napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Zdarza się, że aplikacje internetowe reklamują się w telewizji. Dość ciekawie robi się jak telewizja internetowa reklamuje się w tej tradycyjnej. Jednak to, co zrobił Netflix podczas meczu Polska-Dania powinno przejść do kanonu kampanii reklamowych.

Z pewnością słyszałeś o serialu Narkos. Opowiada on historię barona narkotykowego Pablo Escobara. Kolumbijczyk przeszedł do takiego etapu w zbiorowej świadomości, że jego historia jest legendarna. Jednak smaku dodał Netflix robiąc o nim serial. Właśnie na platformie Netflixa pojawił się trzeci sezon tego serialu. Ale to co mnie ujęło to jego reklamowanie w polskiej telewizji.

Gdyby Kartel z Medellín kupił Real Madryt, FC Barcelone, Arsenal Londyn, Juventus Turyn (i wymieniane jest jeszcze więcej klubów) zrobił z nich jedną drużynę i kazał grać w polskiej lidze Dlaczego? Bo kto bogatemu zabroni? Mniej więcej taka była treść reklamy. Była ona przystosowana do konkretnego wydarzenia, czyli meczu piłki nożnej. Takie reklamy ogląda się z przyjemnością zachwycając się ich kunsztem.

Nie wiem czy to normalne, ale jestem wielkim fanem reklam. Oczywiście są reklamy wybitnie irytujące, lub takie, które są powtarzane zbyt często. Tak było w przypadku reklam Media Expert z Eweliną Lisowską. Reklama sama w sobie była niezła, ale została tam przerobiona piosenka i w momencie kiedy firma wykupiła wszystkie możliwe czasy antenowe zaczęło się to robić mocno irytujące. Netflix w tej chwili jest praktycznie jednym z najważniejszych graczy na płaszczyźnie VOD. Oczywiście nic nie gwarantuje mu długotrwałego sukcesu. Musi on o niego cały czas walczyć. Jednak przyglądając się polskim próbą walki z Netflixem wychodzi to tak, że największe telewizje u nas mają swoje platformy, na których główna część contentu jest połączona z reklamami, a nieliczne zawody sportowe lub filmy są dostępne za opłatą. Netflix podchodzi do tego inaczej.

Jestem zdania, że na reklamach zarabia się tylko przy odpowiedniej skali działalności. W tej chwili platformy należące do polskich telewizji, to przede wszystkim miejsca, w których można znaleźć archiwalne materiały, które ukazały się na antenach telewizji. Zdarzają się wypadki, ze coś można obejrzeć na platformie szybciej niż w telewizji, ale za to się zazwyczaj płaci. Netflix postanowił robić content najwyższej jakości, oraz agregować materiały filmowe innych producentów. Ponieważ content jest w HD i często jest dostępny tylko na Netflixie, to firma zdecydowała się na comiesięczny abonament. Sam koncept jest świetny i myślę, że to przyszłość dystrybucji wideo czy audio. Wiem, że na reklamach da się zarobić jak się ma dużą skalę działalności. Jednak mam wrażenie, że coraz bardziej będziemy od tego odchodzić na poczet abonamentów za usługi. Jest to korzystne dla wszystkich, ponieważ firmy mają pieniądze aby produkować świetny content, a ludzie dostają wysoką jakość.

Konkurencją dla Netflixa okazuje się ostatnio Showmax. Z tego co rozumiem jest to polski produkt, który ma bardzo zbliżony model biznesowy do Netflixa. Czy może zagrozić pozycji największego gracza? W Polsce pewnie tak. Tylko pytanie czy jest w stanie się skalować na inne kraje. Ja polskim projektom życzę jak najlepiej. Taki już mój patriotyzm gospodarczy :). Jedno jest pewne: na tym rynku jest ogromny potencjał. I Showmax musi jeszcze sporo poćwiczyć, aby robić tak wypasione reklamy telewizyjne, jak ta Netflixa :). Jednak te, które emitowane są teraz są na bardzo wysokim poziomie. I tak jak lubię często mówić: walka między różnymi graczami doprowadza do polepszenia stanu bycia klienta :). Showmax rzucił rękawicę, więc pewnie zyskamy na tym wszyscy.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Telewizja się zmienia… 2017-04-26 21:28
 Oceń wpis
   

Przyglądam się rynkowi telewizyjnemu od wielu lat. Do pewnego momentu wszystko wydawało się być oczywiste, a karty dawno rozdane. Istniała silna Telewizja Publiczna i dwa ważne koncerny medialne: Polsat i TVN. Z czasem zaczęło przybywać polskojęzycznych kanałów. Jak zauważył Maciej Orłoś w tej chwili na rynku jest ponad 300 kanałów polskojęzycznych. Największe koncerny tworzą kolejne kanały tematyczne, a Telewizja Publiczna cały czas jest dotowana z abonamentu. Czy jednak to wszystko się za chwilę nie zmieni? :)

Wszystkiemu winny jest internet i wzrost jego znaczenia. Tradycyjne media takie jak radio, prasa i telewizja nagle zaczynają być coraz bardziej skonsolidowane. Wszystkim się wydawało, że będzie się to odbywać bardzo powoli, ale widać jak internet zjada tradycyjne media! Wiem, że to może zdanie nieco na wyrost, ale nieuchronnie ku temu to dąży. Nagle internet ma odpowiedniki wszystkich tradycyjnych mediów, a walka o uwagę odbiorców tak naprawdę dopiero się zaczyna.

Skupmy się jednak na telewizji. Koncepcja efemeryczności, w której film jest emitowany o określonej godzinie - zaczyna znikać. W jej miejsce wchodzą aplikacje takie jak Player.pl, iPla czy HBO Go. Mamy wszystko dostępne o dowolnej godzinie, dowolnego dnia. Czy to jest dobre? Z pewnością wymaga to jeszcze większej walki o widza. Fakt to interesujące gdy nie muszę czekać żeby konkretnego dnia o konkretnej godzinie obejrzeć odcinek mojego ulubionego serialu. Z drugiej jednak strony miało to swoją zaletę w postaci motywacji: muszę obejrzeć to teraz, albo coś stracę. Myślę, że tutaj bardziej mogą się wypowiadać psycholodzy.

Druga kwestia jest tak, że wielkie telewizje musiały stworzyć swoje wirtualne aplikacje, co nie uchroniło ich przed nowymi konkurentami. Najlepszym przykładem jest Netflix. Pierwszym światowym hitem Netflixa był serial House of Cards. Tytuł z pewnością słyszeli wszyscy. Okazało się, że można nakręcić cały sezon serialu i wrzucić go w jednym momencie do internetu. Użytkownicy bardzo ochoczo przyjęli taką propozycję dostarczania contentu. Co ważne: Netflix nie utrzymuje się z reklam firma ta pobiera abonament, w którym użytkownicy płacą za miesięczny dostęp do filmów i seriali.

Kolejną kwestią, dość istotną, jest piractwo. Jak grzyby po deszczu powstają serwisy, w których można w nielegalny sposób obejrzeć filmy i seriale. Doszło nawet do takiego paradoksu, w którym piraci żądają zapłacenia sobie za usługi premium. A usługi premium to oczywiście dostęp do nielegalnych filmów, do których nie może wejść zwykły użytkownik. Dość głośną sprawą jest cały czas reklamowanie się przez poważne firmy na tego typu portalach. Budzi to oburzenie branży filmowej i telewizyjnej. Z pewnością jednak wpływa to na oblicze telewizji w XXI wieku.

Telewizja musi podlegać ciągłej zmianie. Formaty są kopiowane lub kupowane są licencje. Koszt reklamy telewizyjnej ciągle rośnie, a ilość płatnych kanałów się powiększa. Telewizja Publiczna jest cały czas wspierana abonamentem, co pozwala jej na przykład nie przerywać filmów reklamami. U progu XXI wieku to nie będzie trwać wiecznie. Telewizja będzie coraz bardziej zależna od internetu. Wiem, że dla niektórych gigantów branży jest to trudne do przełknięcia, ale internet nie wpływa tylko na media. Internet wpływa na wszystko.

Zostaje więc jeszcze jedna kwestia: wideo w internecie. Telewizja musi konkurować o uwagę młodszych widzów z Youtuberami! Czy wielkim mediom się to podoba, czy nie nagle muszą one konkurować z domorosłymi produkcjami, które stopniowo się profesjonalizują. Ale gdy część branży sprofesjonalizuje, to pojawią się nowe młode wilki głodne sukcesu. Powstają specjalne agencje, które zrzeszają Youtuberów. W świetle tego Telewizja ma coraz trudniejsze życie. No ale cóż zrobić taki już jest ten początek XXI wieku :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Lech Kaniuk człowiek symbol, który zrewolucjonizował w Polsce zamawianie jedzenia przez internet. Jego PizzaPortal w przeciągu kilku lat stał się niekwestionowanym liderem, a on sam był w stanie sprzedać go międzynarodowemu koncernowi za 120 milionów złotych! Co planuje teraz gdy ostatecznie odchodzi z PizzaPortal?

Jak podają źródła: 3 lata temu stał się on, obok Łukasza Wejcherta, inwestorem w ciekawym start-up'ie iTaxi. Zasada działania przypomina Ubera, ale zamiast zamawiać prywatnych kierowców, to zamawia się taksówki. Oczywiście wszystko odbywa się za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Pomysł genialny tak, jak Uber wykorzystuje jednak dawno ukształtowane struktury korporacji taksówkowych. I choć mówi się o tym, że oprócz usług przewozu osób ma się również pojawić szybki przewóz przesyłek, to myślę jednak, że to przewóz osób taksówkami będzie rdzeniem tego biznesu.

O iTaxi mówi się coraz więcej w mediach, co oznacza, że aplikacja ta jest interesująca i stanowi realną kontrofensywę dla Ubera. O korporacjach taksówkowych krążą różne opinie. Patrząc jednak głębiej: skąd możemy wiedzieć czy kierowcy firm takich, jak Uber, również nie przypasowaliby do takich opinii. Myślę, że tego nie będziemy rozważać, bo jest to coś, na co nie mamy wpływu. Pozostaje nam wierzyć, że firmy takie jak iTaxi, Uber, czy MyTaxi dbają o jakość swojej usługi na każdym etapie.

Przyszedł czas gdy młody milioner Lech Kaniuk postanowił nie tylko być inwestorem w iTaxi, ale również zdecydował się na funkcję menedżerską. Jak przyznaje CEO iTaxi firma ta przestała być start-upem, a teraz jest prawdziwą firmą. Natomiast sama rola Kaniuka ma obejmować między innymi skalowanie biznesu na kolejne rynki międzynarodowe. I dobrze! Niech Uber czuje oddech Polaków również w innych krajach :). Czy to oznacza, że firma nabierze teraz nowego rozpędu? Zdecydowanie tak! Lech Kaniuk to jeden z tych ludzi w polskim światku ebiznesowym, który charakteryzuje się ogromnym doświadczeniem. Biorąc pod uwagę, że światek ten cały czas raczkuje, to z pewnością inwestorzy widzą ogromny potencjał w iTaxi.

PizzaPortal to jeden z kilku możliwych modeli biznesu internetowego związanego z jedzeniem. Nie można oczywiście zapomnieć o zamawianiu stolika online, które jest drugą najpopularniejszą formą zarabiania w ten sposób. To jednak Kaniuk i jego wspólnicy przecierali szlaki w Polsce przy zamawianiu online. Dzisiaj istnieje konkurencja dla PizzaPortal, ale popularność tego ostatniego jest nie do przecenienia. Jeśli Kaniuk powtórzy ruchy zastosowane w PizzaPortal na iTaxi, to możemy mieć pretendenta w kolejnej dziedzinie. Wszystko pokaże czas.

Tak naprawdę jeśli się nad tym zastanowić, to iTaxi może tylko na tym zyskać. W momencie kiedy firma przekracza pewną masę krytyczną i przestaje być start-up'em, to dobry manager jest na wagę złota. Czy Lech Kaniuk jest w tej roli wart tyle złota ile waży? Patrząc na wycenę jego pierwszej spółki, to może być to zaniżona wycena :). Należy także pamiętać, że drugim znanym inwestorem iTaxi jest Łukasz Wejchert, który oprócz tego, że stał się jednym ze spadkobierców Jana Wejcherta (twórcy TVN), to zasłynął z bycia bardzo dobrym prezesem Onetu. Warto również zauważyć, że zainwestował on również Virgin Mobile w Polsce. Także iTaxi - życzę powodzenia!

Pozdrawiam
Paweł F. Kowalski

 
Miliard w rozumie 2016-08-22 19:40
 Oceń wpis
   

Mijają bezpowrotnie czasy telewizji, w której należało się wykazać nie lada wiedzą. Kolejne sezony w popularnych stacjach telewizyjnych są coraz bardziej nastawione na stricte rozrywkę, niż rozrywkę opartą na wiedzy. Jaka czeka nas przyszłość telewizji?

Uwielbiam program Jeden z dziesięciu, który jest od lat taki sam. Prowadzący Tadeusz Sznuk jest uważany za największą osobowość telewizyjną. Jeden z dziesięciu jest tym programem, w którym naprawdę trzeba mieć wielką wiedzę, aby wygrać. Do dziś fascynujący jest fakt, że nagrody za wygranie odcinka lub wielkiego finału nie są wcale wysokie, jak na warunki telewizyjne. Mimo to przyciąga on dziesiątki osób, które chcą sprawdzić swoją wiedzę i wziąć udział w rywalizacji. Nie da się ukryć, że wiele zależy od szczęścia, czyli na jakie pytanie się trafi. Znajdują się jednak osoby sprawiające wrażenie, że znają odpowiedź na każde pytanie. Jestem pod wielkim wrażeniem takich osób.

Innym przykładem turnieju wiedzowego jest Postaw na Milion, prowadzony przez Łukasza Nowickiego. Tutaj wydaj się również potrzebna duża wiedza, ale zdecydowanie można tu bardziej polegać na szczęściu i kalkulacji. Zasada jest taka, że ma się milion złotych, który można rozłożyć na kilka odpowiedzi. Pozostaną tylko te pieniądze, które były położone na prawidłowej odpowiedzi. Ostatnie pytanie zazwyczaj jest dla grających po prostu szczęśliwym trafem, ponieważ są to pytania, w których jedynie można strzelać zamiast wykazać się wiedzą. Czy ktoś ma pojęcie czy na przykład Księga Hioba jest dłuższa od Księgi Wyjścia? Niemniej jednak program jest prowadzony w bardzo przyjemny sposób, a trzeba przyznać, że powstała nawet gra planszowa oparta na nim. Jestem szczęśliwym posiadaczem tej gry i muszę przyznać, że oddaje ona klimat programy. Z pewnością jest to gra dla większej ilości graczy, ponieważ potrzebny jest prowadzący i przynajmniej dwuosobowy zespół.

Poza tymi dwoma programami nie widzę wielkich hitów, które by przyciągały tłumy i były oparte na wiedzy uczestników. Kiedyś było ich mnóstwo zaczynając od tvnowskich Milionerów, czy polsatowej Awantury o Kasę. To, że ludzie chcą coraz mniej takich programów powoduje, że po prostu jest ich mniej. Pamiętajmy, że telewizja podąża za oczekiwaniami swoich odbiorców. Dziś królują przede wszystkim programy paradokumentalne, które przedstawiają prawdziwe historie wymyślonych bohaterów. Przeraża mnie to, że coś takiego wygrywa z dobrymi programami wiedzowymi. Fakt można to obejrzeć z trzy razy, ale potem historie zlewają się w jedną bezbarwną całość. I nie ma co tu zarzucać konkretnej stacji, ponieważ wszystkie liczące się stacje mają coś takiego w swojej ofercie.

Nauczyciele przez całą szkołę podstawową wpajali nam, że wiedza będzie zawsze w cenie. Dzisiaj nie widać tego w telewizji. Oczywiście ktoś, kto cały czas się rozwija i staje się ekspertem w swojej dziedzinie będzie zarabiał dobre pieniądze i nie będzie musiał się martwić o stanowisko. Mam wrażenie, że programy wiedzowe rozwijały w nas szare komórki i ciekawość świata. Nie widzę tego w paradokumentach i telenowelach. No ale wiadomo: jeśli coś lepiej się sprzedaje, to będzie puszczane w pierwszej kolejności. Jest to przykry fakt, ale trudno z nim polemizować.

Mimo wszystko życzę wszystkim jak najwięcej programów opartych na wiedzy w telewizji! Ta ciekawość świata i uruchamianie szarych komórek są bezcenne.

Pozdrawiam!
Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Postanowiłem przyjrzeć się jednej z największych gwiazd dzisiejszej, tradycyjnej telewizji. I choć wiele osób mówi, że jej (telewizji) dni są policzone, to jednak w chwili obecnej nadal jest ona bardzo ważnym medium dla milionów Polaków. Kuba Wojewódzki to postać kontrowersyjna. Wynika jednak z tego ogromna wyrazistość. Z taką wyrazistością ludzie chcą się utożsamiać, lub ją nienawidzić.

Kuba Wojewódzki ma już swoje lata. Choć trzeba mu przyznać, że doskonale się trzyma. Jednak nie o jego wyglądzie chciałem tu pisać! Moim celem jest potraktowanie Kuby Wojewódzkiego jako instytucji, świetnie zarabiającej korporacji: Kuba Wojewódzki Inc. Rdzeniem tej korporacji jest aktywność w mediach. A warto zauważyć, że tę postać można spotkać w telewizji, radiu i prasie, czyli we wszystkich tradycyjnych mediach.

Działalność w mediach tradycyjnych jest rdzeniem działalności Wojewódzkiego. To dzięki tym działaniom jest on sławny i może dyskontować korzyści z tego wynikające. Nie można jednak pominąć działalności w nowym rodzaju medium. Są nimi oczywiście social media. Fanpage Wojewódzkiego na Facebooku jest jednym z najpopularniejszych Fanpagów w Polsce. Co ciekawe zrobił on do FB drugie podejście. Pierwszy Fanpage charakteryzował się wysoką popularnością, ale Wojewódzki postanowił go usunąć! Jakie były dokładnie powody tej decyzji: pewnie się nie dowiemy. Jednak polityka Facebooka musiała showmana ostro zdenerwować. Drugie podejście również przysporzyło dziesiątki tysięcy fanów.

Najważniejszym obszarem działalności Wojewódzkiego jest oczywiście telewizja. Jest to królowa mediów tradycyjnych, która coraz mocniej puszcza oczko w kierunku internetu. Program Kuba Wojewódzki Show emitowany na antenie TVN gromadzi przed telewizorami miliony ludzi. Są to głównie młodzi ludzie. O sile tego programu przekonał się nawet poprzedni Prezydent RP, który w ramach kampanii wyborczej zdecydował się wystąpić w roli gościa. Wiele celebrytów samych z siebie pragnie wystąpić na kanapie u Wojewódzkiego. Jednak często jest on kapryśny, pamiętliwy i nie jest tak łatwo się dostać.

Prasa i radio to jednak wielkie miłości showmana. Nie są one tak popularne, jak telewizja, ale mają one bardzo ważne znaczenie dla jego strategii całościowej. Bo warto przyznać, iż Wojewódzki jest doskonałym strategiem! Oprócz tego, że jest strategiem jest on również mistrzem komunikacji. I choć wiele osób przyznaje, że w jego show to on jest główną gwiazdą, a goście są dodatkiem, to jednak doskonale potrafi on przeplatać żarty z poważnymi tematami. Prasa i radio wydają się dodatkiem, ale w rzeczywistości są bardzo ważne dla całościowej strategii.

Wojewódzki jest oczywiście milionerem i jeździ najlepszymi samochodami. Nie wiadomo ile dokładnie zarabia, ale wiadomo, że to właśnie reklamy są jego największym źródłem dochodów. Ostatnim liczącym romansem w życiu reklamowym Wojewódzkiego był Play. Na chwilę obecną punkt ciężkości jego reklam jest położony na Barbarę Kurdej-Szatan, która gra pracownika punktu obsługi klienta. Wojewódzki pokazuje się tam gościnnie. A oprócz niego możemy zobaczyć plejadę polskich gwiazd i celebrytów. Można się jednak spodziewać, że już niebawem showman zostanie twarzą jakiegoś liczącego się brandu. Wiadomo, że kontrowersje wokół jego osoby mogą to utrudniać, ale nadal jest on łakomym kąskiem.

Kuba Wojewódzki jest przykładem doskonałego stratega. Działa we wszystkich liczących się mediach wliczając w to nawet social media. Myślę, że jest on doskonałym przykładem dla tych, którzy chcą się stać wielkimi gwiazdami. W ekonomii to, co on robi nazwano by dywersyfikacją ryzyka. Nawet jak straci jedno źródło dochodów, to pozostaną inne. Brakuje ostatnio tylko jakiegoś dużego kontraktu reklamowego :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Twierdząco na pytanie zawarte w temacie tego felietonu odpowiada Reed Hastings, twórca Netflixa. Daje on tradycyjnej telewizji maksymalnie 15 lat dogorywania jej żywota. Sposób w jaki ludzie konsumują treści video zmienia się. I to z prędkością światła!

Netflix to przykład amerykańskiego snu z doby internetu. I choć pojawił się on na rynku prawie dwie dekady temu, to na początku był wypożyczalnią DVD, która wysyła filmy pocztą. Dzięki rozwojowi internetu, oraz wyczuciu odpowiedniego momentu Hastings idealnie wyczuł kiedy zmienić model biznesowy swojej spółki. I tak można dostrzec jak w ciągu kilku lat Netflix stał się największym serwisem VOD w internecie.

Już niebawem amerykańska usługa pojawi się także w Polsce. Jak wynika z planów firmy: do końca 2016 roku ma ona działać w 200 krajach świata. Będzie to prawdziwy wyczyn! Już teraz przedsiębiorstwo posiada 65 milionów płatnych abonentów! Co się stanie, gdy będzie dostępne niemal na wszystkich światowych rynkach? Cena w Polsce za miesięczny abonament jest szacowana między 30 a 35 złotych. Czy to dużo? Czy to mało? Z pewnością za telewizje często płacimy więcej! Tutaj mamy dowolny dostęp, w dowolnym czasie do olbrzymiej bazy treści. VOD to przyszłość świata!

Ostatnimi czasy widać jak coraz śmielsze ruchy w kierunku własnego VOD robią stacje telewizyjne. Mamy z tym do czynienia również w Polsce. Polsat mocno inwestuje w ipla, TVN coraz intensywniej promuje player.pl, a TVP jest w tym wszystkim gdzieś pośrodku, ponieważ z jednej strony udostępnia swoje treści na ipla, a z drugiej ma własny serwis dedykowany. Nie można zapomnieć oczywiście o HBO GO, które jest świetnym serwisem od jednego z największych wydawców amerykańskich. Czy Netflix pozamiata?

Netflix nie bał się także stworzyć własnej produkcji najwyższych lotów. Bardzo chwalony House of Cards z Kevinem Spacey szturmem zdobył serca internautów. Czy można się spodziewać kolejnych intratnych produkcji? Niektórzy sądzili, że Netflix przejmie twórców Top Gear, którzy zostali wywaleni z dotychczasowej pracy. Jak się okazało przejął ich konkurencyjny Amazon. Jednego można być jednak pewnym: House of Cards nie jest ostatnim słowem Reeda Hastings'a w temacie własnych produkcji!

Tak, jak już napisałem: VOD to przyszłość świata. Jego podstawową przewagą jest to, że można oglądać treści wideo niemal o dowolnej porze. Co prawda zauważyłem trend na player.pl, w którym odcinki niektórych programów mają limitowany czas dostępu. Myślę, że to nie jest przyszłościowe myślenie i TVN z tego zrezygnuje. Co się stanie jak Netflix wejdzie do Polski? Scenariusze są dwa: albo zostanie zupełnie pominięty przez polskich internautów, albo oszaleją oni na jego punkcie! Myślę, że bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz. Bo świat wideo się po prostu zmienia. Zwykła telewizja nie jest już tak istotna jak była!

Reed Hastings jest już dolarowym miliarderem. Myślę, że jego majątek się znacznie powiększy do końca 2016 roku gdy planuje być w 200 krajach świata. To co dzieje się teraz (czyli kilkadziesiąt dostępnych krajów) jest dla niego z pewnością rozgrzewką. Model Netflixa jest dla wideo tym czym kiedyś było iTunes dla rynku muzyki, oraz tym czy Spotify jest dla tego rynku dzisiaj. To po prostu przyszłość! Życzę jak najszybszego podbicia świata przez Netflix!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Walka o TVN 2014-12-13 22:21
 Oceń wpis
   

Wygląda na to, że do batalii o TVN przygotowują się największe korporacje. Jak podaje Puls Biznesu jest około ośmiu naprawdę dużych graczy, którzy chcą ruszyć w szranki, aby zdobyć jedną z najcenniejszych medialnych marek na naszym rynku. Czy TVN trafi w ręce amerykanów? Jest na to duża szansa.

Z pewnością będzie to hit wśród przejęć. Nie może się z nim równać przejmowanie grupy NK przez Onet. Z resztą dość długo Onet był własnością Grupy ITI. Sprzedano go grupie Ringer Axel Springer Polska (właściciela między innymi Faktu czy Forbesa). Co ciekawe grupa ta jest mocno zdeterminowana aby przejąć następne dziecko ITI, czyli opisywany w tym artykule TVN.

Pamiętam jak dokonywałem analizy raportu rocznego Grupy TVN. To, co mnie zaciekawiło, to fakt, że Grupa ITI (właściciel) jest spółką zarejestrowaną w Luksemburgu. Jest to dość często stosowane rozwiązanie głównie z przyczyn podatkowych. Oprócz Legii, Grupa ITI może się poszczycić udziałami w TVN. Sama Grupa TVN jest spółką akcyjną. To najważniejszy projekt dwóch wybitnych biznesmenów. Mowa oczywiście o Mariuszu Walterze i śp. Jana Wejcherta. Z powodu śmierci tego drugiego nastąpiły roszady w udziałach i do spółki przystąpiła Grupa Canal. Głównym zadaniem tego połączenia miało być stworzenie największej platformy cyfrowej w Polsce. I tak z połączenia Cyfry+ i n powstało nc+. Jak jednak się wydaje trudno jest zagrozić pozycji Cyfrowego Polsatu.

TVN i Poslat to odwieczni rywale. Ten drugi długo był kojarzony z kiepską jakością produkcji i między innymi z promowaniem nurtu disco polo. Czasy się jednak zmieniają, a widz robi się coraz bardziej wymagający. Subiektywnie można lubić bardziej produkcje Polsatu lub TVNu. Obiektywnie jednak można stwierdzić, że w prywatnej telewizji są to giganci. TVN zaczynał prawie 20 lat temu. Te niespełna dwie dekady pozwoliły stworzyć coś niepowtarzalnego w tej części Europy. Oczywiście według strategów wielką stratą była sprzedaż Grupy Onet przez ITI. Jest jednak szansa, że te dwa media znów się połączą - jeśli licytację o Grupę TVN wygra Ringer Axel Springer. Oprócz niego Puls Biznesu mówi o tak wielkich graczach takich jak Time Warner, czy Discovery. Z tym drugim TVN już kooperował tworząc kanał historyczny.

PB mówi także o zainteresowaniu przejęciem przez koncern medialny Ruperta Murdocha 21st Century Fox. Oprócz tego warto również wspomnieć o funduszach, które chcą dywersyfikować portfel inwestycji i maksymalizować zyski w długim okresie. Mowa tu o Permira, Providence Equity Partners, CVC, czy Advent International. Kwota transakcji wydaje się niebagatelna! Mowa tu o płaceniu 21 zł za jedną akcję(obecny kurs to około 16 zł). Cena wystrzeliła więc do poziomu 7,3 miliarda złotych. Czy to dużo, czy mało? Pod względem medialnym wyżej można wycenić jedynie medialny koncern Zygmunta Solorza-Żaka. Zrobił on jednak coś, na co nie zdecydował się TVN. Przejął jednego z największych operatorów komórkowych. To jest zdecydowanie jego przewaga. Warto zauważyć, że gdy dochodzi do wyceny koncernu Solorza (który nie wkroczył na parkiet giełdowy), to głównie opiera się ona na wycenie akcji konkurencyjnego TVNu. Z pewnością TVN jest bardziej transparentny!

TVN to kawał naszej współczesnej historii gospodarczej. Dzisiaj to już nie jest tylko jeden kanał. To cała grupa! Dlatego jest to łakomy kąsek dla wielkich graczy. Jest to jeden z największych tego typu koncernów w tej części Europy. Nie liczyłbym na to, że Zygmunt Solorz-Żak zdecyduje się na sprzedanie swojej grupy medialno-telekomunikacyjne. To bardzo wytrawny gracz. Z pewnością wielki wpływ na roszady w akcjach i sprzedaż Onetu miała wpływ śmierć Jana Wejcherta i sprawa spadkowa. Moim zdaniem najlepiej byłoby, gdyby TVN przejął koncern medialny. To mogłoby pozwolić rozwinąć skrzydła naszej polskiej perełce!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Testy zaczyna platforma, którą firmuję korporacja, która najbardziej kojarzy nam się z reklamą w internecie, czyli Google. Już wielokrotnie próbowano zrobić coś ze wszędobylską reklamą. Pojawiły się nawet specjalne rozszerzenia do popularnych przeglądarek, które blokują ich wyświetlanie. Jest to jednak dwuznaczne moralnie. W końcu serwisy, z których korzystamy - w dużej części za darmo muszą na czymś zarabiać! Czy Google znalazło na to sposób?

Nowość, nad którą pracuje gigant z Mountaine View, nazywa się Google Contributor. Internauta ma dostać szansę wpłacenia czegoś na kształt abonamentu. Jeśli strona należy do programu, to nie zostanie nam wyświetlona reklama. Natomiast na podstawie aktywności internauty na poszczególnych stronach abonament zostanie podzielony między odwiedzane witryny. A nad wszystkim pieczę będzie sprawować Google firma, która największe dochody czerpie z reklam.

Na stronie projektu możemy zobaczyć proponowane abonamenty, jako 1, 2 lub 3 dolary. Nie wiem czy taka ilość gotówki wystarczy aby opłacić wszystkie strony, z których w każdym miesiącu korzysta użytkownik. W zamian ogromnych reklam, które coraz częściej zawierają wideo czy irytujące audio, pojawi się komunikat, że wsparliśmy stronę opłacając abonament. Wydaje się to krok niezbędny, ponieważ strony są projektowane tak, aby uwzględnić w nich przestrzeń na reklamę. W innym wypadku mogłyby się posypać. Oczywiście jest jeszcze druga opcja twórcy stron przygotują wersję z reklamą i bez niej. Wymagałoby to jednak sporo wysiłku dla setek tysięcy ludzi. W praktyce może być to niewykonalne na dużą skalę.

Ewidentnie widać, jak internet przestaje być darmowy. W Polsce przyglądaliśmy się jakiś czas temu powstaniu platformy Piano, która gromadzi teksty wielu popularnych wydawców. Opłaca się abonament i już można rozkoszować się do woli. Powszechnym stało się także sprzedawanie treści wideo online. Oczywiście są takie platformy, jak TVN Player, czy iPla, które udostępniają mnóstwo contentu w zamian za oglądanie reklam. Jednak długofalowo trzeba liczyć się z tym, że coraz więcej treści będzie płatnych. I tutaj naprzeciw temu problemowi pokazuje się nam Google. Firma, o trzeciej najdroższej marce świata.

Czy projekt Google Contributor okaże się sukcesem? Na razie do testów przystąpiło10 serwisów. To dobry początek! Może te trzy dolary miesięcznie to trochę za mało, aby napchać pieniądze do kieszeni tych, u których oglądamy treści. Jednak jakby to było 10 dolarów, to już jest w tym działaniu ogromny sens! Chociaż z drugiej strony reklama w internecie jest coraz droższa, a rynek reklamowy nieustannie się rozszerza. Co się stanie jak nagle te wszystkie wielkie firmy, których produkty codziennie kupujemy, stracą coraz bardziej znaczący kanał reklamowania się?

Oczywiście nie każdy przystąpi do projektu Google. Jednak jeśli okaże się on dochodowy, to gigant z Mountaine View może być w krótkim czasie jeszcze większym graczem. Mimo, że Google Glass pewnie nie będzie takim hitem, jak oczekiwał rynek. Mimo, że mam wrażenie, iż Google działa na wiele różnych frontach. To jednak rodzi się nadzieja na kolejną wielką zmianę w zasadach panujących w internecie. Z pewnością czymś takim było pojawienie się w sieci główne produktu Google, czyli wyszukiwarki. I tak może być z Contibuorem. Google już kilka razy pokazało nam, że potrafi namieszać w cyfrowej rewolucji naszej epoki To kwestia czasu, aż ktoś udoskonali model dystrybucji treści w internecie. Czy będzie to Google? Jest na to naprawdę duża szansa!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Słowiański zew 2014-11-13 15:15
 Oceń wpis
   

Wśród producentów muzycznych (szczególnie w Polsce) bardzo trudno się wyróżnić. Jest jednak pewien jegomość, który robi to naprawdę dobrze od kilku lat. Jest nim Donatan. Człowiek ten dzięki wypracowanej renomie w branży hip-hopowej, postanowił stworzyć projekt unikalny na naszym rynku. Jak później się okazało nie chodziło tylko o nasz rynek. Pomysł wydaje się prosty, ale w tym tkwi jego geniusz. Jest nim promocja naszych słowiańskich korzeni. Na pierwszym albumie studyjnym Równonoc, Donatan zgromadził najlepszych polskich raperów, którzy do jego muzyki ułożyli teksty o niespotykanej wcześniej tematyce. Album okazała się wielkim sukcesem. Donatan korzystając ze swojej sławy mógł przebierać w artystach, których umieści na kolejnych numerach. I tak trafił na Cleo.

W jednym wywiadzie telewizyjnym Donatan sam przyznał, że po usłyszeniu jej głosu myślał, ze jest to murzynka. Nazwał jej głos czarnym głosem. Ciekawe, że nie zauważyli tego wcześniej jurorzy popularnego programu telewizyjnego X-Factor. Wojewódzki, Sablewska i Mozil nie dali szansy młodej wokalistce. Jak przyznał później sam Wojewódzki pomylił się w jej przypadku. Z pewnością jednak nie pomylił się Donatan, który od dłuższego czasu tworzy wspólnie z Cleo. Okazją do napisania tego wpisu jest wydana właśnie wspólna płyta wymienionych muzyków. Udało im się zaprosić wielu popularnych artystów, jak chociażby Kamil Bednarek czy Enej. Na płytę kazali długo czekać, gdyż ich pierwszy wspólny utwór My Słowianie ukazał się już dawno.

Piosenka My Słowianie stała się wielkim hitem. Dotyczy to zarówno serwisu YouTube, jak i rozgłośni radiowych. Efektem tego było wygranie krajowych kwalifikacji do konkursu Eurowizji. Donatan i Cleo pojechali na główny konkurs. Przeszli nawet do półfinału. Ich piosenka była w połowie po polsku, a w drugiej połowie po angielsku. Chcieli tym zawalczyć o głosy widzów z zagranicy. Jak się okazało konkurs ten charakteryzuje się dziwnymi zasadami liczenia głosów. Bierze się pod uwagę nie tylko głosy telewidzów, którzy wysyłają smsy, ale również jury. Przez to Donatan i Cleo wypadli średnio. Choć od razu po zakończeniu Eurowizji mówiono, że gdyby brano pod uwagę tylko głosy widzów, to duet z polski wypadłby bardzo dobrze.

Jednak nie samą Eurowizją żyją artyści, czego dowodem jest nakręcenie sporej ilości teledysków, oraz wydanie przed kilkoma dniami wspólnej płyty. Dzięki tym działaniom Donatan i Cleo uzyskali przychylność mediów społecznościowych. Ich fanpage są jednymi z najpopularniejszych na polskim Facebooku. Warto jednak zauważyć, że artyści wykorzystują swoją popularność nie tylko do tego, aby promować swe teledyski i świeżą płytę. Stworzyli oni markę odzieżową Slavica (tak, jak jedna z piosenek śpiewana po angielsku). Sprytnie połączyli premierę płyty z promocją ubrań. Stworzono nawet specjalne pakiety, gdzie można np. kupić płytę i bluzę. Z tego, co mi wiadomo większość ubrań projektuje sama Cleo. Słynna spódniczka z kawałka My Słowianie również została stworzona przez nią.

Tak pojawił się wątek biznesowy w tej historii. Co prawda pisałem już wpis o raperach, którzy stworzyli swoje własne marki odzieżowe. Jednak Donatan i Cleo mogą ich przebić swoja popularnością. Co ma odzwierciedlenie zarówno na Facebooku, jak i przebiciu się do tradycyjnych mediów. A sama muzyka na tym nie traci, ponieważ co jakiś czas artyści zaskakują nas nowym pomysłem na promowanie naszych słowiańskich korzeni. Oczywiście Donatanowi zarzuca się seksizm, gdy w swoich teledyskach prezentuje skąpo odziane dziewczyny. Jednak to element naszej rzeczywistości. Słowianki są przecież najpiękniejszymi kobietami na świecie!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Grupa TVN, oraz operator komórkowy T-Mobile, w chwili wystawienia tej pierwszej na sprzedaż, decydują się na partnerstwo strategiczne. Czego będzie dotyczyć? I co na to Zygmunt Solorz-Żak ze swoją grupą medialno-komunikacyjną?

Na chwilę obecną wiadomo niewiele. Pojawiła się jedynie zdawkowa informacja prasowa. Wielkim hitem jest należący do TVN Player.pl. Właśnie w tym kontekście ma odbywać się partnerstwo. W aplikacji zostanie dodana specjalna strefa pod nazwą T-Mobile Zone. Czym ona będzie? Na razie to głównie domysły. Jednak może być naprawdę ciekawie. Dostęp do specjalnych funkcji serwisu, które pozwalają oglądać seriale, filmy dokumentalne czy fabularne. Redaktor Antyweb domyśla się, że korzystanie z tej strefy w T-Mobile nie będzie wiązało się z opłatą za transfer. Oby tak było!

Partnerstwo strategiczne dla dwóch tak dużych spółek ma ogromny sens. TVN jest aktualnie jedną z najpopularniejszych grup medialnych w Polsce. Dotyczy to również aliasu z Grupą Canal+ i stworzenia w wyniku tej współpracy platformy nc+. Takie partnerstwo może być mocno nie w smak magnatowi medialnemu Zygmuntowi Solorzowi-Żakowi. Jak powszechnie wiadomo po zakupie Polkomtela (operatora sieci Plus) stworzył on prawdziwą potęgę. Na razie partnerstwo TVN i T-Mobile nie będzie szczytem możliwości współpracy, jaką mogą podjąć oba podmioty. Chodzi tylko o stworzenie specjalnej strefy w aplikacji Player.pl. Aplikacja ta jest mocno promowana przez Grupę TVN. Jest to konsekwentna decyzja, z której wynika, że telewizja się zmienia. Dzięki temu, że szerokopasmowy internet jest na dzień dzisiejszy w większości polskich domów, mogą świetnie działać nie tylko takie portale jak Youtube, ale równie Player.pl czy iPla.

Czy wobec tego grupa Zygmunta Solorza-Żaka powinna stworzyć Plus Zone w swojej aplikacji iPla? Ten konglomerat firm działa na chwilę obecną nieco inaczej. Ruszyła ogólnopolska kampania, w której oferowany jest Paszport Korzyści. Można tu oczywiście znaleźć nawiązanie do słynnego Paszportu Polsat. Mam wrażenie, że jest to zabieg celowy. Z drugiej strony istnieje mnóstwo możliwości kooperacji wewnętrznej, jaka może wystąpić między Polsatem, Cyfrowym Polsatem, a Polkomtelem. A oprócz tego w Paszporcie Korzyści skupia się coraz więcej firm, które chętnie współpracują z grupą Solorza. Paszport to ogromny potencjał. Wystarczy poczekać, aż zostanie jeszcze bardziej rozwinięty. Głównym produktem, pod który podpięty jest ten klub lojalnościowy jest pakiet Smartdom, gdzie łączy się ze sobą wszystkie najważniejsze usługi grupy. Dzięki temu mamy do czynienia z wydarzeniem bezprecedensowym, gdzie pod jednym pakietem zgromadzono tyle usług. Ale czy na pewno? Z drugiej strony Telekomunikacja Polska definitywnie zmieniła się w Orange i również w jednym pakiecie oferuje mnóstwo usług. Wynika z tego, że w najgorszej sytuacji jest T-Mobile, które nie jest na chwile obecną w stanie zaoferować telewizji. Stąd pewnie pomysł na partnerstwo strategiczne z Grupą TVN.

Tak naprawdę na razie mało wiadomo na temat partnerstwa, o którym piszę w tym wpisie. Jednak myślę, że może być to początek czegoś wielkiego. Na pewno obu tym firmom takie partnerstwo może wyjść na dobre. TVN dużo stracił gdy wyprzedał ze swoich aktywów Onet. Ostatnio pisałem, że ten ostatni jest podejrzewany o kupienie NK.pl. Jak widać nic nie stoi w miejscu! Oba podmioty walczą o swoje miejsce na rynku. Z drugiej strony również T-Mobile jest w trudniejszej sytuacji, bo brakowało mu partnera medialnego.

Co wyniknie z takiego partnerstwa strategicznego? Przekonamy się! Jedno jest pewne: zyskać mogą na nim oba koncerny. Największą nadzieje powinni upatrywać w tym abonenci T-Mobile, którzy lubią content TVN. Jednak wierzę w to, że taka sytuacja pobudzi do działania Plusa i Orange. A co na to wszystko Play? Niebawem się pewnie przekonamy.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
1 | 2 |


Najnowsze komentarze
 
2017-11-20 07:05
angling do wpisu:
Wśród dużych graczy e-commerce
Amazan w ogóle do mnie nie trafia... co chciałem coś kupić to akurat nie było dostawy do Polski[...]
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi