napoleoński umysł
Polska według WP 2017-05-29 20:17
 Oceń wpis
   

I choć skrót WP przez programistów jest dość mocno kojarzony z Wordpressem (najpopularniejszym systemem zarządzania treścią napisanym w języku programowania PHP), to w polskim internecie skrót WP kojarzy się jednoznacznie: Wirtualna Polska. Grupa WP stała się niesamowicie silną grupą medialną i widzimy kolejne starania jej właścicieli, aby pozycja była jeszcze bardziej umacniana.

WP to najstarszy polski portal internetowy. Zaczęło się od tego, że spółka Centrum Nowych Technologii stworzyła katalog stron. Potem była inwestycja funduszu należącego do Intela, sprzedanie całości Telekomunikacji Polskiej, aż wreszcie panom z Grupy o2 udało się przejąć całość. Nie chciałbym aż tak bardzo grzebać w historii, bo jest to tematyka bardzo rozbudowana. Dzisiaj ważniejszy jest stan aktualny. Jak pokazują statystyki oglądalności stron internetowych Grupa WP jest cały czas w czołówce.

Przejęcie WP przez o2 było bardzo dużym przedsięwzięciem. Dwie grupy o silnych pozycjach stały się jednością. W dalszej drodze było przejmowanie kolejnych serwisów, jak to gdy przejętego Grupę Money.pl. Jednak samo połączenie o2 i WP jest dla mnie jednym z najważniejszych wydarzeń w polskiej sieci. Wiem, że może budzi to jakieś kontrowersje, ale w gruncie rzeczy mówimy tu o powstaniu kolosa i to nie na glinianych nogach :).

Wirtualna Polska cały czas ściga się o oglądalność z innymi portalami. Nie jestem do końca przekonany czy to chodzi o to by słupki mówiące o wyświetleniach były jak najwyższe. Sama świadomość marki, która buduje jej wartość jest również bardzo ważna. Może i dobrze jest jak portal znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu ilości wyświetleń. Ale to, co naprawdę istotne to marka, która się dobrze kojarzy. Marka oparta o solidne wartości. Tworząca wokół siebie tożsamość. Zdecydowanie WP to ma! Pamiętam doskonale serię reklam telewizyjnych >>Dzieje się w Polsce w Wirtualnej Polsce <<. W naszej polskiej skali to było porównywalne z tym co agencje reklamowe zrobiły dla Apple, gdy wprowadzano iPoda :).

Jedno co mnie tylko mocno smuci, to fakt, że portale, o których mówimy w tym felietonie, tak naprawdę nie wychodzą poza Polskę. Sama nazwa Wirtualna Polska jest nieco ograniczająca gdyby chcieć z nią wyjść na świat. To nieważne czy Onet, czy Interia tak naprawdę to cały czas są marki lokalne. Czy nie da się wyjść z tak wielkim przedsięwzięciem poza obręb jednego kraju? Jak pokazują ostatnie wieści ze świata: Yahoo zostało stosunkowo tanio sprzedane. Pamiętam moje początki z internetem, gdy eBay, Yahoo i Amazon były stawiane jako internetowe potęgi. Dzisiaj najlepiej wygląda Amazon, który sprawił, że Jeff Bezos jest w Top 10 najbogatszych ludzi na świecie. Czy koncepcja na portal ogólnotematyczny jest niedostosowana do ery Web 2.0?

W Polsce portale przez cały czas są odwiedzane przez miliony użytkowników. Na świecie jednak ciągle toczy się walka między web 1.0 a web 2.0. Artykuły mają być dostępne bez wychodzenia z Facebooka. Wielkie portale wspierają się swoimi fanpageami i Twitterem. Czy to oznacza, że model, w którym redaktorzy tworzą treści przechodzi ku powolnej rewolucji? Jak to ostatecznie będzie wyglądać? Czy za 10 lat WP będzie przypominać Facebooka? Jest wiele pytań, na które ciężko dziś odpowiedzieć. Warto jednak podkreślić to, co napisałem przed chwilą: WP ma jedną z najsilniejszych marek w polskim internecie! To sprawia, że może sobie pozwolić na tworzenie własnej telewizji mimo że nie ma wsparcia wielkich koncernów medialnych. Po tych wszystkich wywodach dochodzę do wniosku, że jako Polacy możemy być dumni z Wirtualnej Polski :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Gruchnęła lista, w której podana jest lista najbogatszych Polaków przed czterdziestką. To co mnie zastanowiło, to kilka nazwisk związanych nierozerwalnie z internetem. Czy to właśnie internet sprawi, że pojawią się kolejni niebotycznie bogaci Polacy? Czy internet jest już eldorado, w którym każdy, w każdym momencie może osiągnąć Everest? A może bardziej przypomina dziki zachód.

Piotr Szulczewski jeden z twórców Wish.com - choć pojawił się w ostatnim felietonie, to jednak nie rozpatrywałem jego postaci pod kątem posiadanego majątku. Dzisiaj to zrobię. Majątek wyceniany na 2,8 miliarda złotych jest naprawdę imponujący. Tylko, że Wish ma dopiero 6 lat. W którym punkcie rozwoju był Amazon po 6 latach istnienia? Dopiero się rozkręcał! Dla mnie Wish jest w stanie przebić Amazona, a minimalnie co, to być po prostu na podium z Amazonem i Alibabą. Wiem, że to górnolotne i może się to wydawać snem wariata, ale dwie spółki na A też tak zaczynały. Jedyne, co je różni, to to, że zaczynały wcześniej. W dniu dzisiejszym Wish jest na drodze do bycia jedną z najpotężniejszych firm internetowych. A czy mu się uda? Ja szczerzę kibicuję :).

Drugie ważne nazwisko, a właściwie trio nazwisk, to: Michał Brański, Krzysztof Sierota i Jacek Świderski. Czy ktokolwiek jeszcze pamięta magazyny o internecie sprzed dekady? :) Ja zawsze z ciekawością czytałem je jako małolat. W jednym z nich były prezentowane sylwetki obiecujących biznesów. Pamiętam Home, NetSprint, no i oczywiście: o2. Czy ktokolwiek pamięta jeszcze, że ten portal najpierw nazywał się go2.pl ? Czy ktoś jeszcze pamięta, że najpierw były to przede wszystkim darmowe konta e-mail? Portal narodził się później. Konta e-mail były tworzone z myślą o studentach, którzy korzystali z wielu różnych komputerów. Kiedyś standardem nie były e-maile, które znamy dziś, takie jak Gmail, czy o2. Kiedyś trzeba było ściągać pocztę na komputer. Kolejnym krokiem było skopiowanie Gadu-Gadu. Co ciekawe GG to też była kopia innego komunikatora, którą stworzyło kilku Izraelczyków. Mam jednak takie wrażenie, że cały pomysł na komunikator Tlen w wydaniu o2 mógł po prostu lepiej wypalić. Połączenie go z kontami e-mail było czymś mocno innowacyjnym i znacznie wyprzedziło to co zrobił Skype. To prawda, że dziś można się zalogować na Skype e-mailem, lub kontem FB. Mówimy tu jednak o czasach, które miały miejsce ponad dekadę temu!

Mi osobiście bardzo podoba się to, że młodzi Polacy budują wielkie biznesy internetowe. To prawda, że świat się nieco skurczył i dzisiaj wszyscy stanowimy globalną wioskę. To ma również odzwierciedlenie w sposobach robienia biznesu. Myślę, że sklepowi internetowemu eObuwie.pl (który kupiło CCC), było dużo łatwiej stworzyć ogólnopolski brand, niż miliarderowi Dariuszowi Miłkowi, który zaczynając od bazarów, stworzył potęgę CCC. Jak przyznaje sam twórca Polsatu: jeśli miałby w coś zainwestować, to właśnie w Miłka. Jednak on również zaczyna się rozglądać w stronę internetu. Młodzi polscy milionerzy internetowi, to przyszłość naszego kraju! Wiem, że po raz kolejny padają w tym felietonie górnolotne słowa, ale w tym wypadku tylko sky is the limit. Chociaż jak pokazują Musk i Bezos nawet to nie jest pewne :).

Tak bardzo zająłem się biznesami internetowymi, że kompletnie nie napisałem nic o spadkobiercach, takich, jak rodzeństwo Kulczyków, czy syn twórcy EuroBanku. Nie napisałem też o dość wysokich pozycjach Agnieszki Radwańskiej i Roberta Lewandowskiego. Cóż są to ważne informacje, ale z pewnością znajdziesz je na innych portalach :). Mój felieton jest właśnie taki, jaki chciałem by był :).

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Każdy kto choć trochę zanurzył się w internetowym świecie słyszał o Yahoo! Nazwa portalu wywodzi się od okrzyku radości. Powstał w 1994 roku, czyli za czasów, których kolejne pokolenia internautów mogą nie pamiętać. Jak poznawałem internetową rzeczywistość, to zawsze pojawiały się trzy wielkie brandy: Yahoo!, Amazon i eBay. Potem oczywiście doszedł Google, ale to już dalsza historia. Amazon i eBay mają się doskonale. Szczególnie ten pierwszy. Jest wyceniany na kilkaset miliardów dolarów! Natomiast Yahoo! radziło sobie ostatnio nieco gorzej. To może się zmienić, ponieważ zostało przejęte przez ogromną sieć komórkową z USA Verizon.

Yahoo! To protoplasta Wirtualnej Polski i Onetu. To właśnie na podstawie amerykańskiego katalogu stron inspiracje mieli twórcy dwóch polskich gigantów. Trudno mówić o kompletny kopiowaniu, ponieważ początki to nie było coś spektakularnego. A później to się rozgrywało trochę, jak z konwencją wiadomości telewizyjnych niby wszyscy kopiują amerykańskie wzorce, ale jednak one również często są zaczerpnięte od innych. Dzisiaj sytuacja jest zgoła odmienna od wspomnianej pierwszej dekady lat 90tych. Przede wszystkim internet jest dostępny niemal dla każdego. Tam gdzie go jeszcze nie ma sięgnie niebawem z pewnością nonprofitowa formuła balonów czy dronów. Powstały już tysiące firm internetowych na całym świecie. Oczywiście większość z nich upadła. Yahoo jednak cały czas jest na rynku. Według danych dostępnych za ostatnie miesiące: odwiedza ten portal miliard użytkowników! Dla Verizona była to wartość nie do pogardzenia.

Jest jedna kwestia, którą warto w tym momencie dodać: Verizon kupił kilka miesięcy temu także AOL największego dostawcę internetu w USA. W związku z tym z pewnością będzie musiał czekać na zatwierdzenie kolejnego przejęcia przez amerykański urząd antymonopolowy. Fakt jest jednak taki, że na naszych oczach powstaje gigantyczna grupa, która będzie obsługiwać najbardziej rozwinięty kraj, pod kątem internetu, na świecie. Mając takie aktywa można zawalczyć o pozycję lidera związanego z internetem. Czy Verizon dobrze to wykorzysta? Z pewnością nie robi tego wszystkiego tylko po to, aby mieć ciekawy portfel marek. Myślę, że jest to znacznie większy plan, którego po kawałku będziemy poznawać przez kolejne lata!

Bardzo ciekawa wydaje się kwestia udziałów Yahoo w chińskim portalu Alibaba. Z tego, co zrozumiałem z doniesień prasowych: Verizon nie kupił tej części aktywów Yahoo! Myślę, że wartość tych akcji będzie stopniowo wzrastać, ponieważ na dzień dzisiejszy Alibaba jest dużo większą spółką niż samo Yahoo! Z pewnością znajdzie się chętny na te aktywa. A może odkupi je sam Jack Ma prezes Alibaba? Na miejscu Verizona nie rezygnowałbym z zakupu tych aktywów, ponieważ będą one coraz cenniejsze. Nie wiem tylko czy tak potężnej spółce potrzebne są aktywa inwestycyjne. Warto zauważyć, że przejęcie Yahoo! zapowiada się jako część większego planu. Pewnie głównie z tej perspektywy postrzegano ten krok.

Z doniesień prasowych można się dowiedzieć, że to koniec niezależności Yahoo. Pytanie tylko czy ma to jakieś większe znaczenie dla amerykańskich użytkowników. Możliwe, że Verizon pójdzie drogą, którą w Polsce podąża Zygmunt Solorz-Żak: zaczął on od telewizji, a dzisiaj jest właścicielem sieci komórkowej, oraz największą platformę cyfrową. Jego pomysł na pakiet SmartDom okazał się wielkim hitem. Jak wiele można osiągnąć na rynku amerykańskim gdy ma się sięć komórkową, portal internetowy i dostawce internetu? Moim zdaniem możliwości są nieograniczone!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Aktualnym właścicielem komunikatora Gadu-Gadu jest spółka Naspers. Ta sama, która jest właścicielem Grupy Allegro w Polsce, oraz ponad setki serwisów spod marki OLX na świecie. Spółka GG Network została postawiona w stan likwidacji. Nie oznacza to oczywiście, że słynne żółte słoneczko przestanie istnieć. Jako potencjalni kupcy są typowani najwięksi z branży portalowej, jak Grupa WP, Agora, Onet czy Interia. Jak to wszystko dalej się potoczy?

Jakiś czas temu pojawiły się plotki na temat rzekomej sprzedaży Grupy Allegro przez Naspers. Jak widać jest to na tyle dochodowa spółka, że Reuters trafił kulą w płot. Dzisiaj jednak faktem stało się to, że GG Network zostało postawione w stan likwidacji. I jak przyznaje sam jego prezes: spółka jest przygotowywana do sprzedaży. Czy nowy nabywca wykorzysta potencjał, jaki daje ten kawał legendy polskiego internetu? A może z GG naprawdę trudno coś jeszcze wycisnąć w erze Skype i Facebooka (która notabene ze sobą współpracują)?

Gadu-Gadu, stworzone przez programistę Łukasza Foltyna, było jednym z cudownych dzieci polskiego internetu. Projekt ten na początku był przede wszystkim kopią innego znanego komunikatora, który wtedy święcił triumfy na świecie: ICQ. System, w którym każdy użytkownik otrzymuje swój własny unikalny numer wydawał się bardzo ciekawy. Jednak żaden z dużych graczy z niego nie korzystał (no może poza odpowiednikiem komunikatora ICQ na rynek chiński). W Skype mamy nicki, a w Facebooku możemy znaleźć kogoś bezpośrednio po nazwisku. Do pewnego momentu numery GG były innowacją, ale nie przetrwały próby czasu.

Gadu-Gadu stopniowo się rozrastało. Próbowało iść w stronę serwisu społecznościowego, czy mikroblogowego. Jak jednak zauważył jeden z poczytnych polskich blogerów: kopiowano skutki, a nie procesy. I tak powstała osławiona wersja GG 7, która budziła oburzenie użytkowników. GG nigdy nie było serwisem społecznościowym z prawdziwego zdarzenia. Wydaje się, że nie miało prawa być! Tak naprawdę każdy utożsamiał Gadu-Gadu z komunikatorem internetowym. I tę świadomość tego, czym jest GG w pewnym momencie straciło...

Jakoś Skype nigdy nie starał się być serwisem społecznościowym. Zawsze jego tożsamość była jasna. Dzięki skojarzeniu z rozmowami w sieci Peer2Peer ówcześni właściciele Skypea mogli łatwo połączyć go telefonią VoiP. Oczywiście Gadu-Gadu też próbowało tej drogi. Dzisiaj Skype zarabia na tym miliony a telefonia GG nie istnieje. O co chodzi z tym Gadu-Gadu? Co poszło nie tak? Czy nie byłoby lepiej, gdyby te wszystkie zapędy w kierunku multifunkcjonalności opatrywać w zupełnie nowe marki niezwiązane z podstawową GG?

Gadu-Gadu utraciło swą tożsamość. I tego faktu nie da się ominąć. Zamiast być po prostu najlepszym komunikatorem do szybkiej komunikacji, jak dzisiaj Whatsapp, to starano się zrobić... no właśnie co? Czym miało być Gadu-Gadu według tej strategii? Istniało ono już wtedy, gdy internet w Polsce się zaczynał. Dlaczego jednak Whatsapp został sprzedany za kilkanaście miliardów dolarów, a Gadu-Gadu jest dzisiaj w stanie likwidacji i szuka jak najszybciej kupca? Przecież dzięki swojej mocy mógł być to globalny komunikator! I to zanim w ogóle wymyślono Facebooka, czy choćby Whatsappa!

Tym bardziej rozczarowuje postawa Naspers, które jest koncernem globalnym. Rozczarowuje to, że Grupa Allegro nie znalazła pomysłu, jak wykorzystać największy polski komunikator, który mógł współpracować z największą platformą aukcyjną w kraju nad Wisłą. Wiem, wiem eBay próbował to ze Skypem i nie wyszło. Jednak w Polsce mogło się udać! Myślę, że Naspers kupując GG i Allegro miał konkretne plany co do tych dwóch gigantów. Istnieje jednak nadzieje, że najgłośniej typowana Grupa WP doda nowe życie największemu komunikatorowi internetowemu. Również Onet mógłby tutaj naprawdę dużo zdziałać. Szczególnie że już od ładnych kilku miesięcy jest właścicielem NK.pl.

 

Bierze trochę smutek w sytuacji, gdy GG ma jeszcze 2 miliony użytkowników i może okazać się projektem przynajmniej tak wielkim, jak było wcześniej. Może być problem z dogonieniem Facebooka. On odstawił wszystkich wliczając w to NK. Mamy w Polsce jednak grupy medialne, czy portale, które w naszym kraju są wielkie. Niech ktoś zacznie wreszcie łączyć potencjały! Takiego potencjału nie wykorzystało Allegro. Czy któryś z portali to zrobi?

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Co dalej z Allegro? 2015-01-14 19:57
 Oceń wpis
   

Z wiarygodnego źródła, jakim jest agencja Reuters, pojawiła się informacja, że Grupa Allegro jest szykowana do sprzedaży. W dziedzinie e-commerce jest to największy gracz w Polsce. Obejmuje nie tylko serwis aukcyjny, ale również wiele innych portali, które kręcą się głownie wokół e-handlu.  Czy Allegro zostanie sprzedane? A jeśli tak, to za jaką cenę?

Przez najbliższy czas może być to jeden z hitowych newsów. Wielkie Allegro na sprzedaż? Kto chciałby sprzedawać tak świetnie prosperującą firmę? Wiadomo, że oczywiście pojawiły się plotki, że Naspers nie jest zadowolone z wyników finansowych. Stąd pomysł o sprzedaży całej Grupy. Nie wiem ile w tym prawdy. Tego pewnie się nie dowiemy.

Allegro to grupa, która działa od 1999 roku. Jak na polski Internet, to jest to prawdziwy dinozaur. Jak dotąd przetrzymał wszystkie kryzysy łącznie z bańką dotcomów. W roku 2007 grupę kupił południowoafrykański Naspers. W krótkim odstępie czasu stał się on również właścicielem Gadu-Gadu, największego jak dotąd komunikatora internetowego w polskiej sieci. Oba podmioty jakoś nie specjalnie ze sobą współpracowały. Żyły jakby własnym życiem. A właściciel był przecież jeden! Jaką cenę uzyskano za Grupę Allegro w 2007 roku? Było to rekordowe 1,44 miliarda dolarów! Być może do wycen takich gigantów jak Google, czy Facebook było wtedy jeszcze daleko, ale pamiętajmy, ze Allegro nie działa na całym globie. Jednak Grupa doskonale się rozwija i trafia ze swoimi serwisami do naszych sąsiadów, jak Estonia, czy Rosja. Choć powszechnie wiadomo, że to Polska jest jej najbardziej dochodowym przyczółkiem.

Nie rozumiem dlaczego nie połączono potencjałów GG i Allegro. Mogłoby z tego powstać coś, co zagrozi w Polsce pozycji Facebooka. W zamian za to Grupa Allegro doskonale się rozwija i uruchamia kolejne serwisy, a GG jakby nieco przystopowało i próbuje utrzymać swój zasięg. I to zasięg, który kradnie mu Facebook. Użytkownicy migrują z GG do Messengera FB. Portal stał się największym zagrożeniem dla sensu istnienia Gadu-Gadu. Model numerów, jako identyfikatora wydaje się już nieco przestarzały. Facebook pozwala skontaktować się niemal z każdym!

Naspers może zdecydować się na sprzedaż Grupy Allegro, która wydaje się już projektem nieco dojrzałym. Co prawda co jakiś czas grupa rusza z czymś nowym, lub kupuje jakiś projekt, który ma dodać jej wigoru. Porażką okazały się zakupy grupowe pod marką Citeam. Wygląda jednak na to, że ten model w Polce został po prostu za bardzo wyeksploatowany. Z tego powodu jest miejsce dla Groupona i jeszcze paru podmiotów. W szczytowym momencie było ponad 20 tego typu portali. Świetnie sprawdza się natomiast model Ceneo. Ostatnio nawet widziałem bardzo udane reklamy telewizyjne. I tutaj rodzi się coś, co może mieć ogromny wpływ na decyzję Napsers możliwe, że Allegro powoli dotyka szklanego sufitu. Co robić z nim dalej? W Polsce portal osiągnął chyba wszystko, co można tylko było. Cały czas Grupa znajduje się w Megapanelu i jest tam naprawdę wysoko! Jedynym ratunkiem dla rozwoju Allegro mógłby być jakiś rewolucyjny pomysł związany z e-commerce, który można wdrożyć w serwisach. Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało czy lepszą drogą jest robić osobne marki do kolejnych produktów tak, jak robi to Allegro. Czy raczej lepiej robić coś w stylu Google Coś-tam. Z wyników wartości firm wychodzi jednak, że to Google lepiej wybrało. Chociaż nie wiadomo też co by się działo gdyby Allegro było globalnym graczem. Ludzie z tej firmy mają ogrom pomysłów. Myślę, że mogliby wtedy przebić eBaya.

 Największym problemem z tego typu portalami jest tak zwany efekt pustej knajpy. Dopiero od pewnego momentu serwis staje się dla użytkowników wartościowy i można w nim znaleźć to, czego się szuka.  To dlatego w Polsce rządzi niepodzielne Allegro. Ten, kto pojawił się pierwszy, ten zgarnia wszystko. Oczywiście Allegro to nie był innowacyjny pomysł. Powszechnie wiadomo, że eBay był wcześniej. Jednak amerykańskiemu gigantowi nie udało się podbić naszego rynku, bo tutaj już rządziło Allegro. Również Świstak.pl Rafała Agnieszczaka nie mógł pokonać efektu pustej knajpy.

Można mieć wrażenie, że poszczególne serwisy Allegro za mało ze sobą współpracują. To już kwestia wybrania odpowiedniej strategii biznesowej. Czy sytuacja by się zmieniła gdyby właścicielem Grupy stało się WP lub Onet? To głównie te dwa portale są wymieniane jako potencjalni kupcy Allegro. Takie przejęcie mogłoby sprawić, że któryś z portali mógłby wzmocnić swoją pozycję w Megapanelu. Onet przejmując ostatnio NK już wzmocnił. Co by mogło się dopiero stać w momencie gdy stałby się właścicielem Allegro. Ja tutaj jednak widzę coś jeszcze. Są to mega możliwości, jakie wiążą się z połączeniem dwóch tak potężnych Grup. Jeśli udałoby się scalić ze sobą oba podmioty, to wartość całej grupy mogłaby ogromnie wzrosnąć. Osobiście jestem za tym, aby to Grupa WP przejęła Grupę Allegro. Jestem wielkim fanem tria Sierota-Brański-Świderski. Fascynowało mnie gdy jeszcze jako Grupa o2 łączyli się z Wirtualną Polską tworząc jedną wielką Grupę WP. Ich ostatnie przejęcie Money.pl również dodało prestiżu. Do tego jedno trzeba im przyznać, zauważyła to Ola Sitarska oni potrafią doskonale przekierować ruch. I to może być największa siła po przejęciu Grupy Allegro. Pytanie tylko czy Onet lub WP będą dysponować funduszami na przejęcie tak dużego gracza. Zawsze można wspomóc się funduszami!

Być może to całe przejęcie to plotka. Ja jednak myślę, że Onet lub WP mogłoby naprawdę wiele na nim zyskać.  Takie połączenie Portalu razem z serwisami Allegro to niemal nieograniczone możliwości. Może uda się stworzyć synergię taką, jakiej nie udało się przez tyle lat zrobić na linii Allegro-GG.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Serwis BiQdata.pl zdecydował się zaprezentować bardzo oryginalny ranking. Trzeba przyznać, że twórcy tego portalu odwalili kawał dobrej roboty! Zestawili ze sobą ostatnie 10 lat, w których dane portale były najpopularniejsze.. Zrobili nie tylko zestawienie dla danego roku, ale również napisali ile dokładnie użytkowników miała dana strona w tym roku, czy zbudowali ścieżki, które pokazują jak zmieniała się popularność danego portalu.

Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zwycięzca może być tylko jeden! Jest nim oczywiście Google. I mimo, że w 2004 roku było ono na 3 miejscu po TVN (wtedy Onet) i Orange (Wtedy WP). W 2005 było na drugim miejscu. Tak od 2006 roku stało się liderem, którego jeszcze nikomu nie udało się zdetronizować. W mijającym roku 2014 (mimo, że dane dotyczą października) Google miał 20,5 miliona unikalnych użytkowników! Więc wychodzi, że niemal każdy polski internauta korzystał z serwisów tworzonych przez giganta z Mountain View! A jak doskonale wiemy jest to już coś więcej niż tylko wyszukiwarka! Chociaż to ona generuje najwięcej ruchu na całym świecie i chyba już do końca stanie się najważniejszym produktem tej firmy. Popularnością cieszy się także system poczty elektronicznej Gmail. Również portal społecznościowy Google+ zdobywa coraz większą popularność. Choć może się wydawać, że zagrożeniem dla potentata jest coraz dalej idąca współpraca Facebooka i Microsoftu.

A co z Facebookiem? Jest to młodsza firma niż lider rankingu.W rankingach polskich pojawił się on dopiero w 2010 roku.. Wtedy brylowała Nasza-Klasa. Jednak był to jak widać okres przejściowy. Mimo, że Facebook w 2010 był na 9 miejscu z 9,6 miliona użytkowników, to jednak w kolejnych latach uderzył już do czołówki. By szybko stać się wiceliderem rankingu. I tak na październik 2014 był na drugim miejscu z wynikiem prawie 17 milionów użytkowników. Facebook może jeszcze przez dłuższy czas znajdować się na szczycie rankingu, ponieważ jest on bardzo dobrze przemyślany. A jego współpraca z Microsoftem sprawia, że z tym graczem naprawdę trzeba się liczyć.

Kilka lat temu na zakupy po polskich hitach internetu wybrał się Naspers. Fundusz kupił już Allegro oraz GG. Są to dwa naprawdę duże przedsięwzięcia. W 2013 roku dało mu to pozycję wicelidera wraz z 16 milionami użytkowników. Udało się wyprzedzić Facebooka, ale Google było poza zasięgiem.Niestety dla Naspers do działania wziął się właściciel Onetu (Ringier Axel Springrer Polska). Znalazł się on na 3 miejscu, czego konsekwencją jest z pewnością przejęcie NK. Naspers jednak długo będzie dużym graczem na polskim rynku. Bardzo ważnym krokiem dla grupy był rebranding Tablica.pl na OLX. Udało się to całkiem nieźle! A OLX jest przecież marką międzynarodową.

Ważnym krokiem dla wyników panelu jest przejęcie przez Innova Capital i Grupę o2 - portalu Wirtualna Polska. Zdecydowanie jest to przejęcie roku! Warto zauważyć, że w 2014 byli oni na 4 miejscu, ale tak naprawdę nie uwzględniono przejęcia Grupy Money.pl. To mogłoby dać jeszcze lepszy wynik. Powstanie jednej wielkiej Grupy WP jest znaczącym krokiem dla branży.. Cieszy to,  że polscy gracze również mogą cieszyć się wielkim zasięgiem. I choć są poza podium, to jednak wartości są ujmujące: 14,6 milionów unikalnych użytkowników!

Może smucić, że najczęściej w rankingach wygrywają nie polscy gracze - tylko światowe koncerny. Tak naprawdę w 2014 roku Grupa WP, Murator i Agora reprezentują polski kapitał. Gorzej jest chyba w branży banków. Tam większość graczy, to gracze zagraniczni. W takich chwilach cieszy na przykład to, że mamy Leszka Czarneckiego, który udowadnia, że da się robić polski bank na najwyższych standardach!

Oczywiście taka sytuacja na polskim rynku internetowym wynika w dużej mierze z tego, że co jakiś czas pojawiają się na nim nowe przejęcia. Wiele międzynarodowych koncernów chce mieć w Polsce swoje przyczółki, które pozwolą im budować pozycję w tym regionie. Zobaczymy co się wydarzy w kwestii TVN, który najprawdopodobniej zostanie sprzedany międzynarodowemu koncernowi. Jednak polski kapitał nie musi być gwarantem najwyższej jakości. Zagraniczne koncerny stawiają poprzeczkę naprawdę wysoko! I tak wygrywamy na tym my - konsumenci ich portali. Aczkolwiek trochę żal, że Polacy sprzedają swoje projekty. Brakuje nam wielkiego, międzynarodowego sukcesu. Większość dużych graczy w naszym kraju to po prostu kopie innych zagranicznych projektów. Tak jest na przykład z Gadu-Gadu, który jest kopią ICQ. Ostatnio często mówi się, że brakuje nam polskiego Skypea. W jednym z artykułów podałem jako przykład Nokię, która już nie jest liderem w swojej branży. Co łączy obie te firmy? Przejął je Microsoft!

Ja bym życzył sobie takiego polskiego Microsoftu, polskiego Google, czy polskiego Apple. Chodzi mi o wielki międzynarodowy projekt, który znają wszyscy i wszyscy się z nim liczą. Nie musimy tylko kopiować cudzych pomysłów! Pokażmy, że stać nas na wielkie innowacje i wielkie sukcesy! I choć na kalce zagranicznego pomysłu da się zarobić, to jednak nie stanie się światowym graczem. Zauważył to Paweł Fornalski (prezes platformy sklepowej IAI S.A.), który w wywiadzie z Rafałem Angieszczakiem powiedział, że NaszaKlasa to nie jest projekt, z którym można zdecydować się na międzynarodową ekspansję, a jego IAI-Shop już czymś takim jest. Widać to po tym, że po giełdowym debiucie zdobywa on kolejne rynki. Może to właśnie IAI będzie polskim Google dla e-commerce? To byłoby naprawdę coś wielkiego! My, Polacy jesteśmy głodni wielkich, międzynarodowych sukcesów. A przecież to Ignacy Łukasiewicz uczył Rockefellera!

Wracając do rankingu. Myślę, że pokazuje on, że poza Google i FB wygrywają w Polsce przede wszystkim grupy medialne. A w ich skład wchodzą duże portale. Prawdziwym cudem nadchodzącego roku może być połączenie WP i o2 feat. Money. I bardzo dobrze bo jestem wielkim fanem tria z o2 już od wielu lat! Myślę, że 2015 to będzie ich rok!

Pozdrawiam!
Paweł F. Kowalski

P.S. Link do zestawienia http://biqdata.pl/kto-rzadzil-polskim-internetem-przez-ostatnie-10-lat

 
 Oceń wpis
   

Jak wiele może zdziałać świetnie napisany tekst oferty? To pozostaje poza obszarem wszelkich oczekiwań jego autorów. Ostatni przykład nienawiści do szpilek związanych z oświadczynami stał się prawdziwym hitem internetów :). Co sprawia, że tekst nabiera takiej mocy? Z pewnością niesamowita gra emocji. No ale może zacznijmy od początku.

Użytkowniczka Allegro postanowiła wystawić szpilki, które zostały przez nią znienawidzone do granicz możliwości. Sama ma kłopoty z kręgosłupem i bardzo rzadko zakłada tego typu obuwie. Jednak miała się wydarzyć niesamowita chwila, w której jej luby miał się oświadczyć. Jak się jednak dowiedziała ów pan namiętnie zdradzał ją ze swoją byłą! Historia może jak wiele innych. Ale jej finał jest bardzo nietypowy. Właścicielka felernych szpilek postanowiła wystawić znienawidzone buty na portal aukcyjny. Jako dodatek do swojej oferty zdecydowała się napisać z rozbrajającą szczerością dlaczego odda je choćby za 20 złotych. Styl pisania jest niesamowity. I mimo że są tam ocenzurowane wulgaryzmy, to jednak nadje to smaku ofercie. Naukowcy mówią, że wulgaryzmy łagodzą ból fizyczny. Być może tej pani zadziałało to również na ból psychiczny i niesmak pozostały po niedoszłym narzeczonym. Niektóre słowa, jak na przykład 'łogier' mogą stać się masowym słownictwem polskiego internetu :).

O sprawie zrobiło się głośno, dzięki Facebookowi. Rozbrajająca szczerość, granie na emocjach i niesamowity styl pisowni wymienionej pani sprawił, że jej aukcją zainteresowało się multum ludzi. Wielu z nich udostępniało link na swojej tablicy. Za tym trendem poszły portale rozrywkowe. Ale nie tylko! Wiadomość o aukcji (co prawda już zakończonej) pojawiła się również na takich portalach jak Wirtualna Polska. Zrobił się z tego totalny hit internetu! Jeśli obraca się w kręgach rozrywkowych znajomych, czy ma się dodane najpopularniejsze portale na Facebooku, to nie ma siły, aby na to w końcu nie trafić. Przez przypadek autorka aukcji zastosowała jedną z najważniejszych zasad pozycjonowania. Chodzi o content marketing.

Algorytm Google, który indeksuje strony w jego wyszukiwarce jest z roku na rok coraz bardziej wymagający. Jednym z ostatnich trendów jest dostarczanie jak najlepszej jakości treści na swoje strony. To może sprawić, że będziemy dużo wyżej w wyszukiwarce. Najważniejszą cechą takiego tekstu nie musi być koniecznie to, aby było w 100% poprawne stylistycznie. Oczywiście istotne jest stosowanie odpowiednich słów kluczowych. Najbardziej istotna jest jednak jego unikatowość. I w ten sposób nieco na wartości straciło przekopiowanie tekstu z popularnej strony w celu wypełnienia naszej witryny treścią. Im bardziej unikatowy i niespotykany tekst tym większy jest nasz potencjał w oczach algorytmu Google. Warto się temu przyjrzeć, ponieważ będzie to jeden z najważniejszych trendów optymalizacji stron we właśnie zaczętym roku 2015.

Choć trzeba przyznać, że autorka aukcji nabiła ruch przede wszystkim Allegro. To właśnie ono zyska w rankingach Google (choć i tak jest już naprawdę wysoko). Jednak również autorka emocjonalnego tekstu, który zrobił piorunujące wrażenie, na tym zyskała. Parę swoich szpilek sprzedała za prawie 6.000 zł. Niech ktoś jeszcze powie, ze historie nie sprzedają! Tutaj aż się ciśnie na myśl inny hicior sprzedażowy Allegro. Być może nie miał on takiej oglądalności, jak szpilki, ale również dzięki historii było o nim głośno i wylicytowano wysoką cenę. Chodzi mi o samochód nazwany potulnie 'Jaszczomb'. Wielkim fanem tej aukcji był serwis Joemonster.org

Sam widzisz Drogi Czytelniku jak wiele może sprawić dobrze napisany tekst. W tym przypadku było to wręcz nie do przewidzenia. Dziedzina, która zajmuje się pisaniem skutecznych tekstów to Copywriting. Napisałem na ten temat książkę. Serdecznie Ci ją polecam, jeśli Cię to zainteresowało. Znajdziesz ją tutaj.

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
Wirtualni Gracze Roku 2014-12-18 15:13
 Oceń wpis
   

Trio Świderski/Brański/Sierota odnosi kolejny triumf. Tym razem jest to triumf medialny. W najnowszym magazynie Forbes zostali Graczami Roku w sekcji Nowa Ekonomia. Zdecydowanie ten rok należał do nich! Swoją Grupę o2 przekształcili w jedną z największych rozdających Megapanelu, czyli Grupę Wirtualna Polska.

Pamiętam te odległe czasy, gdy istniały kawiarenki internetowe. Czasy, w których internet w domu był luksusem. Wtedy z przyjemnością kupowałem (nieistniejący już) Magazyn WWW. Jedna z części tego pisma była poświęcona ludziom ebiznesu. Z tych, których pamiętam byli ludzie z Home.pl, czy NetSprintu. Byli również oczywiście założyciele Grupy o2. W tamtym czasie słynęli z dwóch rzeczy: wirtualnych skrzynek e-mailowych, oraz komunikatora Tlen. Ten pierwszy projekt był tym od czego wszystko się zaczęło. Młodzi studenci: Jacek Świderski, Michał Brański, Krzysztof Sierota zauważyli potrzebę stworzenia skrzynki e-mailowej, która będzie dostępna w dowolnym miejscu, wystarczy przeglądarka internetowa. Dzisiaj wydaje się to oczywiste. Jednak wtedy Ci nieliczni, którzy mieli internet w domu decydowali się na korzystanie na przykład z Outlook Express. Ściągał on wiadomości ze skrzynki wirtualnej na dysk komputera. To były czasy, gdy nie było powszechnym posiadanie smartfona! Ba wtedy nawet laptop to było dobre niemalże luksusowe! I właśnie w tych czasach zaczynało trio z Grupy WP, które szybko zdobyło ponad 1,5 miliona użytkowników na darmowe skrzynki pocztowe. Jedynym kosztem internautów była reklama!

Początkowo grupa nazywała się go2.pl. Jednak szybko zmieniła nazwę na o2.pl. To sprawiło, że kolejnym ruchem, gdy tworzono komunikator internetowy było nazwanie go Tlen. To były czasy, gdy Gadu-Gadu dopiero startowało. I Grupa o2 szybko skopiowała ten pomysł. Z resztą nie był to pomysł samego Foltyna (twórcy GG). On również skopiował pomysł na komunikator od wielkiego gracza światowego ICQ (z czasem kupiła go Grupa American OnLine). Gorączka internetowa w Polsce dopiero się zaczynała. Grupa o2 podchodziła rozważnie do planów stworzenia portalu internetowego. Na początek po prostu dawano linki do najważniejszych informacji na stronach m.in. Rzeczpospolitej. To były czasy, gdy w polskim internecie współegzystowało kilkanaście portali! Zdecydowanie podaż przewyższała popyt. Wtedy właśnie Grupa o2 odczekała na lepszy moment. I to było naprawdę owocne! Gdy cała wrzawa minęła. Gdy na rynku zostali tylko wielcy gracze, którzy finansowali się pieniędzmi inwestorów. O2 zdecydowało się robić portal. Robiło go powoli, ale konsekwentnie.

Siłą portalu stały się serwisy tematyczne. Tak jak zauważył Forbes w swoim artykule Grupa o2 często działała bez pieniędzy, a jednak zdobywała dochodowe nisze. Najlepszym przykładem jest Pudelek.pl. Portal plotkarskich, który praktycznie stworzył tę branżę! Po Pudelku pojawiały się kolejne serwisy, które stawały się istotnym źródłem informacji w swojej dziedzinie. Jak powiedziała 'księżniczka start-upów', Ola Sitarska podziwia ona Michała Brańskiego za to, że umie on doskonale przekierowywać ruch między swoimi serwisami. Jest to naprawdę godne podziwu, ponieważ Grupa o2 w niepowtarzalny sposób zachęca do odwiedzenia innych treści.

Tak Grupa o2 stawała się coraz większym graczem tworząc kolejne projekty. Aż nadszedł moment, gdy wspólnie z Innova Nest Piotra Wilama postanowili przejąć Grupę WP. I tak dwie potężne grupy internetowe połączyły się w jedną! O Wirtualnej Polsce mógłbym napisać przynajmniej tyle ile w tym artykule poświęciłem miejsca Grupie o2. Warto jednak zauważyć, że teraz wreszcie jej sytuacja się ustabilizowała i czekają ją lata wspaniałego rozwoju. Naprawdę trudno mi zrozumieć jak na przykład TP mając taki skarb jak WP w swoim portfolio, brało się za tworzenie konkurencyjnego portalu Neostarada.pl. Jedno jest pewne takie błędy już się nie powtórzą, bo nowi właściciele wiedzą jak monetyzować ebiznes!.

Ostatnim głośnym przejęciem było kupienie przez Grupę WP największego gracza ekonomicznego, czyli Grupę Money.pl. Oczywiście Grupa ta to nie tylko serwisy ekonomiczne! Jednak jest to kilka milionów naprawdę cennych użytkowników! Widać, że Grupa WP, po połączeniu z Grupą o2, rośnie w siłę! Liczę na to, że te wszystkie ruchy, których dokonało trio Świderski/Brański/Sierota, razem ze swoimi partnerami, w przyszłym roku pozwolą na stworzenie największej grupy internetowej w naszym kraju! Oczywiście Onet po przejęciu NK również jest wielki. Pytanie tylko jak te wszystkie roszady będą miały odzwierciedlenie w MegaPanelu? Drugie pytanie jest takie - czy ten Megapanel rzeczywiści jest najważniejszy? Trzeba przyznać, że ruch, który generuje Money.pl jest dużo cenniejszy od ruchu, który generuje NK! A Grupa WP idzie coraz bardziej w kierunku generowania naprawdę cennego ruchu!

Pragnę szczerze pogratulować triu Świderski/Brański/Sierota. Konkurencja była naprawdę silna! A mimo to, to oni stali się Graczami Roku w kategorii Nowa Ekonomia! Jednak nie okłamujmy się to następny rok będzie należał do nich! Wtedy zintegrują ze sobą wszystkie przejęte podmioty i będą mogli maksymalizować efektywność. Przejęcia są bardziej medialne, ale to ciężka praca nad swoimi portalami jest najbardziej owocna! A Grupa WP ma teraz co maksymalizować! Gratulacje i powodzenia w przyszłym roku!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Sezon na przejęcia trwa w najlepsze. Tak, jak jeszcze niedawno pisałem o tym, że Onet przejmuje NK, tak teraz gruchnęła wieść o tym, że jego konkurent wziął się za największy serwis biznesowy w naszym kraju. Pojawiają się już spekulacje czy nie będzie to oznaczać zainteresowania Onetu drugim co do wielkości portalem finansowym Bankier.pl. Jak podają media: od jakiegoś czasu jest on na sprzedaż.

W wielkim biznesie są dwa sposoby na zwiększenie wartości firmy. Albo stworzyć coś zupełnie nowego, wypromować to, a potem zbierać z tego powodu profity. Druga opcja jest dużo łatwiejsza. Jednak wymaga ona najczęściej ogromnych zasobów finansowych. Chodzi oczywiście o przejęcie gracza, który już istnieje. Dla mnie przejęciem numer jeden w tym roku jest kupienie Grupy Wirtualna Polska. Powstało dzięki temu coś naprawdę wielkiego, co będzie miało ogromny wpływ na życie milionów Polaków. Jednak przejęcie przez Onet nk, czy dzisiejsza informacja o przejęciu Grupy Money.pl przez WP również robią wrażenie. Jest to ten poziom transakcji, gdzie chodzi już o miliony unikalnych użytkowników. Z pewnością jednak jeden użytkownik z portali należących do Money.pl jest wart więcej dla reklamodawców niż ten, który odwiedza Grupę NK. Wynika to z dokładnego wyprofilowania swojego targetu przez Money. Zdecydowanie trafi do nich więcej krawatowców. A taki użytkownik jest w cenie. Oczywiście Grupa NK i Grupa Money będzie publikować różne reklamy. Faktem jednak jest, że pod względem zasięgu w polskim internecie są one w czołówce.

Jak wiadomo z Wirtualną Polską było różnie. Zainwestował w nią między innymi Intel, czy później Telekomunikacja Polska (dzisiaj Orange). Była ona bliska upadkowi, ale udało się ją uratować. Wielkim krokiem milowym w rozwoju tego portalu było połączenie z Grupą o2. O2 razem z inwestorami najwyższej świetności kupiło WP. To, co powstało z połączenia to tak zwana Grupa WP. Fotele prezesów otrzymali dawni założyciele o2. Dzięki tym ruchom jest na dzień dzisiejszy jeden z największych graczy w Polsce. Oczywiście cały czas czuje on na sobie oddech konkurencyjnego Onetu. No bo Google i Facebooka ciężko traktować jako bezpośrednią konkurencję. I w tych sprzyjających okolicznościach Grupa WP przejmuje Grupę Money. Posiada ona kilka milionów unikalnych użytkowników. Sprofilowanych, należących wręcz do segmentu premium dla reklamodawców.

Do Grupy Money należy kilkanaście serwisów. Niektóre są nieco bardziej lifestylowe (jak chociażby iWoman). Należy do niej również ta platforma blogowa, na której właśnie publikuję wpis. Mam nadzieję, że przejęcie przez WP nie wpłynie negatywnie na jakość działania platformy blogowej! Jest to z pewnością bardzo cenny element portfolio Money.pl. To ciekawe uczucie stać się nagle aktywnym użytkownikiem Grupy WP.

Podobno serwisy Grupy Money są bardzo opiniotwórcze. Ja osobiście muszę im przyznać wyjątkową jakość. Jest to zasługa bardzo profesjonalnej redakcji. W czasach mediów społecznościowych, gdzie treść jest szybka i niekoniecznie dobrej jakości, taka grupa profesjonalnych redaktorów jest prawdziwym skarbem. Liczę na to, że ta jakość zostanie zachowana. Jest to charakterystyka tego segmentu. System web 2.0 raczej by się tu nie sprawdził. Jakość tekstów jest naprawdę bardzo ważna.

Media spekulują również, że bardzo ważnym elementem tej transakcji jest sprzedawanie przez Money produktów bankowych. Tutaj marka WP z pewnością wpłynie na zaufanie potencjalnych klientów. Ze swojej strony życzę wszystkiego dobrego dla Grupy Money, która przechodzi pod nowy sztandar!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 Oceń wpis
   

Nk.pl (dawniej Nasza-Klasa) coraz bardziej cienko przędzie. Według Megapanelu liczba unikalnych użytkowników na dzień dzisiejszy jest o 50% mniejsza niż w chwili największej popularności tego portalu. Czy to początek końca portalu, który zaangażował miliony? Miejmy nadzieję, że nie!

Pamiętam żart, który mówił: czym różni się Polska od USA? - tym czym Nasza-Klasa od Facebooka. NK to praktycznie pierwszy wielki portal społecznościowy w naszym kraju. Na naszych oczach dokonywała się największa transakcja sprzedaży liczona w setkach milionów złotych. Założyciele portalu z Maćkiem Popowiczem na czele, z dnia na dzień stali się multimilionerami. Było to najprawdopodobniej ich strzał życia.

Można mieć wrażenie, że to wszystko było kolosem na glinianych nogach. Brakowało przemyślenia, pewnej koncepcji. Ona do pewnego czasu była niemal doskonała. Ot każdy kto chce może założyć swoją wirtualną klasę i zrzeszyć w jednym miejscu całą swoją starą klasę. Eksperci mają wrażenie, że na tym należało się skupić. Było to unikalne. Może nie w skali świata, ale na polską skalę z pewnością był to pomysł innowacyjny. W pewnej chwili NK stało się portalem dla wszystkich. Czyli właściwie dla kogo? Tutaj rewelacyjnie radzi sobie jeden z polskich milionerów, czyli Rafał Agnieszczak. Jego pierwszym projektem (i jak dotąd największym sukcesem) jest Fotka.pl. Jest to portal rozrywkowy dla nastolatków. Podstawowym założeniem było ocenianie zdjęć innych użytkowników. Przede wszystkim jedna płeć oceniała zdjęcia drugiej płci. Pomysł ten chciała skopiować NK. Niestety z marnym skutkiem. Gdy operatorzy NK zrozumieli, że Facebook jest na polskim rynku realnym zagrożeniem, to chcieli jak najwięcej z niego skopiować. Wszystko jednak robiono bez głębszego przemyślenia. Genialny w swoim spostrzeżeniu był bloger i biznesmen Artur Kurasiński, który zauważył, że Gadu-Gadu i Nasza-Klasa (czyli po przemianowaniu GG i NK) straciły swoją tożsamość. Starano się skopiować jak najwięcej funkcji nie patrząc na procesy, które one za sobą niosą.

Czy to już koniec wielkiego Nk, które było ogromnym sukcesem w polskiej skali? Warto zauważyć to, co powiedział Paweł Fornalski (prezes platformy sklepowej IAI S.A.), że miał taki projekt jak NK (nazywało się to jakoś Stambuch), ale zrezygnował z tego na rzecz platformy. Uważał on, że taka platforma pozwoli mu uderzyć na świat i zdobywać zagraniczne rynki. NK ma szansę na sukces praktycznie tylko w polskiej skali. I to tak naprawdę zaczęło ograniczać największy swego czasu serwis społecznościowy. I nagle, gdy już uderzono o szklany sufit, zaczęto kopiować funkcje nie patrząc na procesy. Geniusz Nk tkwił właśnie w jej podstawowych funkcjach. Tak samo działa do dziś Fotka.pl. Również zaczęła się ona rozbudowywać, ale nigdy nie straciła z oczu swojego pierwotnego profilu. Czym dzisiaj jest NK? Ciężko to nawet nazwać. Zdecydowanie jest przerost formy nad treścią. Zaowocowało to utratą połowy unikalnych użytkowników.

Nie ma raczej co wierzyć, że Nk wróci do dawnej świetności. Ciekawe plotki pojawiły się na temat jej sprzedaży. Podobno walczą o nią zarówno WP, jak i Onet. Myślę, że coś takiego byłoby wielkim wydarzeniem w krajowej cyberprzestrzeni. Mogłaby nawet przebić przejęcie Wirtualnej Polski przez Grupę o2. W 2011 roku Nk ujawniło, że miało 75,3 mln zł przychodów. Jak jest teraz? Tego pewnie się nie dowiemy, bo spółka raczej nie wybiera się na giełdę. Połączenie z dużym portalem internetowym mogłoby nadać polotu Nk. Z pewnością takie połączenie zrobiłoby furorę. A co dopiero się stanie jak połączy się konto na Nk z kontem jednego z dużych portalu (włączając w to pocztę). W naszej polskiej skali taka firma byłaby niemal jak Google, która ma zarówno e-mail, jak i portal społecznościowy. Jestem ciekaw co wyjdzie z tych plotek!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
1 | 2 |


Najnowsze komentarze
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 
2016-03-06 03:38
Udjsjsjs do wpisu:
BlaBlaCar: czy za damo umarło?
Typowy pokaczek.wszystko za darmo....tam pracuja ludzie...to duza firma...z czegos musza zyc...
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi