napoleoński umysł
 Oceń wpis
   

Jest zjawisko, o którym bardzo dużo się mówi, ale mało kto ma pomysł jak podejść do rozwiązania tej kwestii. Chodzi oczywiście o postęp technologiczny, który sprawia, że wiele zawodów staje się niepotrzebnych. Temu tematowi zostanie poświęcony ten felieton.

Nawet nie wiem czy jest to problem bardziej społeczny, socjologiczny, ekonomiczny, czy technologiczny. Wydaję mi się, że dotyka on wszystkiego po trochu. Najlepiej przytoczyć tutaj przykład z boskiego filmu Tima Burtona Charlie i fabryka czekolady. Ojciec głównego bohatera całe życie pracował w fabryce past do zębów i nakręcał nakrętkę od pasty do zębów na tubkę. W momencie kiedy pojawiła się maszyna, która to robi szybciej i wydajniej, to jego praca stała się bez sensu. Na szczęście po krótkiej pracy maszyny okazało się, że potrzebny jest do niej serwisant i to była jego nowa praca.

Maszyny, komputery, sztuczna inteligencja być może są zagrożeniem dla rynku pracy i sprawią, że w ciągu 20-25 lat ponad 50% zawodów stanie się niepotrzebnych, ale pamiętajmy, że działają one w służbie człowiekowi i dzięki nim życie ma być łatwiejsze i przyjemniejsze. Pewien ekonomista powiedział kiedyś, że standard życia osoby ubogiej w naszych czasach jest o niebo lepszy niż standard życia króla w średniowieczu. Postęp medycyny, technologii i edukacji robi ogromne wrażenie. Teraz czeka nas kolejny krok, w którym maszyny wprowadzą rewolucję w naszym życiu.

Bezrobocie technologiczne lub strukturalne, jak często nazywane jest to zjawisko, wynika z tego, że w erze agrarnej całość ludzkich działań skupiała się wokół rolnictwa. W erze industrialnej wszystko opierało się na produkcji i fabrykach. Około ery informacyjnej ludzie zaczęli się przenosić do usług. Jak mówią eksperci w rozwiniętych krajach usługi stanowią ponad 90% gospodarki. Problem rodzi się teraz gdy usługi zaczynają być powoli zastępowane przez technologię. Najprostszy przykład to pani w okienku pocztowym i paczkomat. W momencie kiedy dojdziemy do wniosku, że paczkomat przynajmniej tak samo dobrze działa, jak wymieniona pani, to jej praca okaże się bez sensu. Problem polega na tym, że nie ma już sektora, do którego można migrować, ponieważ dzieli się on przede wszystkim na: rolnictwo, przemysł i usługi.

Zauważyli to doradcy prezydenta Trumpa i w kampanii wyborczej często był poruszany temat tzw. Pasa Rdzy. Od Detroit w dół znajdują się dziesiątki fabryk, które są niewykorzystywane. Powód jest prozaiczny: produkcję przeniesiono do Chin. Oznacza to oczywiście, że administracja USA chciałaby dokonać reindustrializacji i wykorzystać dostępne zasoby. Pytanie tylko czy nie będzie problemem postęp technologiczny, który sprawi, że te zreindustralizowane obszary, w których tysiące ludzi znajdą pracę będą zastąpione maszynami.

Według niektórych ekonomistów pewnym rozwiązaniem mógłby być dochód podstawowy zapewniony przez państwo. Założenie jest takie, że właściciele środków produkcji i technicznych rozwiązań branży usługowej będą płacić większe podatki, a państwo z tych podatków gwarantować będzie swoim obywatelom pieniądze za to, że są obywatelami tego kraju. Oczywiście pieniądze te nie uczynią z ludzi milionerów, ale z pewnością pozwolą przeżyć w świecie, gdzie ich zawód jest już niepotrzebny. Z moich obserwacji wynika jednak zjawisko nazywane w psychologii postawą roszczeniową. Jest to często spotykane w patologicznych rodzinach, które żyją z zasiłków. Na początku taki zasiłek jest fajnym bonusem od życia, ale potem się on już należy. I w momencie, gdy to się należy, to ciężko może być dyskutować z taką osobą. Nie wiem dokładnie jak zadziałałby w tym wypadku dochód podstawowy. Obawiam się, że choć minimalnie mogłoby mieć miejsce tutaj takie zjawisko.

Nadzieją dla naszego pokolenia jest to, aby nauczyć się jak się uczyć. Często mówi się, że szkoła, którą mamy serwuje nam mnóstwo bezwartościowej wiedzy. Nie da się tego ukryć, ale ma to wszystko jeden bardzo wielki plus: uczymy się uczyć. Jeśli mam być szczery to jest to najważniejsza umiejętność w dzisiejszych czasach. Nawet jeśli nasz aktualny zawód przestanie mieć rację bytu z powodu rozwoju technologicznego, to jesteśmy w stanie nauczyć się czegoś nowego. Z mojego podwórka, to warto powiedzieć o kursach i szkołach programowania. Gdy ja uczyłem się programować, to nie było tak dużo takich instytucji. Dzisiaj nie trzeba iść na studia informatyczne, aby nauczyć się programować. Oczywiście nikt nie zagwarantuje nam, że w ciągu 25-30 lat sztuczna inteligencja rozwinie się tak mocno, że i ten zawód będzie niepotrzebny. Nie liczmy na dochód podstawowy! Nauczmy się uczyć, bo żyjemy w czasach, w których trzeba się uczyć całe życie!

Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

 
 

Komentarze

 


Najnowsze komentarze
 
2017-11-20 07:05
angling do wpisu:
Wśród dużych graczy e-commerce
Amazan w ogóle do mnie nie trafia... co chciałem coś kupić to akurat nie było dostawy do Polski[...]
 
2016-10-06 09:48
MateuszCzech do wpisu:
Cudze chwalicie swego nie znacie!
Cześć Paweł! Dzięki za tak wiele miłych słów na temat Brand24 - to dla nas bardzo budujące i[...]
 
2016-04-11 19:43
ostatniKlient do wpisu:
Co dalej z Allegro?
allegro strzela sobie w kolano, już sami zaczęli sprzedawać jako GRUPA ALLEGRO taniej od swoich[...]
 




Kategorie Bloga



Ulubione blogi