napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Jako doktorant na Wydziale Zarządzania jestem absolutnie zafascynowany firmą Google. Z naukowego punktu widzenia jest to fenomen naszych czasów. Dzisiaj pragnę poświęcić felieton temu tematowi.

Google zostało założone przez dwóch doktorantów z Uniwersytetu Stanforda. Jest to jedna z najsłynniejszych uczelni w Stanach Zjednoczonych. Jednak to, co jest w niej naprawdę interesujące, to fakt, że stanowi ona serce Doliny Krzemowej. Dolina jest nazywana największym współczesnym klastrem ekonomicznym. Tam obraca się największymi pieniędzmi i tam jest najwięcej firm technologicznych. Tam również znajduje swoją siedzibę Alphabet, czyli spółka-matka Google, która powstała w zeszłym roku.

Google oczami Polaka Przede wszystkim ciągle marzymy, że za dekadę pojawi się polskie Google. Na razie mamy silną fazę na to, aby mieć jak najwięcej jednorożców (czyli firm wycenianych na ponad miliard dolarów), ale Google jest wyceniane na setki takich miliardów! Jako Polak bardzo bym sobie życzył, aby kiedyś pojawiła się tak wielka firma w naszym kraju. Pytanie tylko czy jak na razie nas to trochę nie przerasta? Niby internet jest wszędzie. Niby nie ma żadnych granic. A jednak tych jednorożców jest tak mało, a gdzie tu mówić o polskim Google!

Oczami Polaka Google jest fenomenem. Z jednej strony wyszukiwarka, która ułatwia życie miliardom ludzi, a z drugiej największy system operacyjny na świecie. A do tego mnóstwo powiązanych projektów tak oczywistych jak Gmail, lub tak pożądanych jak Google Drive. Wielokrotnie zachwycałem się w felietonach na tym blogu największym wynalazkiem Google, czyli ekosystemem ekonomicznym. Jeśli ktoś myśli, że to wyszukiwarka lub Android są największym wynalazkiem, to może się mocno mylić. Dopiero gdy te wszystkie elementy połączą się w jedną unikalną całość, to tworzą coś niepowtarzalnego.

Być może patrzę na to w zbyt ekonomiczny sposób, ale ekosystem, to bardzo ważny wynalazek naszych czasów. Google wszystkie swoje produkty i usługi łączy od razu z Androidem i wyszukiwarką. Czy to jest za wiele? Otóż nie! To ma naprawdę wielki sens, bo dzięki temu nasze życie staje się łatwiejsze. Aczkolwiek jest tutaj drugi punkt widzenia, w którym Google wie o nas za dużo. Myślę, że jeszcze więcej wie aktualnie Facebook, ale ilość informacji, które Google ma na nasz temat może być przerażająca. Tylko powiedz mi Drogi Czytelniku Tak szczerze: co takiego jest w przeciętnym Kowalskim, żeby te dane były jakieś interesujące czy potrzebne do inwigilacji? Dzięki tym danym dostajemy lepsze wyniki wyszukiwania i bardziej spersonalizowane oferty.

Google jest potęgą, ale to nie oznacza, że gigantowi wszystko wychodzi. Są dziesiątki projektów, które zrobiono na próbę, a potem je wygaszono. Osobiście bardzo, bardzo tęsknię za Google Wave, bo był to naprawdę interesujący projekt, który został zamknięty :). No ale taki już los projektów, które nie zdobyły dużej popularności. Jednak dzięki tym eksperymentom i przejęciom Google co roku umacnia swoją pozycję. Jest tylko jedna rzecz. Jedna drobna rzecz, która nie daje im spokoju: w każdej chwili może pojawić się projekt, który w ciągu trzech lat wywróci wszystko do góry nogami. Dzisiaj mówi się o Facebooku i Snapchacie. O czym jednak będziemy mówić za 3 lata?

Dzisiaj każdy, nieważne skąd, ale to każdy może zrewolucjonizować internet. Napisałem kilka interesujących felietonów o tytule: Internet się dopiero zaczyna. I taka jest prawda. Może Ci się wydawać, że wszystko już wymyślono i ciężko tu jakoś specjalnie rewolucjonizować. To błąd w myśleniu! Zabawa się dopiero zaczyna. I w tej zabawie trzeba brać na poważnie Google, bo jest to rewolucjonista naszych czasów!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Ten tajemniczy tytuł nie ma sugerować, że biznes się jakoś dzieli i należy podchodzić do niego na podstawie poszczególnych elementów. Tak naprawdę biznes jest cały czas jeden i to mimo dzielenia go na branże, sektory i segmenty. Widać jednak w ostatnich latach próby powtórzenia sukcesu najsłynniejszego z klastrów: Doliny Krzemowej. Czy takie próby mają sens?

Może zacznijmy od tego czym właściwie jest klaster przemysłowy. Wiem, że ostatnio zrobiło się o tym głośno, ale sam koncept kształtował się przynajmniej od kilkudziesięciu lat. Weźmy za przykład wspomnianą już Dolinę Krzemową. Myślę, że jej wielkość wynika przede wszystkim z naturalnego powstawania. Z jednej strony są tam wielkie uczelnie, jak Stanford, a z drugiej strony sprzyjający klimat geograficzny. Choć z pewnością ta pierwsza rzecz miała większe znaczenie. W końcu wielu znanych studentów wywodzi się stamtąd. Przykładem mogą być założyciele Google, którzy byli doktorantami na Stanfordzie.

Ścisła współpraca świata naukowego, świata biznesu i świata samorządowego jest charakterystyczna dla klastra przemysłowego. Ten ostatni nie jest aż tak mocno zauważalny w Dolinie Krzemowej, ale jest bardzo charakterystyczny dla klastrów powstających w Unii Europejskiej. Widać jak politycy chętnie angażują się w takie inicjatywy. Większość powstałych w ten sposób tworów jest bardzo młodych i ciężko powiedzieć czy taka koncepcja na klaster się sprawdzi. Na chwilę obecną wiadomo, że Dolina Krzemowa jest tylko jedna :).

Sam pomysł na klastry przemysłowe jest bardzo ciekawy. W jednym obszarze gromadzą się organizacje, które działają w tym samym zakresie. I tak w samej Polsce mamy klastry lotnicze, czy turystyczne. Klastry zgromadzone wokół technologii, telekomunikacji, czy multimediów wydają się być oczywiste. Jak jednak powszechnie wiadomo technologia napędza gospodarki świata i przez cały czas będzie popyt na takie rozwiązania. Nie wiem tak naprawdę czy klasterem przemysłowym nie powinno się nazwać czasów z początków Hollywood. Historia uczy nas, że wielcy twórcy, jak bracia Warner uciekli tam przed patentami Edisona. Pewnie nie było tam początkowo współpracy z uczelniami, ale kooperacje między twórcami filmowymi przeszły do historii.

Wszyscy jednak zachwycają się wymienianą w tym felietonie wielokrotnie Doliną Krzemową. To tam gromadzą się największe pieniądze naszych czasów. Jeśli chce się stworzyć wielki projekt technologiczny (na przykład aplikację internetową), to powinno się tam wybrać chociażby po to, aby nauczyć się jak zarządzać firmą, która ma szansę być warta miliardy dolarów. Powstają firmy o bardzo dużych wycenach w innych częściach świata. Nie ma jednak drugiego takiego miejsca na naszym globie, gdzie byłoby ich tak dużo. A wyceny są często astronomiczne! Co jednak zrobić, aby powtórzyć ten sukces?

I to jest właśnie najtrudniejsze pytanie, na które tak naprawdę nikt do końca nie zna odpowiedzi. Na razie mamy falę projektów wspieranych przez polityków w ramach wszelkich projektów unijnych. Czy któryś zakończy się sukcesem na miarę Doliny Krzemowej? Myślę, że nie wierzą w to sami ich twórcy. Bo jest to poprzeczka ustawiona astronomicznie wysoko. Jakby policzyć wartość wszystkich firm z obszaru Doliny Krzemowej, to byłaby ona wyrażana w bilionach dolarów. Samo Apple jest wyceniane na 710 miliardów dolarów amerykańskich! Mam jednak wrażenie, że jeśli komuś w Polsce udałoby się stworzyć klaster, w którym wycena wszystkich firm wynosiłaby kilkanaście miliardów, to byłby to wielki sukces. Jednak to chyba nie o wyceny tu do końca chodzi, tylko o to by lepiej prowadziło się biznes i mógł on się rozwijać w przyjaznych warunkach. I tego wszystkim klastrowiczą życzę!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2017-11-20 07:05
angling do wpisu:
Wśród dużych graczy e-commerce
Amazan w ogóle do mnie nie trafia... co chciałem coś kupić to akurat nie było dostawy do Polski[...]
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi