napoleoński umysł
Polska według WP 2017-05-29 20:17
 Oceń wpis
   

I choć skrót WP przez programistów jest dość mocno kojarzony z Wordpressem (najpopularniejszym systemem zarządzania treścią napisanym w języku programowania PHP), to w polskim internecie skrót WP kojarzy się jednoznacznie: Wirtualna Polska. Grupa WP stała się niesamowicie silną grupą medialną i widzimy kolejne starania jej właścicieli, aby pozycja była jeszcze bardziej umacniana.

WP to najstarszy polski portal internetowy. Zaczęło się od tego, że spółka Centrum Nowych Technologii stworzyła katalog stron. Potem była inwestycja funduszu należącego do Intela, sprzedanie całości Telekomunikacji Polskiej, aż wreszcie panom z Grupy o2 udało się przejąć całość. Nie chciałbym aż tak bardzo grzebać w historii, bo jest to tematyka bardzo rozbudowana. Dzisiaj ważniejszy jest stan aktualny. Jak pokazują statystyki oglądalności stron internetowych Grupa WP jest cały czas w czołówce.

Przejęcie WP przez o2 było bardzo dużym przedsięwzięciem. Dwie grupy o silnych pozycjach stały się jednością. W dalszej drodze było przejmowanie kolejnych serwisów, jak to gdy przejętego Grupę Money.pl. Jednak samo połączenie o2 i WP jest dla mnie jednym z najważniejszych wydarzeń w polskiej sieci. Wiem, że może budzi to jakieś kontrowersje, ale w gruncie rzeczy mówimy tu o powstaniu kolosa i to nie na glinianych nogach :).

Wirtualna Polska cały czas ściga się o oglądalność z innymi portalami. Nie jestem do końca przekonany czy to chodzi o to by słupki mówiące o wyświetleniach były jak najwyższe. Sama świadomość marki, która buduje jej wartość jest również bardzo ważna. Może i dobrze jest jak portal znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu ilości wyświetleń. Ale to, co naprawdę istotne to marka, która się dobrze kojarzy. Marka oparta o solidne wartości. Tworząca wokół siebie tożsamość. Zdecydowanie WP to ma! Pamiętam doskonale serię reklam telewizyjnych >>Dzieje się w Polsce w Wirtualnej Polsce <<. W naszej polskiej skali to było porównywalne z tym co agencje reklamowe zrobiły dla Apple, gdy wprowadzano iPoda :).

Jedno co mnie tylko mocno smuci, to fakt, że portale, o których mówimy w tym felietonie, tak naprawdę nie wychodzą poza Polskę. Sama nazwa Wirtualna Polska jest nieco ograniczająca gdyby chcieć z nią wyjść na świat. To nieważne czy Onet, czy Interia tak naprawdę to cały czas są marki lokalne. Czy nie da się wyjść z tak wielkim przedsięwzięciem poza obręb jednego kraju? Jak pokazują ostatnie wieści ze świata: Yahoo zostało stosunkowo tanio sprzedane. Pamiętam moje początki z internetem, gdy eBay, Yahoo i Amazon były stawiane jako internetowe potęgi. Dzisiaj najlepiej wygląda Amazon, który sprawił, że Jeff Bezos jest w Top 10 najbogatszych ludzi na świecie. Czy koncepcja na portal ogólnotematyczny jest niedostosowana do ery Web 2.0?

W Polsce portale przez cały czas są odwiedzane przez miliony użytkowników. Na świecie jednak ciągle toczy się walka między web 1.0 a web 2.0. Artykuły mają być dostępne bez wychodzenia z Facebooka. Wielkie portale wspierają się swoimi fanpageami i Twitterem. Czy to oznacza, że model, w którym redaktorzy tworzą treści przechodzi ku powolnej rewolucji? Jak to ostatecznie będzie wyglądać? Czy za 10 lat WP będzie przypominać Facebooka? Jest wiele pytań, na które ciężko dziś odpowiedzieć. Warto jednak podkreślić to, co napisałem przed chwilą: WP ma jedną z najsilniejszych marek w polskim internecie! To sprawia, że może sobie pozwolić na tworzenie własnej telewizji mimo że nie ma wsparcia wielkich koncernów medialnych. Po tych wszystkich wywodach dochodzę do wniosku, że jako Polacy możemy być dumni z Wirtualnej Polski :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Każdy kto choć trochę zanurzył się w internetowym świecie słyszał o Yahoo! Nazwa portalu wywodzi się od okrzyku radości. Powstał w 1994 roku, czyli za czasów, których kolejne pokolenia internautów mogą nie pamiętać. Jak poznawałem internetową rzeczywistość, to zawsze pojawiały się trzy wielkie brandy: Yahoo!, Amazon i eBay. Potem oczywiście doszedł Google, ale to już dalsza historia. Amazon i eBay mają się doskonale. Szczególnie ten pierwszy. Jest wyceniany na kilkaset miliardów dolarów! Natomiast Yahoo! radziło sobie ostatnio nieco gorzej. To może się zmienić, ponieważ zostało przejęte przez ogromną sieć komórkową z USA Verizon.

Yahoo! To protoplasta Wirtualnej Polski i Onetu. To właśnie na podstawie amerykańskiego katalogu stron inspiracje mieli twórcy dwóch polskich gigantów. Trudno mówić o kompletny kopiowaniu, ponieważ początki to nie było coś spektakularnego. A później to się rozgrywało trochę, jak z konwencją wiadomości telewizyjnych niby wszyscy kopiują amerykańskie wzorce, ale jednak one również często są zaczerpnięte od innych. Dzisiaj sytuacja jest zgoła odmienna od wspomnianej pierwszej dekady lat 90tych. Przede wszystkim internet jest dostępny niemal dla każdego. Tam gdzie go jeszcze nie ma sięgnie niebawem z pewnością nonprofitowa formuła balonów czy dronów. Powstały już tysiące firm internetowych na całym świecie. Oczywiście większość z nich upadła. Yahoo jednak cały czas jest na rynku. Według danych dostępnych za ostatnie miesiące: odwiedza ten portal miliard użytkowników! Dla Verizona była to wartość nie do pogardzenia.

Jest jedna kwestia, którą warto w tym momencie dodać: Verizon kupił kilka miesięcy temu także AOL największego dostawcę internetu w USA. W związku z tym z pewnością będzie musiał czekać na zatwierdzenie kolejnego przejęcia przez amerykański urząd antymonopolowy. Fakt jest jednak taki, że na naszych oczach powstaje gigantyczna grupa, która będzie obsługiwać najbardziej rozwinięty kraj, pod kątem internetu, na świecie. Mając takie aktywa można zawalczyć o pozycję lidera związanego z internetem. Czy Verizon dobrze to wykorzysta? Z pewnością nie robi tego wszystkiego tylko po to, aby mieć ciekawy portfel marek. Myślę, że jest to znacznie większy plan, którego po kawałku będziemy poznawać przez kolejne lata!

Bardzo ciekawa wydaje się kwestia udziałów Yahoo w chińskim portalu Alibaba. Z tego, co zrozumiałem z doniesień prasowych: Verizon nie kupił tej części aktywów Yahoo! Myślę, że wartość tych akcji będzie stopniowo wzrastać, ponieważ na dzień dzisiejszy Alibaba jest dużo większą spółką niż samo Yahoo! Z pewnością znajdzie się chętny na te aktywa. A może odkupi je sam Jack Ma prezes Alibaba? Na miejscu Verizona nie rezygnowałbym z zakupu tych aktywów, ponieważ będą one coraz cenniejsze. Nie wiem tylko czy tak potężnej spółce potrzebne są aktywa inwestycyjne. Warto zauważyć, że przejęcie Yahoo! zapowiada się jako część większego planu. Pewnie głównie z tej perspektywy postrzegano ten krok.

Z doniesień prasowych można się dowiedzieć, że to koniec niezależności Yahoo. Pytanie tylko czy ma to jakieś większe znaczenie dla amerykańskich użytkowników. Możliwe, że Verizon pójdzie drogą, którą w Polsce podąża Zygmunt Solorz-Żak: zaczął on od telewizji, a dzisiaj jest właścicielem sieci komórkowej, oraz największą platformę cyfrową. Jego pomysł na pakiet SmartDom okazał się wielkim hitem. Jak wiele można osiągnąć na rynku amerykańskim gdy ma się sięć komórkową, portal internetowy i dostawce internetu? Moim zdaniem możliwości są nieograniczone!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Gdyby nie liczyć 16% udziałów w Alibabie, to wartość koncernu Yahoo! byłaby ujemna podaje Forbes. Yahoo to znak pewnej epoki. Założona w 1994 roku spółka była jedną z najpopularniejszych stron internetowych w historii. Po części nadal nią jest nie przekłada się to jednak na wyniki.

Jakiś czas temu (jeszcze za czasów Stevea Ballmera) Microsoft złożył ofertę kupna całości Yahoo! za niebagatelną kwotę ponad 44 miliardów dolarów. Wtedy władze firmy stwierdziły, że nie jest to w interesie akcjonariuszy, oraz że cena jest zaniżona. Dzisiaj kapitalizacja amerykańskiej firmy wynosi połowę kwoty z tej propozycji. Czy należało sprzedawać póki jeszcze był czas?

Yahoo nie znalazło odpowiedzi jak zareagować na rosnącą potęgę Google. Nie zareagowało na to, że internet wszedł w erę web 2.0. Zamiast szykować frontalny atak sądziło się z Facebookiem co do patentów. Eksperci uważają, że takie firmy są w sytuacji, w której uważają, że nie są w stanie nic nowego wymyślić, a jedyne co mogą zrobić, to kupić rozwiązanie. Czy jednak Yahoo! - jedna z pierwszych internetowych spółek, która przetrwała bańkę dotcomów, nie jest w stanie wymyślić nic odkrywczego?

Z takim twierdzeniem nie sposób się zgodzić gdy patrzy się na przykład na Amazon. Obecnie Jeff Bezos jest bardzo wysoko notowany na liście miliarderów i jego spółka ciągle wymyśla coś nowego. To prawdziwa kuźnia innowacyjności. Z drugiej strony Google przez cały czas udoskonala swoje produkty i wprowadza nowe. Naprawdę da radę tworzyć innowacje nawet w wielkiej firmie. Prawdziwą zagwozdką dla wszystkich okazał się Facebook, na którego próbowało zareagować Google wprowadzając swoją usługę Google Plus. Na razie Facebook na tym polu wygrywa, ale przecież w każdej chwili może pojawić się ktoś, kto wywróci rynek do góry nogami. Nie wiadomo tak naprawdę jak rozwinie się Snapchat, który szturmem zdobywa uznanie młodszej części internetu. A Yahoo to wszystko przespało!

21 lat... tyle minęło od startu giganta. Dzisiaj jego główną wartością są udziały w chińskiej spółce Alibaba. Gdy jeszcze trwały czasy świetności Yahoo postanowiło ono zainwestować w Jacka Ma i jego pomysł. To zaowocowało tym, że do dzisiaj portal ma te udziały. Nie wiem na ile jest to obciążenie dla Alibaby. Z pewnością lepiej dla niego byłoby, aby właścicielem tych udziałów była tak innowacyjna firma jak Google, czy Apple. Trzeba pamiętać, że był czas, kiedy Yahoo uwierzyło w Jacka Ma i zasługuje na te udziały. Gorzej, że są to praktycznie jedyne cenne aktywa spółki.

Szansa rodzi się w tym, żeby jakiś człowiek z wizją przejął spółkę i dał tej marce nowej mocy! Oczywiście pewnie nie da rady zrobić tego sam, ale z udziałem funduszy jest w stanie to zrobić. Jakby oddzielić udziały Alibaby i markę Yahoo, to może cena nie byłaby aż tak wysoka. Przypomina mi to sytuację, która wydarzyła się w Polsce odnoście połączenia Grupy o2 i Grupy WP. Dzisiaj nowo powstały twór nazwany Grupa WP jest największym graczem na rynku portalowym w kraju nad Wisłą! Widać da się!

Do Yahoo! wiele osób ma ogromny sentyment. Co prawda w Polsce nigdy nie mieliśmy tego portalu pełną gębą. Aczkolwiek mam znajomych, którzy korzystają z ich poczty. Raczej marka nie zniknie. Może się jedynie zmienić właściciel. Takie marki nie upadają całkiem. W najgorszym wypadku ktoś kupi markę i stworzy pod jej szyldem klona Facebooka. Szkoda, że Yahoo przespało web 2.0. Możliwe, że dzisiaj konkurowałoby z największymi i nie bało się o swój byt!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Co dalej z Allegro? 2015-01-14 19:57
 Oceń wpis
   

Z wiarygodnego źródła, jakim jest agencja Reuters, pojawiła się informacja, że Grupa Allegro jest szykowana do sprzedaży. W dziedzinie e-commerce jest to największy gracz w Polsce. Obejmuje nie tylko serwis aukcyjny, ale również wiele innych portali, które kręcą się głownie wokół e-handlu.  Czy Allegro zostanie sprzedane? A jeśli tak, to za jaką cenę?

Przez najbliższy czas może być to jeden z hitowych newsów. Wielkie Allegro na sprzedaż? Kto chciałby sprzedawać tak świetnie prosperującą firmę? Wiadomo, że oczywiście pojawiły się plotki, że Naspers nie jest zadowolone z wyników finansowych. Stąd pomysł o sprzedaży całej Grupy. Nie wiem ile w tym prawdy. Tego pewnie się nie dowiemy.

Allegro to grupa, która działa od 1999 roku. Jak na polski Internet, to jest to prawdziwy dinozaur. Jak dotąd przetrzymał wszystkie kryzysy łącznie z bańką dotcomów. W roku 2007 grupę kupił południowoafrykański Naspers. W krótkim odstępie czasu stał się on również właścicielem Gadu-Gadu, największego jak dotąd komunikatora internetowego w polskiej sieci. Oba podmioty jakoś nie specjalnie ze sobą współpracowały. Żyły jakby własnym życiem. A właściciel był przecież jeden! Jaką cenę uzyskano za Grupę Allegro w 2007 roku? Było to rekordowe 1,44 miliarda dolarów! Być może do wycen takich gigantów jak Google, czy Facebook było wtedy jeszcze daleko, ale pamiętajmy, ze Allegro nie działa na całym globie. Jednak Grupa doskonale się rozwija i trafia ze swoimi serwisami do naszych sąsiadów, jak Estonia, czy Rosja. Choć powszechnie wiadomo, że to Polska jest jej najbardziej dochodowym przyczółkiem.

Nie rozumiem dlaczego nie połączono potencjałów GG i Allegro. Mogłoby z tego powstać coś, co zagrozi w Polsce pozycji Facebooka. W zamian za to Grupa Allegro doskonale się rozwija i uruchamia kolejne serwisy, a GG jakby nieco przystopowało i próbuje utrzymać swój zasięg. I to zasięg, który kradnie mu Facebook. Użytkownicy migrują z GG do Messengera FB. Portal stał się największym zagrożeniem dla sensu istnienia Gadu-Gadu. Model numerów, jako identyfikatora wydaje się już nieco przestarzały. Facebook pozwala skontaktować się niemal z każdym!

Naspers może zdecydować się na sprzedaż Grupy Allegro, która wydaje się już projektem nieco dojrzałym. Co prawda co jakiś czas grupa rusza z czymś nowym, lub kupuje jakiś projekt, który ma dodać jej wigoru. Porażką okazały się zakupy grupowe pod marką Citeam. Wygląda jednak na to, że ten model w Polce został po prostu za bardzo wyeksploatowany. Z tego powodu jest miejsce dla Groupona i jeszcze paru podmiotów. W szczytowym momencie było ponad 20 tego typu portali. Świetnie sprawdza się natomiast model Ceneo. Ostatnio nawet widziałem bardzo udane reklamy telewizyjne. I tutaj rodzi się coś, co może mieć ogromny wpływ na decyzję Napsers możliwe, że Allegro powoli dotyka szklanego sufitu. Co robić z nim dalej? W Polsce portal osiągnął chyba wszystko, co można tylko było. Cały czas Grupa znajduje się w Megapanelu i jest tam naprawdę wysoko! Jedynym ratunkiem dla rozwoju Allegro mógłby być jakiś rewolucyjny pomysł związany z e-commerce, który można wdrożyć w serwisach. Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało czy lepszą drogą jest robić osobne marki do kolejnych produktów tak, jak robi to Allegro. Czy raczej lepiej robić coś w stylu Google Coś-tam. Z wyników wartości firm wychodzi jednak, że to Google lepiej wybrało. Chociaż nie wiadomo też co by się działo gdyby Allegro było globalnym graczem. Ludzie z tej firmy mają ogrom pomysłów. Myślę, że mogliby wtedy przebić eBaya.

 Największym problemem z tego typu portalami jest tak zwany efekt pustej knajpy. Dopiero od pewnego momentu serwis staje się dla użytkowników wartościowy i można w nim znaleźć to, czego się szuka.  To dlatego w Polsce rządzi niepodzielne Allegro. Ten, kto pojawił się pierwszy, ten zgarnia wszystko. Oczywiście Allegro to nie był innowacyjny pomysł. Powszechnie wiadomo, że eBay był wcześniej. Jednak amerykańskiemu gigantowi nie udało się podbić naszego rynku, bo tutaj już rządziło Allegro. Również Świstak.pl Rafała Agnieszczaka nie mógł pokonać efektu pustej knajpy.

Można mieć wrażenie, że poszczególne serwisy Allegro za mało ze sobą współpracują. To już kwestia wybrania odpowiedniej strategii biznesowej. Czy sytuacja by się zmieniła gdyby właścicielem Grupy stało się WP lub Onet? To głównie te dwa portale są wymieniane jako potencjalni kupcy Allegro. Takie przejęcie mogłoby sprawić, że któryś z portali mógłby wzmocnić swoją pozycję w Megapanelu. Onet przejmując ostatnio NK już wzmocnił. Co by mogło się dopiero stać w momencie gdy stałby się właścicielem Allegro. Ja tutaj jednak widzę coś jeszcze. Są to mega możliwości, jakie wiążą się z połączeniem dwóch tak potężnych Grup. Jeśli udałoby się scalić ze sobą oba podmioty, to wartość całej grupy mogłaby ogromnie wzrosnąć. Osobiście jestem za tym, aby to Grupa WP przejęła Grupę Allegro. Jestem wielkim fanem tria Sierota-Brański-Świderski. Fascynowało mnie gdy jeszcze jako Grupa o2 łączyli się z Wirtualną Polską tworząc jedną wielką Grupę WP. Ich ostatnie przejęcie Money.pl również dodało prestiżu. Do tego jedno trzeba im przyznać, zauważyła to Ola Sitarska oni potrafią doskonale przekierować ruch. I to może być największa siła po przejęciu Grupy Allegro. Pytanie tylko czy Onet lub WP będą dysponować funduszami na przejęcie tak dużego gracza. Zawsze można wspomóc się funduszami!

Być może to całe przejęcie to plotka. Ja jednak myślę, że Onet lub WP mogłoby naprawdę wiele na nim zyskać.  Takie połączenie Portalu razem z serwisami Allegro to niemal nieograniczone możliwości. Może uda się stworzyć synergię taką, jakiej nie udało się przez tyle lat zrobić na linii Allegro-GG.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Wirtualni Gracze Roku 2014-12-18 15:13
 Oceń wpis
   

Trio Świderski/Brański/Sierota odnosi kolejny triumf. Tym razem jest to triumf medialny. W najnowszym magazynie Forbes zostali Graczami Roku w sekcji Nowa Ekonomia. Zdecydowanie ten rok należał do nich! Swoją Grupę o2 przekształcili w jedną z największych rozdających Megapanelu, czyli Grupę Wirtualna Polska.

Pamiętam te odległe czasy, gdy istniały kawiarenki internetowe. Czasy, w których internet w domu był luksusem. Wtedy z przyjemnością kupowałem (nieistniejący już) Magazyn WWW. Jedna z części tego pisma była poświęcona ludziom ebiznesu. Z tych, których pamiętam byli ludzie z Home.pl, czy NetSprintu. Byli również oczywiście założyciele Grupy o2. W tamtym czasie słynęli z dwóch rzeczy: wirtualnych skrzynek e-mailowych, oraz komunikatora Tlen. Ten pierwszy projekt był tym od czego wszystko się zaczęło. Młodzi studenci: Jacek Świderski, Michał Brański, Krzysztof Sierota zauważyli potrzebę stworzenia skrzynki e-mailowej, która będzie dostępna w dowolnym miejscu, wystarczy przeglądarka internetowa. Dzisiaj wydaje się to oczywiste. Jednak wtedy Ci nieliczni, którzy mieli internet w domu decydowali się na korzystanie na przykład z Outlook Express. Ściągał on wiadomości ze skrzynki wirtualnej na dysk komputera. To były czasy, gdy nie było powszechnym posiadanie smartfona! Ba wtedy nawet laptop to było dobre niemalże luksusowe! I właśnie w tych czasach zaczynało trio z Grupy WP, które szybko zdobyło ponad 1,5 miliona użytkowników na darmowe skrzynki pocztowe. Jedynym kosztem internautów była reklama!

Początkowo grupa nazywała się go2.pl. Jednak szybko zmieniła nazwę na o2.pl. To sprawiło, że kolejnym ruchem, gdy tworzono komunikator internetowy było nazwanie go Tlen. To były czasy, gdy Gadu-Gadu dopiero startowało. I Grupa o2 szybko skopiowała ten pomysł. Z resztą nie był to pomysł samego Foltyna (twórcy GG). On również skopiował pomysł na komunikator od wielkiego gracza światowego ICQ (z czasem kupiła go Grupa American OnLine). Gorączka internetowa w Polsce dopiero się zaczynała. Grupa o2 podchodziła rozważnie do planów stworzenia portalu internetowego. Na początek po prostu dawano linki do najważniejszych informacji na stronach m.in. Rzeczpospolitej. To były czasy, gdy w polskim internecie współegzystowało kilkanaście portali! Zdecydowanie podaż przewyższała popyt. Wtedy właśnie Grupa o2 odczekała na lepszy moment. I to było naprawdę owocne! Gdy cała wrzawa minęła. Gdy na rynku zostali tylko wielcy gracze, którzy finansowali się pieniędzmi inwestorów. O2 zdecydowało się robić portal. Robiło go powoli, ale konsekwentnie.

Siłą portalu stały się serwisy tematyczne. Tak jak zauważył Forbes w swoim artykule Grupa o2 często działała bez pieniędzy, a jednak zdobywała dochodowe nisze. Najlepszym przykładem jest Pudelek.pl. Portal plotkarskich, który praktycznie stworzył tę branżę! Po Pudelku pojawiały się kolejne serwisy, które stawały się istotnym źródłem informacji w swojej dziedzinie. Jak powiedziała 'księżniczka start-upów', Ola Sitarska podziwia ona Michała Brańskiego za to, że umie on doskonale przekierowywać ruch między swoimi serwisami. Jest to naprawdę godne podziwu, ponieważ Grupa o2 w niepowtarzalny sposób zachęca do odwiedzenia innych treści.

Tak Grupa o2 stawała się coraz większym graczem tworząc kolejne projekty. Aż nadszedł moment, gdy wspólnie z Innova Nest Piotra Wilama postanowili przejąć Grupę WP. I tak dwie potężne grupy internetowe połączyły się w jedną! O Wirtualnej Polsce mógłbym napisać przynajmniej tyle ile w tym artykule poświęciłem miejsca Grupie o2. Warto jednak zauważyć, że teraz wreszcie jej sytuacja się ustabilizowała i czekają ją lata wspaniałego rozwoju. Naprawdę trudno mi zrozumieć jak na przykład TP mając taki skarb jak WP w swoim portfolio, brało się za tworzenie konkurencyjnego portalu Neostarada.pl. Jedno jest pewne takie błędy już się nie powtórzą, bo nowi właściciele wiedzą jak monetyzować ebiznes!.

Ostatnim głośnym przejęciem było kupienie przez Grupę WP największego gracza ekonomicznego, czyli Grupę Money.pl. Oczywiście Grupa ta to nie tylko serwisy ekonomiczne! Jednak jest to kilka milionów naprawdę cennych użytkowników! Widać, że Grupa WP, po połączeniu z Grupą o2, rośnie w siłę! Liczę na to, że te wszystkie ruchy, których dokonało trio Świderski/Brański/Sierota, razem ze swoimi partnerami, w przyszłym roku pozwolą na stworzenie największej grupy internetowej w naszym kraju! Oczywiście Onet po przejęciu NK również jest wielki. Pytanie tylko jak te wszystkie roszady będą miały odzwierciedlenie w MegaPanelu? Drugie pytanie jest takie - czy ten Megapanel rzeczywiści jest najważniejszy? Trzeba przyznać, że ruch, który generuje Money.pl jest dużo cenniejszy od ruchu, który generuje NK! A Grupa WP idzie coraz bardziej w kierunku generowania naprawdę cennego ruchu!

Pragnę szczerze pogratulować triu Świderski/Brański/Sierota. Konkurencja była naprawdę silna! A mimo to, to oni stali się Graczami Roku w kategorii Nowa Ekonomia! Jednak nie okłamujmy się to następny rok będzie należał do nich! Wtedy zintegrują ze sobą wszystkie przejęte podmioty i będą mogli maksymalizować efektywność. Przejęcia są bardziej medialne, ale to ciężka praca nad swoimi portalami jest najbardziej owocna! A Grupa WP ma teraz co maksymalizować! Gratulacje i powodzenia w przyszłym roku!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Sezon na przejęcia trwa w najlepsze. Tak, jak jeszcze niedawno pisałem o tym, że Onet przejmuje NK, tak teraz gruchnęła wieść o tym, że jego konkurent wziął się za największy serwis biznesowy w naszym kraju. Pojawiają się już spekulacje czy nie będzie to oznaczać zainteresowania Onetu drugim co do wielkości portalem finansowym Bankier.pl. Jak podają media: od jakiegoś czasu jest on na sprzedaż.

W wielkim biznesie są dwa sposoby na zwiększenie wartości firmy. Albo stworzyć coś zupełnie nowego, wypromować to, a potem zbierać z tego powodu profity. Druga opcja jest dużo łatwiejsza. Jednak wymaga ona najczęściej ogromnych zasobów finansowych. Chodzi oczywiście o przejęcie gracza, który już istnieje. Dla mnie przejęciem numer jeden w tym roku jest kupienie Grupy Wirtualna Polska. Powstało dzięki temu coś naprawdę wielkiego, co będzie miało ogromny wpływ na życie milionów Polaków. Jednak przejęcie przez Onet nk, czy dzisiejsza informacja o przejęciu Grupy Money.pl przez WP również robią wrażenie. Jest to ten poziom transakcji, gdzie chodzi już o miliony unikalnych użytkowników. Z pewnością jednak jeden użytkownik z portali należących do Money.pl jest wart więcej dla reklamodawców niż ten, który odwiedza Grupę NK. Wynika to z dokładnego wyprofilowania swojego targetu przez Money. Zdecydowanie trafi do nich więcej krawatowców. A taki użytkownik jest w cenie. Oczywiście Grupa NK i Grupa Money będzie publikować różne reklamy. Faktem jednak jest, że pod względem zasięgu w polskim internecie są one w czołówce.

Jak wiadomo z Wirtualną Polską było różnie. Zainwestował w nią między innymi Intel, czy później Telekomunikacja Polska (dzisiaj Orange). Była ona bliska upadkowi, ale udało się ją uratować. Wielkim krokiem milowym w rozwoju tego portalu było połączenie z Grupą o2. O2 razem z inwestorami najwyższej świetności kupiło WP. To, co powstało z połączenia to tak zwana Grupa WP. Fotele prezesów otrzymali dawni założyciele o2. Dzięki tym ruchom jest na dzień dzisiejszy jeden z największych graczy w Polsce. Oczywiście cały czas czuje on na sobie oddech konkurencyjnego Onetu. No bo Google i Facebooka ciężko traktować jako bezpośrednią konkurencję. I w tych sprzyjających okolicznościach Grupa WP przejmuje Grupę Money. Posiada ona kilka milionów unikalnych użytkowników. Sprofilowanych, należących wręcz do segmentu premium dla reklamodawców.

Do Grupy Money należy kilkanaście serwisów. Niektóre są nieco bardziej lifestylowe (jak chociażby iWoman). Należy do niej również ta platforma blogowa, na której właśnie publikuję wpis. Mam nadzieję, że przejęcie przez WP nie wpłynie negatywnie na jakość działania platformy blogowej! Jest to z pewnością bardzo cenny element portfolio Money.pl. To ciekawe uczucie stać się nagle aktywnym użytkownikiem Grupy WP.

Podobno serwisy Grupy Money są bardzo opiniotwórcze. Ja osobiście muszę im przyznać wyjątkową jakość. Jest to zasługa bardzo profesjonalnej redakcji. W czasach mediów społecznościowych, gdzie treść jest szybka i niekoniecznie dobrej jakości, taka grupa profesjonalnych redaktorów jest prawdziwym skarbem. Liczę na to, że ta jakość zostanie zachowana. Jest to charakterystyka tego segmentu. System web 2.0 raczej by się tu nie sprawdził. Jakość tekstów jest naprawdę bardzo ważna.

Media spekulują również, że bardzo ważnym elementem tej transakcji jest sprzedawanie przez Money produktów bankowych. Tutaj marka WP z pewnością wpłynie na zaufanie potencjalnych klientów. Ze swojej strony życzę wszystkiego dobrego dla Grupy Money, która przechodzi pod nowy sztandar!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Z głową w chmurze... 2014-08-25 19:29
 Oceń wpis
   

Chmura to zdecydowanie hit ostatnich miesięcy. Po co przechowywać dane na swoim dysku twardym skoro można je mieć na komputerach dostawcy. Myślę, że być może walka o klienta wydaje się już zakończona, ale ja głęboko wierzę, że cały czas jest szansa na zawojowanie tym rynkiem. Jakiś czas temu pisałem o Sher.ly polskim wynalazku, który wprowadza małą rewolucję. Chmura obliczeniowa nie znajduje się na serwerze, tylko na urządzeniu zewnętrznym. Niby daje to większe bezpieczeństwo danych.

Szał na przechowywanie plików w chmurze zaczął się tak naprawdę od Dropboxa. Było to jakieś sześć lat temu. Dzisiaj Dropbox jest wart miliardy! Jak widać ktoś doskonale wstrzelił się w rynek. Aktualnie drogą tą idą najwięksi. Coraz głośniej robi się o Google Drive. Myślę, że z czasem właśnie ten dysk będzie najpopularniejszy. Może i Google nie pokonało jeszcze Facebooka, ale z Dropboxem może spokojnie wygrać. Chociaż zastanawiam się czy po prostu nie jest tak, że bardzo liczy się kto był pierwszy na tym rynku.

W dniu dzisiejszym kolejny duży gracz zaprezentował się ze swoim systemem dysku twardego w chmurze. Oczywiście jest to duży gracz na naszym podwórku. Chodzi o Wirtualną Polskę. Eksperci mówią, że może być już za późno na jakiś większy sukces komercyjny. Trzeba jednak zauważyć, że WP przez te wszystkie lata działalności (często burzliwej) zyskało sobie sporą rzesze fanów. To właśnie oni korzystają cały czas z usług tego portalu. I to oni będą korzystać także z usługi WP Dysk.

Ciężko powiedzieć na dzień dzisiejszy czy projekt ten odniesie sukces. Może być ciężko, ponieważ jak się wydaje karty zostały już rozdane. Jednak ja mam cały czas wrażenie, że walka o klienta dopiero się zacznie. Jeszcze nie każdy przeciętny Kowalski wie czym jest chmura i jakie niesie za sobą korzyści. A gdy Ci przeciętni użytkownicy internetu zaczną kierować swoje kroki w stronę chmur, to wielką szansę mają tacy gracze, jak WP i Onet. Są to marki doskonale znane i lubiane. Oczywiście sporo zagarnie także Google. To gracz światowej klasy. Chociaż po aferze PRISM z Edwarde Snowdenem, gdzie dowiedzieliśmy się, że amerykański rząd nas szpieguje korzystając z największych korporacji informatycznych, to może być ciężko przekonać wszystkich. Chociaż z drugiej strony co takiego może mieć do ukrycia przeciętny Kowalski na dysku w chmurze na usłudze Google Drive?

Dysk w chmurze obliczeniowej to przyszłość przechowywania danych. Widzą to wszyscy najwięksi gracze, jak Google, Apple i Microsoft. Mają oni zaplecze (Android, iOS i Windows), które pozwala tworzyć niewyobrażalne wręcz możliwości. Żyjemy w erze cyfrowej. Ta cyfryzacja będzie coraz bardziej przenikać do naszej rzeczywistości. Chmura jest rozwiązaniem niezbędnym do tego, aby te wszystkie idee przyszłości się rozwijały. To kwestia czasu jak nawet nie będziemy świadomi tego jak technologia przenika kolejne elementy naszego życia.

Czy WP odniesie sukces z WP Dysk. Może być ciężko! Z pewnością Grupa WP liczy na fanów marki, którzy mimo wszystko pozostali przy swojej lubianej firmie. Konkurencja jest ogromna. Zaczynając od Dropboxa, idąc przez Google Drive, a na najbliższym konkurencie: Onecie, kończąc. Na pewno jest to przemyślany ruch i Grupa WP ma dokładny plan działania. Chociaż trzeba im przyznać, że trochę się spóźnili. Jednak tak jak pisałem wcześniej batalia o użytkowników chmur dopiero się rozpoczyna!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi