadku Idea Banku może się to okazać naprawdę dochodowa nisza. Zauważmy, że w Polsce jest prawie 3 miliony firm. I ciągle powstają nowe! Skojarzenie dla takiego nowego właściciela firmy tego konkretnego banku z przedsiębiorczością jest bezcenne!

Życzyłbym sobie więcej tak nienachalnych reklam, na których zyskują wszyscy. Przedsiębiorcy, ponieważ mają darmową reklamę. Firma, która zleciła promocję, ponieważ w sposób wysublimowany i elegancki promuje swoją markę odpowiedni pozycjonując ją w umysłach potencjalnych klientów. Oraz my, widzowie reklam, ponieważ widzimy reklamę stworzoną z klasą, która być może pobudzi w nas ducha przedsiębiorczości (taki był jeden z celów Idea Banku). Także taka reklama jest bardzo korzystna.

Myślę, że taki trend może sprawić, że częściej będą się ukazywać takie kampanie reklamowe. Jest to coś nowego i z pewnością jeszcze przez długi czas będzie działać. Na tle konkurencji wypada się bardzo korzystnie. A jakby to wszystko łączyć z czymś w rodzaju kampanii społecznej tak, jak zrobił to Idea Bank, to zyska na tym również społeczeństwo, bo może pojawić się większa ilość przedsiębiorców. I tego moim Czytelnikom i sobie życzę w tym roku!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Deskorolkowy biznes 2014-10-07 14:44
 Oceń wpis
   

Jako, że za młodziaka byłem jednym ze współautorów oficjalnej polskiej strony o serii gier z Tonym Hawkiem w nazwie -  postanowiłem napisać jak deskorolka ma się pod kątem biznesowym. Zdarzyło mi się popełnić artykuł o tym jak radzą sobie raperzy-biznemen.i  Dzisiaj napiszę o profesjonalnych skaterach. Skater to oczywiście mistrz deskorolki. Szczególnie interesować mnie będzie postać legendarnego Tonyego Hawka.

Tony Hawk, to bardzo młody emeryt. Jak przystało na sportowca prawdziwą oszałamiającą, stricte sportową karierę można robić do pewnego czasu. Potem jest się już na to za starym i trzeba ustąpić miejsca młodszym zawodnikom.

Warto zauważyć, że kultura jazdy na deskorolce jest nieco inna w Polsce niż w Stanach Zjednoczonych. Chodzi głównie o całą otoczkę wokół tego sportu. U nas ten sport silnie zidentyfikował się z tak zwaną kulturą hip-hopową. Natomiast w Stanach kojarzy się to bardziej z muzyką rockową czy punk-rockową, a hip-hop jest miłym akcentem dodanym. Jakoś się to stało, że w Polsce kultura hip-hopowa wchłonęła deskorolkowy sport. Powszechne jest to, że większość raperów w młodości jeździło na deskorolce.

Kim jest Tony Hawk i czemu jest tak bardzo sławny nie tylko w swoim kręgu? To jeden z najwybitniejszych deskorolkarzy w historii! To on jako pierwszy obrócił się w skoku na rampie o 900 stopni! Jednak to, co sprawiło, że jest to powszechnie znane nazwisko jest, to fakt współpracy z firmą Activision. Wszystko zaczęło się pod koniec XX wieku, gdy wydano na konsole Nintendo 64 i PlayStation (tę pierwszą wersję zwaną przez graczy PSXem) grę Tony Hawk's Pro Skater. Był to symulator jazdy na deskorolce. Wybierano sobie zawodnika (głównie z tych postaci, które naprawdę istnieją). Następnie można było wykonywać triki przez 2 minuty. Dla uatrakcyjnienia rozgrywki wymyślano różne zadania, które należało pokonać, aby odkryć kolejne plansze. Mogło to być oprócz nazbierani odpowiedniej ilości punktów za triki, na przykład uzbieranie literek składających się na wyraz SKATE.

W miarę rozwoju technologii powstawały kolejne odsłony tej gry. Z czasem dodawano takie właściwości, aby wydłużyć robienie triku, jak na przykład tzw. manual, czyli jazda na dwóch kółkach, która pozwala przejechać między jedną rurką, na której się ślizga, na drugą. W miarę rozwoju serii zmienił się nieco tryb rozgrywki. Jedno się jednak nie zmieniło robienie trików było za łatwe! Przez to gra była dość odrealniona i przypominała raczej sprytnie stworzoną zręcznościówkę, a nie symulator. Był to spory zarzut wśród deskorolkarzy. Jednak trzeba przyznać, że ludzie pokochali serię gier o Tonym Hawku i jego kolegach.

Tony Hawk i jego kumple zarobili pokaźne sumy na udostępnieniu swych nazwisk. A to przecież nie jedyny sposób na dochód! Z drugiej strony są kontrakty sponsorskie od firm robiących ubrania czy sprzęt. Co ciekawe wielu z najpopularniejszych skaterów otwiera własne firmy z tej branży. Trzeba przyznać, że to świetny sposób na na inwestowanie zarobionych pieniędzy.

Marketingowy zmysł Tonyego Hawka bardzo mu się opłacił. A samo Activision specjalnie przygotowało drugi oddział swojej firmy nazwany Activision 2, w której robiło gry o sportach ekstremalnych, jak jazda na bmxach, czy surfing. Oczywiście inne gry nie powtórzyły sukcesu, jaki odniosła seria z Tonym Hawkiem. Sam fakt jest jednak wart odnotowania. Activison z pewnością wyszło na tym przedsięwzięciu bardzo korzystnie. Jak widać na byciu profesjonalnym skaterem da się zarobić!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi